Pałac Kultury i Nauki w Warszawie ma 237 metrów wysokości. Dziewięć wiatraków planowanych w gminie Trawniki, niedaleko Biskupic, Fajsławic i Boniewa - mają być trochę wyższe i sięgać 250 metrów. Ostatecznej decyzji radnych zatwierdzającej zmiany w miejscowym planie, które pozwoliłyby na to przedsięwzięcie jeszcze nie ma, ale procedura zmierzająca do tego celu została uruchomiona.
"Precz ze złomem pod naszym domem"
Jednocześnie przybywa mieszkańców, którzy wiatraków nie chcą i dają temu wyraz. Lista przeciwników inwestycji oficjalnie sięga już blisko 1,3 tys. osób. W sobotę, 26 czerwca, pikietujący z takimi hasłami jak "precz ze złomem pod naszym domem" cały dzień, mimo wysokiej temperatury, blokowali drogę krajową nr 12. Kilka do później, 30 czerwca, niespodziewanie poparli ich radni powiatu świdnickiego. Ci zwrócili uwagę przede wszystkim na potrzebę transparentności i wysłuchania głosu mieszkańców.
Radni powiatu murem za przeciwnikami
- Ostateczny głos w tej sprawie należy do mieszkańców. Rada Powiatu w Świdniku wyraża pełne poparcie dla działań podejmowanych przez mieszkańców Gminy Trawniki oraz komitetu protestacyjnego "Dolina Giełczwi wolna od wiatraków" (...) - napisali powiatowi radni, sugerując że to właśnie komitet (a nie lokalne władze) przedstawiły mieszkańcom obiektywe dane, w tym negatywne skutki działania farm wiatrowych. Zachęcili jednocześnie swoich kolegów z gminy do dialogu z mieszkańcami i przypomnieli im o roli konsultacji społecznych.
Stanowisko rady powiatu świdnickiego wyraźnie uraziło samorządowców gminy Trawniki, którzy potraktowali je protekcjonalny i niezasłużony atak na własną autonomię. Podczas ostatniej sesji, w poniedziałek, 6 lipca, trawniccy radni niemal jednomyślnie (13 głosów za, 1 przeciw) przyjęli własne stanowisko - odpowiedź na syngał ze strony rady powiatu świdnickiego.
W obronie autonomii
W swoim piśmie RG w Trawnikach zarzuciło radnym powiatowym zajmowanie głosu na ich temat bez zapoznania się ze zgromadzonymi przez gminę dokumentami, w tym opiniami instytucji państwowych na temat planowanych elektrowni. Radni podkreślili, że nie ma jednolitego stanowiska lokalnej społeczności (głosy za i przeciw), a wszelkie uzgodnienia i dialog od kilkunastu miesięcy prowadzone są zgodnie z literą prawa.
- RG Trawniki wyraża sprzeciw wobec sposobu procedowania i treści stanowiska Rady Powiatu Świdnickiego (...) takie działania mogą prowadzić do nieuzasadnionego podważania całego systemu uzgodnień opartego o wyspecjalizowane instytucje administracji publicznej (...). Pełne poparcie dla jednej strony sporu, bez zapoznania się z dokumentacją, może prowadzić do osłabienia zaufania (...) i zaburza autonomię gminy - napisali w ramach sprzeciwu trawniccy radni.
Pejo: Gmina to ludzie
Zanim doszło do głosowania nad przyjęciem tego stanowiska, do wysłuchania mieszkańców gminy miejscowych radnych zachęcał poseł Bartłomiej Pejo z Konfederacji. Ten przypomniał o 1294 podpisach przeciw wiatrakom i sposobie procedowania zmian planistycznych.
- To bardzo mocny sygnał społeczny dla państwa, którego sugerowałbym nie lekceważyć - mówił parlamentarzysta, wymieniając wymieniane przez przeciwników argumenty, w tym hałas, migotanie cienia, ingerencja w krajobraz, negatywny wpływ na osadnictwo, rolnictwo i komfort życia. - Gmina to nie jest tylko budżet, to przede wszystkim ludzie. Nie można sprzedawać ich spokoju dla podatków - podkreślił.
Zdaniem posła, radni gminy Trawniki, powinni wsłuchać się w głos swoich sąsiadów, mieszkańców gminy i wziąć pod uwagę długofalowe skutki budowy wiatrowej farmy. - Nie podejmujcie decyzji wbrew własnym mieszkańcom. Poważne decyzje wymagają społecznej zgody - apelował.
Rozwój czy problemy
O pozytywach inwestycji mówił natomiast wójt gminy, Damian Baj, który przypomniał, że farma ma powstać na ziemiach czwartej klasy rolnej, niedaleko drogi ekspresowej o wysokim natężeniu ruchu, gdzie budownictwo nie jest planowane. Zapewnił, że wbrew opinii przeciwników przedsięwzięcia, gmina przed obywatelami niczego nie ukrywała. I dodał, że na wiatrakach skorzystają lokalne firmy, a tańsza energia efektem śnieżnej kuli przyciągnie do gminy kolejne. - Gmina ma się rozwijać, a nie zwijać - powiedział wójt.
"Nie ma żadnych plusów"
W tańszy prąd, wysokie wpływy podatkowe i rozwój oparty o farmę nie wierzą natomiast społecznicy z "Bezwietrznej gminy" w gminie Paski, którzy przybyli na trawnicką sesję. Przedstawicielki lokalnego stowarzyszenia przestrzegały przed zgubnym wpływem infradźwięków, niekorzystnymi umowami, niewywiązywaniem się z obietnic, niegodnym zaufania obcym kapitałem z rajów podatkowych itp. - Nie ma żadnych plusów wiatraków, a konsekwencji ich budowy nie jesteście w stanie przewidzieć - przestrzegała jedna z przeciwniczek.
Czy farma w gminie Trawniki powstanie? Decyzja w sprawie ostatecznych zmian w planie zagospodarowania ma zostać podjęta za kilka miesięcy, po pełnych, właściwych konsultacjach. Po wyłożeniu zmian do wglądu, z możliwością zgłoszenia uwag oraz ich obowiązkowym rozpatrzeniu. Na razie większość radnych wydaje się być na tak, ale społeczny sprzeciw rośnie. Jak będzie decyzja przekonamy się jesienią.

Komentarze