Rene Poms, trener GKS Tychy
– To był bardzo dobry mecz z naszej strony, szczególnie po czwartkowym intensywnym meczu w Pucharze Polski. Od pierwszych sekund robiliśmy wszystko żeby wygrać. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji i jestem zadowolony z występu drużyny, ale też z debiutu naszego bramkarza Kacpra Myszkowskiego, który od razu zachował czyste konto. To spotkanie już za nami i od poniedziałku zaczynamy przygotowanie do kolejnego i na tym się skupiamy.
Wojciech Szacoń, trener Avii
– Gratuluję zwycięstwa zespołowi GKS Tychy. Jeśli chodzi o mecz to jest mi przykro i szkoda mi moich zawodników. Widziałem w nich chęć przełamania passy, którą mamy. Ten zwycięski mecz w Pucharze Polski z Wieczystą Kraków dał nam trochę kopa energetycznego. Widziałem to do momentu straconej bramki. Straciliśmy gola w prostej sytuacji, bo to nie było trudne uderzenie i szkoda, że piłka wpadła do siatki.
– W pierwszej połowie w mojej opinii mecz był remisowy. W drugiej mieliśmy okazję Assuncao, który uderzył w słupek. Od 55-60 minuty trochę przygaśliśmy i GKS Tychy przejął posiadanie piłki. Rywale zaczęli posyłać dużo piłek w nasze pole karne i konsekwencją tego była stracona bramka. Nie zrobiliśmy w tym meczu tyle, żeby wygrać. Natomiast w pewnym momencie liczyłem na to, że jesteśmy w stanie wywieźć stąd cenny remis. Trzeba jednak przyznać, że mierzyliśmy się z bardzo jakościowym przeciwnikiem. Stojąc z boku i obserwując to, co się działo na boisku, czuć było doświadczenie i dużą jakość u zawodników GKS Tychy. To bardzo dobry zespół i nie jest przypadkiem, że nie przegrał jeszcze w tym sezonie żadnego spotkania. Myślę, że ta drużyna będzie walczyć o czołowe lokaty, bo na tle zespołów, z którymi już graliśmy, ja sklasyfikowałbym ich bardzo wysoko.
– Musimy patrzeć na siebie i cały czas wierzyć w to, co robimy, bo niedużo nam brakuje, żeby przełamać tę negatywną serię w lidze, a punkty trzeba zbierać. Za tydzień kolejna szansa na to, żeby zwycięstwo zostało w Świdniku. Ważne, żebyśmy nie spuszczali głów, tylko dalej pracowali tak, jak pracujemy. Ten mecz nie był wcale taki zły. GKS też nie stworzył sobie wielu czystych okazji, a strzelił nam gola z mało spodziewanej sytuacji i to boli. Widzę po zawodnikach sportową złość, ale tak bywa w piłce nożnej. Jak nie idzie to nie idzie. W poprzednim meczu kontuzji doznał Michał Zuber, a po meczu w Tychach Kacper Orzechowski na 90 procent ma złamany nos. Dlatego tym bardziej musimy się trzymać razem.
Damian Zbozień, obrońca Avii
– Szkoda tego spotkania, bo z jego przebiegu moim zdaniem remis byłby bardziej zasłużony. Mieliśmy swoją sytuację ze strzałem w słupek Assuncao, a druga połowa była w naszym wykonaniu słabsza. Nie potrafiliśmy utrzymać piłki, daliśmy się zepchnąć GKS-owi. Rywale zbliżali się i dopięli swego. Przegrywamy i to dla nas bardzo trudny moment, bo to kolejna porażka. Ja jednak wierzę w nasz zespół i chłopaków. W zeszłym sezonie osiągnęliśmy swój cel i teraz trzeba pokazać, że zasługujemy na miejsce w drugiej lidze. W pierwszych meczach to pokazaliśmy, podobnie jak w starciu z Wieczystą Kraków. Najważniejsze jest to, żeby się nie poddawać i ciężko pracować. Musimy uwierzyć, że stać nas na rywalizację na tym poziomie, bo umiejętności nam nie brakuje. Dziękujemy też naszym kibicom, że przyjechali za nami taki kawał drogi.


Komentarze