Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jak usprawnić dostawy bez powiększania floty?

Rosnąca liczba zleceń szybko prowadzi do wniosku, że firma potrzebuje kolejnego samochodu. Taka inwestycja ma jednak uzasadnienie dopiero wtedy, gdy obecna flota rzeczywiście osiągnęła granicę swoich możliwości. Sama liczba pojazdów nie mówi jeszcze, ile dostaw można nimi wykonać w ciągu dnia.
Flota samochodów dostawczych

Dane GUS pokazują, jak dużą część pracy przewozowej stanowią przejazdy bez ładunku. W 2023 roku polskie pojazdy ciężarowe przejechały 24,945 mld km z ładunkiem oraz 7,043 mld km bez ładunku. Około 22% dystansu stanowiły więc puste przebiegi. Nie każdy z nich można wyeliminować, ale każdy angażuje pojazd i czas kierowcy bez przewożenia ładunku.

Przed zwiększeniem floty warto więc sprawdzić, czy problemem rzeczywiście jest brak samochodów, czy sposób wykorzystania tych, które już pracują.

Gdzie kończy się przepustowość floty?

Dwa pojazdy o tej samej ładowności mogą w ciągu dnia zrealizować zupełnie inną liczbę dostaw. Decydują o tym rozmieszczenie punktów, okna czasowe, kolejność zleceń, czas przejazdów oraz podział pracy między kierowców.

Jeżeli trasy kilku samochodów przecinają się, pojazdy pokonują podobne odcinki lub wracają bez ładunku, część dostępnego czasu zostaje wykorzystana nieefektywnie. Rozwiązaniem może być regionalizacja, czyli taki podział zleceń, który ogranicza zbędne przejazdy między odległymi punktami. Nie musi oznaczać sztywnego przypisania kierowców do konkretnych rejonów. Podział może zmieniać się wraz z liczbą i lokalizacją zleceń.

Najkrótsza trasa nie zawsze jest najlepsza

Samo skrócenie dystansu również nie rozwiązuje problemu. Kierowca musi dotrzeć do odbiorcy w określonym czasie, pojazd ma ograniczoną ładowność, a część zleceń może mieć wyższy priorytet. Dochodzą do tego godziny pracy kierowców i dostępność samochodów.

Przy większej liczbie punktów optymalizacja tras przejazdu staje się procesem znacznie bardziej złożonym niż znalezienie najkrótszej drogi na mapie. To przykład Vehicle Routing Problem (VRP), w którym wraz z liczbą zleceń i pojazdów bardzo szybko rośnie liczba możliwych sposobów organizacji przejazdów.

Algorytm może porównać wiele wariantów i ułożyć trasy według celu przyjętego przez firmę – np. ograniczenia dystansu, czasu realizacji czy lepszego wykorzystania dostępnych pojazdów.

Optymalizacja ma zwiększać wykorzystanie zasobów

Najważniejszym efektem nie musi być więc kilka kilometrów mniej na pojedynczej trasie. Znaczenie ma wynik całej floty.

Lepszy podział zleceń może sprawić, że kierowca zakończy trasę wcześniej i obsłuży dodatkowy punkt. Ograniczenie pustego przejazdu pozwala wykorzystać samochód do kolejnego zadania. Automatyczne planowanie skraca również czas potrzebny na układanie trasówek i ich ponowne przeliczanie po zmianach.

Właśnie tutaj znajduje się rezerwa, którą warto sprawdzić przed zakupem kolejnego pojazdu. Optymalizacja tras nie zwiększa fizycznej ładowności samochodów, ale pozwala efektywniej wykorzystać ich dostępność, przebieg i czas pracy kierowców.

Najpierw wykorzystanie floty, później jej rozbudowa

Dodatkowy samochód oznacza nie tylko większą zdolność przewozową, lecz także koszt zakupu lub finansowania, serwisu, ubezpieczenia i kierowcy. Decyzję o rozbudowie floty warto więc poprzedzić analizą tego, ile zleceń można wykonać przy lepszym wykorzystaniu obecnych zasobów.

System Routimo automatyzuje planowanie i optymalizację tras dla wielu pojazdów i punktów, uwzględniając m.in. okna czasowe, ładowność, godziny pracy kierowców, regiony i priorytety zleceń. Według danych z wdrożeń Routimo za rok 2025 zastosowanie optymalizacji może obniżyć koszty flotowe nawet o 20%.

Sprawdź, jak wykorzystać możliwości obecnej floty i realizować więcej dostaw bez dokładania kolejnych pojazdów. Umów się na bezpłatną konsultację z Routimo.

Źródło: GUS, „Transport drogowy w Polsce w latach 2022 i 2023”, 2024.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama