Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Inwestycje

Kolejowa rewolucja nie ominie Lublina. Jakie zmiany nas czekają?

Nowa magistrala do Warszawy, szybsze połączenie z Kraśnikiem, Radomiem, Rzeszowem i Zamościem, nowy most na Wiśle - to część planów rozwoju kolejowej infrastruktury w województwie lubelskim przygotowanych przez PKP i Port Polska.
Kolejowa rewolucja nie ominie Lublina. Jakie zmiany nas czekają?

Autor: rs/archiwum

Plany budowy dużego lotniska międzynarodowego pomiędzy Łodzią i Warszawą, które w przyszłości ma zastąpić Okęcie będzie łączyło się z koniecznością modernizacji istniejącej sieci kolejowej. Tak, by przyszli pasażerowie Portu Polska (dawniej CPK) z różnych regionów kraju i państw ościennych mieli możliwość szybkiego dotarcia na lotnisko. Najważniejszym elementem tych nowych inwestycji kolejowych jest tzw. igrek (Y), czyli spięcie kolejami wysokich prędkości Warszawy, Łodzi, Poznania i Wrocławia. Zgodnie z założeniami władz centralnych, nowe linie pomiędzy tymi miastami mają być gotowe do 2035 roku. 

Co planują na wschodzie?

Opublikowane w tym roku mapy Zintegrowanej Sieci Kolejowej, a więc ogólnego zarysu przyszłej, docelowej sieci, wykraczają daleko poza wspomniany igrek. Dotyczą przyszłych magistrali planowanych w różnych częściach Polski, w tym tej wschodniej przecinającej województwo lubelskie. Jak zatem w przyszłości, w kolejnych dekadach, ma zmieniać się krajobraz kolejowej infrastruktury w naszym województwie? 

Zacznijmy od wspomnianej już wschodniej magistrali, która połączy Rzeszów, Lublin i Warszawę z korytarzem omijającym stolicę do Siedlec, a następnie w kierunku Białegostoku, Suwałk i granicy z Litwą. Plany zakładają budowę w jej ramach setek kilometrów nowych linii, m.in. z Lublina przez Kraśnik w kierunku Stalowej Woli, a także z Rzeszowa w stronę Sokołowa Małopolskiego. 

- Realizacja odcinka Rzeszów-Lublin traktowana będzie priorytetowo, tak aby możliwe było skrócenie czasu przejazdu między tymi miastami do około godziny - zapowiada Rafał Wilgusiak z biura prasowego PKP PLK S.A. 

Do Warszawy inaczej. Puławy i Parczew poza magistralą

Szybciej lublinianie mają jeździć także do Zamościa (nową linią) oraz do stolicy. Dzisiaj główne, bazowe połączenie do Warszawy prowadzi przez Nałęczów, Puławy i Dęblin. W przyszłości powstać ma alternatywa w postaci fragmentu magistrali wschodniej biegnącej, jak wynika z mapy ZSK, przez Lubartów, a następnie prosto do Łukowa nowym śladem. To jakby miks istniejącej LK nr 30 z nowymi odcinkami, które ominą położony nieco bardziej na wschód - Parczew. 

Mapa ZSK, przerywanymi liniami zaznaczono nowe odcinki linii kolejowych, które mają usprawnić całą sieć. Na Lubelszczyźnie widać wstępny przebieg nowej wschodniej magistrali, a także odcinek staropolskiej za Puławami

Jaki dokładnie przebieg będzie miała ta nowa magistrala tego jeszcze nie wiemy. PKP tłumaczy, że będzie to zależało od prac studialnych, analizy ekonomicznej, wyboru optymalnych wariantów itd. Z samej, dość uproszczonej mapy wynika, że nowe tory do Łukowa mogą powstać w okolicach Lisowa, Brzezin, Leszkowic, Luszawy (konieczności budowy nowego mostu kolejowego na Wieprzu), Tchórzewa oraz gminy Ułan-Majorat. 

