Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Wystawa IPN w Lublinie

Na Placu Litewskim otwarto wystawę IPN „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”

Na Placu Litewskim w Lublinie otwarto wystawę IPN „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”, przygotowaną przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie. Ekspozycja, wpisana w obchody Narodowego Dnia Pamięci, przypomina o ofiarach ludobójstwa OUN i UPA oraz o miejscach pamięci na Wołyniu.
Na Placu Litewskim otwarto wystawę IPN „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”

Autor: Mateusz Bartoszek

Na Placu Litewskim odbyło się oficjalne otwarcie wystawy stworzonej przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie pn. „Wołyń 1943. Ofiary, relacje, miejsca pamięci”. Otwarcie ekspozycji wpisuje się w obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej.

- Tu w Lublinie na Placu Litewskim prezentujemy wystawę o naszych rodakach. To bardzo trudna historia, która nigdy nie powinna była się wydarzyć. Na Polaków, którzy mieszkali na terenach południowo-wschodniej Rzeczypospolitej w brutalny sposób napadły bandy, które mordowały w najokrutniejszy sposób naszych rodaków. Nie tylko chodziło o zadanie samej śmierci, nie tylko doprowadzenie do śmierci, co zadanie bólu, cierpienia dzieciom, starcom, kobietom - mówił na otwarciu wystawy dyrektor lubelskiego oddziału IPN, Robert Derewenda.

Wystawa składa się z 30 plansz. Umieszczono na nich informacje o 56 miejscowościach, w których miały miejsce tragiczne wydarzenia związanie z ludobójczymi napadami Ukraińskiej Powstańczej Armii na Polaków. Na wystawie można także zapoznać się z historiami kilkunastu osób, które zginęły w czasie zbrodni wołyńskiej, w tym z postaciami 3 kapłanów: Jana Kotwickiego, Bolesława Szawłowskiego oraz Ludwika Wrodarczyka.

- Naszym obowiązkiem jest pamiętać o obrońcach polskich granic, ale także o tych, którzy oddali życie tylko dlatego, że byli Polakami - podkreślał Zdzisław Niedbała, reprezentujący Prezydenta Miasta Lublin. - Nie możemy o nich zapomnieć. I mimo, że nasz interes narodowy, państwowy nakazuje nam pomagać sąsiadom w sąsiedniej Ukrainie napadniętej przez rosyjskiego agresora, to nie mniej jednak w sprawie zbrodni na Wołyniu, nasze stanowiska muszą być jednoznaczne jako całego narodu. Te zbrodnie muszą być potępione. Mamy prawo, żeby odnajdywać kości tych ofiar, odprawić im Mszę Świętą, postawić tam krzyże, tak żebyśmy my, jak i nasi następcy, nasze dzieci mogły tam składać kwiaty, palić znicze - dodawał Niedbała.

"Trzeba mówić prawdę"

Na wystawie prezentowane są współczesne zdjęcia wybranych upamiętnień zbrodni wołyńskiej (m.in. pomniki, nagrobki, krzyże), znajdujących się na terenie przedwojennego województwa wołyńskiego – usytuowanych w nieistniejących już polskich wsiach czy osadach, ale także na dawnych parafialnych cmentarzach rzymskokatolickich bądź prawosławnych.

- Trzeba mówić prawdę, trzeba pokazywać kto był katem, a kto był ofiarą. A niestety teraz kierownictwo jeżeli chodzi o stronę ukraińską zakłamuje tę prawdę, buduje mit na ludobójcach, mit swojej państwowości na bandytach i to nie jest właściwy kierunek. Bo jeżeli mamy mieć dobre relacje ze strony ukraińskiej, a przecież do tego dążymy, to te relacje muszą być zbudowane na prawdzie - podsumował wicemarszałek województwa lubelskiego, Marek Wojciechowski.

Ekspozycję można oglądać do 31 lipca 2026 r.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama