W pierwszej jedenastce Dynama wybiegł Tomasz Kędziora. Dla reprezentanta Polski był to wyjątkowy wieczór, bo przecież jego poprzednim pracodawcą był właśnie PAOK. Kijowianie rozpoczęli zresztą mocno zdeterminowani, czym chyba zaskoczyli Greków. Świetnie grał zwłaszcza Volodymyr Brazhko. 24-letni reprezentant Ukrainy w 6 min pięknie przymierzył z 17 m i dał prowadzenie gospodarzom.
Ci jednak nie umieli go utrzymać zbyt długo. Już w 12 min podrażniony PAOK wyrównał. Stało się to w nieoczekiwanym momencie, bo przez kilka minut na murawie dominował chaos. Z niego jednak wyłoniło się doskonałe podanie do Giannisa Konstanteliasa, który posłał piłkę nad interweniującym Rusłanem Neshcheretem.
Na trybunach w pierwszej połowie było spokojnie, ale w okolicach ławek rezerwowych panowała zdecydowanie wyższa temperatura. Podwyższali ją przede wszystkim przedstawiciele PAOK, którzy kwestionowali wiele decyzji duńskiego arbitra. Wydaje się, że w tej atmosferze lepiej odnajdywali się właśnie Grecy, którzy w 37 min wyszli na prowadzenie. Przyczynił się do tego Brazhko, który w niegroźnej sytuacji podał pod nogi Christosa Zafeirisa, który wpakował piłkę do bramki.
Druga połowa była już mniej interesująca, głównie za sprawą Greków, którzy systematycznie wygaszali tempo spotkania. Mieli ku temu powody, bo szybko podwyższyli na 3:1 – w 50 min Baptiste Santamaria strzelił z 20 m obok rozpaczliwie interweniującego Neshchereta. Dynamo próbowało odrabiać straty, ale Ukraińcy długo bili głową w mur. W końcówce meczu jednak kijowianie już na dobre przejęli inicjatywę. Grecy opadali z sił z minuty na minutę, a Dynamo atakowało z coraz większą pasją. Wreszcie w 76 min Tomasz Kędziora posłał dobra piłkę w pole karne, a tam trafiła ona pod nogi Justina Lonwijka, który strzałem w długi róg dał gospodarzom gola kontaktowego. W 82 min powinien być remis, ale Matvii Ponomarenko zawiódł pod bramką Jiri Pavlenki. Czeski bramkarz najpierw dobrze odbił piłkę po jego strzale, a chwilę później w idealnej sytuacji trafił w słupek.
W końcówce o emocje zadbali kibice PAOK Saloniki, którzy w wulgarny sposób zaczęli wyrażać się o UPA i Stepanie Banderze, a także pokazywali rosyjską flagę. Kibice z Ukrainy przemieścili się w stronę grupy fanów z Salonik, a obie grupy musiała odgrodzić od siebie ochrona. W tej sytuacji końcówka meczu zeszła na dalszy tor, a uwaga fanów skupiła się trybunach. Na boisku już się nic nie zmieniło i Dynamo przegrało z PAOK 2:3.
Rewanż odbędzie się za tydzień w Salonikach. Wygrany z pary Dynamo – PAOK w kolejnej rundzie zagra z lepszym z pary Hammarbby IF – Anderlecht Bruksela. Przegrany zostanie przesunięty do Ligi Konferencji gdzie zmierzy się z gorszym z pary Karabach Agdam – CSKA Sofia.
FC Dynamo Kijów – PAOK FC 2:3 (1:2)
Bramki: Brazhko (6), Lonvijk (76) – Konstantelias (12), Zafeiris (37), Santamaria (50)
Dynamo: Neshcheret – Dubinchak, Mykhavko, Bilovar, Kędziora, Shaparenko 67 Buialsky), Brazhko (84 Rubchynskyi), Pikhalonok (55 Lonwijk), Guerrero (67 Yarmolenko), Voloshyn (55 Redushko), Ponomarenko.
PAOK: Pavlenka – Gomez, Michalidis, Hatzidiakos (83 Eliustondo), Kenny, Zaferis (76 Camara), Santamaria, Konstantelias, Zivković (83 Hatsidis), Ali (12 Taison), Mythou (76 Jeremejeff).
Żółte kartki: Hatzidiakos, Zivković. Sędziował: Putros (Dania). Widzów: 3225.

Komentarze