Niemal pełna zgoda na sali obrad
Podczas sesji, która odbyła się 30 czerwca, radni miejscy drobiazgowo przeanalizowali ubiegłoroczne działania samorządu. Kluczowe głosowania nad wotum zaufania oraz absolutorium dla burmistrza Wiesława Muszyńskiego zakończyły się dla niego pomyślnie.
W obu przypadkach układ sił na sali był identyczny: 11 radnych zagłosowało „za”, nikt nie był przeciw, a od głosu wstrzymał się jedynie radny Arkadiusz Iwaniuk. Sam burmistrz tuż po sesji podziękował w mediach społecznościowych swoim współpracownikom i radnym, kwitując krótko: „Robimy dużo, ale jeszcze zostało wiele do zrobienia”.
Paczkomat, znikające drzewa i brak toalet
Zanim jednak doszło do podniesienia rąk w górę, na sali rozgorzała dyskusja nad Raportem o stanie Gminy Miejskiej Włodawa. Choć dokument chwalono za przejrzystość, to wystąpienia mieszkańców i opozycyjnych radnych obnażyły codzienne bolączki miasta.
Głos zabrali zarówno przedstawiciele lokalnej społeczności, jak i sami samorządowcy, punktując potknięcia administracji:
- Renata Szymańczuk (reprezentantka mieszkańców): Skrytykowała urzędników za utrudniony dostęp do informacji publicznej, nieporządek w miejskim parku oraz kontrowersyjną lokalizację paczkomatu w strefie konserwatorskiej. Zwróciła też uwagę na masowe wycinanie drzew.
- Radny K. Flis: Alarmował, że miejskie fundusze przeznaczane na sport – w tym na klub Włodawianka – są marnotrawione, domagając się jednocześnie pilnej naprawy placów zabaw.
- Radny Krzysztof Steć: Ponowił swój dawny, prozaiczny, ale kluczowy dla mieszkańców i turystów apel o uruchomienie miejskiej toalety publicznej, która byłaby czynna w weekendy.
17 milionów na ratunek i drogie szkoły
Największe emocje wzbudziła jednak kondycja finansowa Włodawy. Regionalna Izba Obrachunkowa w Lublinie oraz lokalni radni otwarcie wyrazili niepokój z powodu znacznego zadłużenia miasta oraz faktu, że obsługa tego długu gwałtownie zdrożała. Radny Arkadiusz Iwaniuk zauważył dodatkowo niepokojący trend gospodarczy – w mieście więcej przedsiębiorstw zlikwidowano niż otworzono.
Skąd w miejskiej kasie tak duża wyrwa? Wyjaśnienia skarbnik miasta rzucają światło na dwie potężne studnie bez dna, które drenują lokalny budżet:
Główną przyczyną tak wysokiego długu było ratowanie miejskiej spółki MPGK, na rzecz której miasto musiało zabezpieczyć poręczenie w gigantycznej kwocie 17 mln zł. Drugim potężnym obciążeniem jest system oświaty – aby utrzymać szkoły na odpowiednim poziomie, Włodawa z własnych środków dokłada do edukacji prawie 18 mln zł.
Mimo zatwierdzenia sprawozdania finansowego, ubiegłoroczny budżet zamknął się pod znakiem zaciskania pasa. Choć burmistrz Muszyński obronił swoją pozycję wizerunkowo, to wygospodarowanie oszczędności przy jednoczesnym zatrzymaniu depopulacji miasta będzie jego największym sprawdzianem w nadchodzących miesiącach.


Komentarze