Czy to oznacza, że Parczew na pewno nie znajdzie się na trasie magistrali? 

- Można zauważyć, że na mapie korytarz został przedstawiony bardziej bezpośrednio niż przebieg obecnej linii nr 30 przez Parczew, jednak nie oznacza to automatycznie decyzji o ominięciu Parczewa lub całkowitym zastąpieniu istniejącej infrastruktury nowym śladem. Dokument nie zawiera takich rozstrzygnięć, a ostateczny przebieg ewentualnych inwestycji będzie przedmiotem przyszłych analiz projektowych - przekonuje zapytany przez nas o tę kwestię przedstawiciel PKP-PLK.

Zielonym kolorem zaznaczono istniejące linie, przerywanym granatowym - planowane

 Zapytaliśmy również o to, czy w związku z nową magistralą przez Lubartów, spadnie znaczenie LK nr 7 przez Puławy. 

- Bazową osią jest nowy korytarz Warszawa-Lublin. Nie oznacza to jednak likwidacji znaczenia LK nr 7, wręcz przeciwnie - ZSK zakłada szerokie wykorzystanie istniejących magistral po przeniesieniu części ruchu na nowe trasy (...). Nowe linie mają odciążać obecne i uwalniać przepustowość dla ruchu regionalnego oraz towarowego - tłumaczy Rafał Wigusiak. 

Czy zatem w przyszłości najszybsze i najbardziej komfortowe pociągi z Lublina do Warszawy pojadą przez Lubartów i Łuków, a na "siódemce" przez Puławy częściej będziemy oglądali składy towarowe lub TLK? Z wypowiedzi naszego rozmówcy taki kierunek zmian można wyczytać, ale czy będzie tak w istocie przekonamy się w dość odległej przyszłości.

Szybciej do Radomia i Łodzi 

O ile nowa wschodnia magistrala zakłada poprawę połączeń w osi północ-południe, tak magistrala staropolska zakłada usprawnienie komunikacji kolejowej z zachodu na wschód. Chodzi o spięcie Wałbrzycha i Jeleniej Góry z Radomiem, Lublinem i Chełmem oraz przejściem granicznym z Ukrainą. Dla województwa lubelskiego plany inwestycyjne zakładają jedną zmianę - nowy odcinek torów z Puław w kierunku stacji kolejowej w Bąkowcu na Mazowszu wraz z nowym mostem na Wiśle. 

- Inwestycja ma stworzyć nowe połączenie przez Wisłę, poprawić powiązania Lubelszczyzny z Radomiem i skrócić czas przejazdu na relacjach Lublin-Radom i Lublin-Łódź - wyjaśnia nasz rozmówca z biura PKP-PLK. 

Plan na trzydzieści lat

Obecnie, żeby pociągiem dostać się z Lublina do Radomia, należy przejechać przez położony nieco na północ Dęblin - nadrabiając drogi. Według nowego założenia w przyszłości nie będzie to konieczne. Pomóc na w tym nowy, około 20 kilometrowy fragment staropolskiej magistrali łączący Puławy ze wspomnianym Bąkowcem, niewielką miejscowością przecinającą istniejącą linię z Radomia do Dęblina oraz towarowe połączenie z elektrownią w Kozienicach. Efektem zmiany mają być krótsze czasy przejazdów z Lublina do Radomia, Łodzi czy Poznania.  

Jak przyznają sami kolejarze, ZSK jest planem "długofalowym i dalekosiężnym" wskazującym główne kierunki rozwoju polskich kolei, a nie szczegółowym harmonogramem konkretnych zadań, na które już teraz jest pełne finansowanie. Plan ZSK ma stać się podstawą do opracowywania wieloletnich programów inwestycyjnych i obejmuje okres kilkudziesięciu lat. 

- Można zakładać, że ukończenie sieci nastąpi w latach 2050-2060 - przyznaje Wilgusiak.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama