Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Akt oskarżenia przeciwko właścicielowi psów, które zagryzły człowieka

Niewłaściwe zabezpieczenie terenu strzelnicy i świadomość ryzyka agresywnych zachowań swoich psów nie skłoniły ich właściciela do żadnych działań poprawiających bezpieczeństwo. Na skutek zaniedbań w zeszłym roku zginął 46-latek z Puław. Zielonogórska prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia.
Akt oskarżenia przeciwko właścicielowi psów, które zagryzły człowieka
Owczarek belgijski, zdjęcie ilustracyjne

Źródło: pixabay/ilustracyjne

Do tragicznego zdarzenia doszło 12 października 2025 roku w lesie przy drodze ekspresowej S3 w okolicach Zielonej Góry. Sfora dużych psów, owczarków belgijskich, zaatakowała 46-letniego Marcina, kierowcę ciężarówki z Puław. Ten podczas obowiązkowej przerwy w trasie wybrał się na grzyby. Nieświadomie zbliżył się do prywatnej strzelnicy sportowej należącej do byłego policjanta, Piotra M. 

Teren ten strzegły trzy groźne psy, owczarki belgijskie. Według okolicznych mieszkańców nie raz wydostawały się poza słabo zabezpieczone ogrodzenie stwarzając poważne niebezpieczeństwo dla spacerowiczów. Tym razem również tak się stało, ale na strachu się nie skończyło. Psy rzuciły się na swoją ofiarę zadając jej kilkadziesiąt głębokich ran. 

- Trzy psy należące do oskarżonego wydostały się poza teren prowadzonej przez niego strzelnicy sportowej i zaatakowały przechodzącego w pobliżu mężczyznę. Pokrzywdzony doznał rozległych obrażeń ciała w postaci licznych ran kąsanych i szarpanych oraz zmiażdżenia tkanek miękkich kończyn - przypominają zielonogórscy śledczy. 

Gdy zaatakowany kierowca był jeszcze przytomny, zdołał wezwał pomoc. Ratownicy odnaleźli go w lesie po dwóch godzinach. Był już wtedy w bardzo złym stanie. Mimo wysiłków lekarzy i skomplikowanej operacji, puławianin po trzech dniach zmarł. 

Gdy o sprawie zrobiło się głośno policja zatrzymała 54-letniego Piotra M., właściciela psów oraz pobliskiej strzelnicy sportowej. Decyzją sądu mężczyzna został aresztowany. Śledztwo zakończyło się w tym tygodniu. Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze do miejscowego Sądu Okręgowego skierowała akt oskarżenia. Piotr M. odpowie za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym po ataku należących do niego psów oraz o znęcanie się nad zwierzętami. Grozi mu więzienie. 

- Według zgromadzonego materiału dowodowego oskarżony miał świadomość wcześniejszych agresywnych zachowań należących do niego psów oraz zagrożenia, jakie mogły stwarzać dla osób postronnych. Jednocześnie teren, na którym przebywały zwierzęta, nie był właściwie zabezpieczony przed ich wydostaniem się poza ogrodzenie - przyznaje prokuratura. 

- W toku postępowania ustalono również, że przez dłuższy czas psy były utrzymywane w niewłaściwych warunkach bytowych, bez zapewnienia im odpowiedniej opieki, właściwego żywienia oraz zaspokojenia podstawowych potrzeb wynikających z ich gatunku i kondycji - dodają śledczy. 

"Szczególne znaczenie miały ekspertyzy dotyczące zachowania zwierząt, zasad ich szkolenia, warunków utrzymania i dobrostanu, a także wpływu sposobu opieki nad psami na ich funkcjonowanie i poziom agresji. Ponadto w sprawie sporządzono szereg opinii specjalistycznych, między innymi z zakresu medycyny sądowej, biologii oraz innych dziedzin niezbędnych do kompleksowej oceny przebiegu zdarzenia i jego następstw. Przeprowadzone czynności pozwoliły na wszechstronne odtworzenie mechanizmu zdarzenia i sformułowanie końcowych wniosków śledztwa" - informuje Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze. 

54-letni mężczyzna nie przyznał się winy i złożył obszerne wyjaśnienia, ale jego obrońca nie przedstawił dowodów, które by je potwierdzały. Oskarżony pozostaje w tymczasowym areszcie. Za zarzucane mu przestępstwo grozi od 5 lat więzienia do dożywocia.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama