Reporter Krzysztof Zasada z RMF FM donosi, że Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, od 2024 roku ścigany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości, wystąpił do Sądu Okręgowego w Warszawie o wydanie listu żelaznego. Dokument miał przesłać bezpośrednio ze stolicy Naddniestrza - Tyraspola. Regionu autonomicznego we wschodniej Mołdawii, kontrolowanego przez Rosję.
Romanowski, który od wielu miesięcy ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości, zaoferował gotowość stawienia się przed sądem wyłącznie pod warunkiem możliwości odpowiadania z wolnej stopy. Prokuratura odrzuciła wcześniej jego wniosek o uchylenie aresztu, na co obrona 50-letniego polityka planuje złożyć zażalenie.
Śledztwo dotyczące Funduszu Sprawiedliwości obejmuje między innymi zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, ustawiania konkursów dotacyjnych i przywłaszczenia ponad stu milionów złotych. Romanowski nie jest jedynym poszukiwanym politykiem w tej sprawie. Konfrontacji z prawem unika także były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, wobec którego skierowano wniosek ekstradycyjny do Stanów Zjednoczonych.
Ziobro i Romanowski utrzymują, że podejmowane działania stanowią motywowaną politycznie nagonkę. Węgry, gdzie początkowo się ukrywali, po wyborczej porażce Viktora Orbána i zwycięstwie Pétera Magyara odebrały im status uchodźców.
Romanowski w przyczółku Rosji
Adam Bodnar, w latach 2023–2025 minister sprawiedliwości w trzecim rządzie Donalda Tuska, w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” spekulował, że Marcin Romanowski może korzystać z ochrony organizacji kościelnej Opus Dei i ukrywać się w klasztorze w Serbii.
Z informacji RMF wynika jednak, że Romanowski kryje się na terenie Naddniestrza. To separatystyczny region autonomiczny we wschodniej Mołdawii i państwo nieuznawane na arenie międzynarodowej z samozwańczą stolicą w Tyraspolu, składające się z pasa ziemi o długości około dwustu kilometrów i średniej szerokości dochodzącej do piętnastu kilometrów.
Naddniestrze bywa nazywane „małą Koreą Północną”. Każdy zakątek świeci tam bowiem symboliką pozostałości po ZSRR. Sławione są „dokonania polityczne” Józefa Stalina, Włodzimierza Lenina i Władimira Putina. Piotr Oleksy w książce „Naddniestrze. Terror tożsamości” pisze, że współczesne Naddniestrze narodziło się z gangsterki. Regionem rządzi potężny holding Sheriff, który kontroluje około sześćdziesiąt procent gospodarki nieuznawanego międzynarodowo państwa.
Fragment „Naddniestrze. Terror tożsamości”: „Panowanie jednej mafii jest mniej widoczne i bolesne dla społeczeństwa niż nieustanne wojny kilku grup przestępczych. Tak oto Naddniestrze przechodziło drogę od gospodarki sterowanej przez dziki kapitalizm po swoisty kapitalistyczny feudalizm”.
Naddniestrze służy Rosji do destabilizowania sytuacji politycznej w Mołdawii, która stara się o wejście do Unii Europejskiej. Reżim Władimira Putina wspiera separatystyczny region politycznie, gospodarczo i militarnie. Obszar utrzymuje swoją rentowność głównie za pośrednictwem gazu otrzymywanego od rosyjskiego Gazpromu, a jego struktura demograficzna jest egalitarna: po trzydzieści procent Rosjan, Mołdawian i Ukraińców. Nieoficjalne władze w Tyraspolu symbolem i retoryką wspierają narrację Kremla, co pozwala Rosji podtrzymywać napięcia w regionie. Na terenie Naddniestrza stacjonuje grupa około półtora tysiąca rosyjskich żołnierzy.
Kim jest Marcin Romanowski?
Romanowski pochodzi z województwa kujawsko-pomorskiego. Studiował w Toruniu, Ratyzbonie, Greifswaldzie i Berlinie. Pracę zaczął w Warszawie, tam też bezskutecznie ubiegał się o mandat radnego. Był ekspertem komisji śledczej w sprawie Rywina, kręcił się wokół ministerstwa sprawiedliwości. Został działaczem Solidarnej Polski, później Suwerennej Polski.
Za rządów PiS i Zbigniewa Ziobry stał się wpływowym wiceministrem w Ministerstwie Sprawiedliwości. W dużej mierze odpowiadał za kontrowersyjny Fundusz Sprawiedliwości. I to po tym okresie prokuratura zarzuca mu popełnienie jedenastu przestępstw, „polegających na udziale w zorganizowanej grupie mającej na celu popełnianie przestępstw przeciwko mieniu, w szczególnie poprzez przekraczanie uprawnień i niedopełnienie obowiązków, a także poświadczenie nieprawdy w dokumentach, wyrządzanie szkody w wielkich rozmiarach w mieniu skarbu państwa w celu osiągnięcia korzyści osobistych i majątkowych”.
Mnóstwo kontrowersji budziła chociażby działalność Romanowskiego na Lubelszczyźnie. W okręgu wyborczym numer 7, a więc tym obejmującym przede wszystkim okolice Biłgoraja, Chełma, Hrubieszowa czy Zamościa, w 2023 roku dostał ponad 17 tysięcy głosów, które pozwoliły mu zostać posłem.
Politycy Koalicji Obywatelskiej zarzucali, że do podbicia poparcia wykorzystał pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Wyliczali na kilkadziesiąt godzin przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku szastał czekami, które trafiały do ochotniczych straży pożarnych czy kół gospodyń wiejskich. W województwie lubelskim Romanowski pomieszkiwał w Gilowie, pół godziny jazdy samochodem od Biłgoraja.

Komentarze