Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozłam i wojenki w lubelskim PiS. Wiceprezydent Fulara: To początek końca

Czworo radnych Lublina utworzyło klub Rozwój Plus. To Marcin Jakóbczyk, Radosław Skrzetuski, Elżbieta Boczkowska i Eugeniusz Bielak, dotychczas związani z Prawem i Sprawiedliwością. - To może być początek końca PiS w obecnym wydaniu - mówi nam wiceprezydent Tomasz Fulara.
Rozłam i wojenki w lubelskim PiS. Wiceprezydent Fulara: To początek końca

Źródło: Sylwester Tułajew/X/Tomasz Fulara/Facebook

Radni Marcin Jakóbczyk, Radosław Skrzetuski, Elżbieta Boczkowska i Eugeniusz Bielak w towarzystwie posła Sylwestra Tułajewa złożyli w ratuszu wniosek o utworzenie klubu radnych Rozwój Plus. Dotychczas związani byli z klubem Prawa i Sprawiedliwości.

Ich konferencji na Placu Łokietka w Lublinie z pewnej odległości przyglądał się radny Piotr Popiel z PiS.

 - To dla mnie przykry dzień. Nie sądziłem, że podziały w partyjnych strukturach dotkną samorząd. Tak się jednak stało. Mam nadzieję, że zachowamy dobre relacje i wspólny cel. Radni, którzy przeszli do stowarzyszenia Rozwój Plus, to nasi dobrzy koledzy z ratusza. Każdy ma prawo do indywidualnych decyzji. Naszym celem pozostaje przejęcie władzy w Lublinie przez prawicę - komentuje radny Popiel.

Początek końca PiS?

Dzwonimy do wiceprezydenta Tomasza Fulary z pytaniem, jak ta decyzja czteroosobowej grupy radnych wpływa na układ sił w Radzie Miasta Lublin.

- Klub Krzysztofa Żuka działa stabilnie na rzecz mieszkańców. Głębokie podziały w PiS były za to widoczne od dawna. Ten krok wydawał się nieunikniony. Przewodniczący Robert Derewenda proponuje drogę całkowitej negacji wszystkiego. Część radnych PiS nie mogła tego zaakceptować. Na takiej postawie nie da się zbudować niczego w samorządzie. Rozłam był więc naturalnym procesem.

- Uważa pan, że klub Rozwój Plus będzie powiększał się w najbliższych miesiącach?

- Myślę, że tak. To może być początek końca Prawa i Sprawiedliwości w obecnym wydaniu - mówi nam wiceprezydent Fulara.

Zaskoczeni

Radni Jakóbczyk, Skrzetuski, Boczkowska i Bielak z klubu Rozwoju Plus zapewniają, że nie opuszczają szeregów PiS. Decyzją lokalnych struktur PiS najprawdopodobniej zostaną jednak usunięci z partii. 

- Nie do mnie należy ta decyzja. Reguluje to statut. Co on stanowi? Musiałbym dokładnie sprawdzić jego zapisy. Zawsze odnoszę się do konkretnych przepisów. Decyzje podejmą władze regionalne. Ja w tym nie uczestniczę - broni się radny Popiel. 

W mediach społecznościowych dłuższy wpis zamieścił Robert Derewenda, przewodniczący klubu lubelskich radnych Prawa i Sprawiedliwości.

- Jestem zaskoczony docierającymi informacjami o zamiarze utworzenia nowego klubu przez część naszych dotychczasowych radnych. Wcześniej nie sygnalizowali oni ani mnie, ani, według mojej wiedzy, pozostałym członkom klubu takich zamiarów. My, radni pozostający w Klubie Prawa i Sprawiedliwości, mamy świadomość, że otrzymaliśmy mandat, startując z listy PiS. Czujemy się zobowiązani wobec mieszkańców Lublina, którzy obdarzyli nas zaufaniem i oddali na nas głos właśnie z tej listy - napisał radny Derewenda.

Zdroworozsądkowe podejście

Wiceprezydenta Tomasza Fularę pytamy, czy władzom Lublina łatwiej będzie współpracować z klubem radnych Rozwój Plus niż klubem radnych PiS.

- To okaże się w praktyce. Mam nadzieję, że rozwój miasta i dobro mieszkańców będą dla nich kluczowe. Liczę na to, że nie powielą schematów ze swojego poprzedniego klubu. Czekamy na konkretne działania. Nastawiam się na zdroworozsądkowe podejście. 

Kolejne odejścia z PiS?

Struktury PiS rozpadają się w całej Polsce. Szczególnie zauważalne jest to na Lubelszczyźnie, która przez lata stanowiła wyborczy bastion partii Jarosława Kaczyńskiego. Liderem ugrupowania jest tu Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera w wyborach parlamentarnych zaplanowanych na 2027 rok. A mimo to, pod jego nosem, w wakacje do Rozwoju Plus przystąpiło aż czworo parlamentarzystów z województwa lubelskiego: Anna Baluch, Monika Pawłowska, Sławomir Skwarek i Sylwester Tułajew. Teraz zaś klub radnych PiS w Lublinie opuściła niemała grupa samorządowców.

Mało tego, od kilku dni lubelska polityka żyje rewelacjami europosłanki Marty Wcisło z Koalicji Obywatelskiej, która twierdzi, że Czarnek zbiera podpisy wśród radnych PiS pod wnioskiem o odwołanie ze stanowiska marszałka Jarosława Stawiarskiego, choć ten jest przecież jego partyjnym kolegą. Kandydat PiS na premiera od dawna ma promować jednak kandydata na potencjalnego następcę Stawiarskiego - Michała Mulawę.

Poseł Tułajew mówił podczas konferencji prasowej lubelskich radnych klubu Rozwój Plus, że również doszły go słuchy o wymierzonych w marszałka Stawiarskiego działaniach posła Czarnka. - To rozczarowujące. Traktuję to jako uderzenie w jedność prawicy w Lublinie - przekonywał 44-letni polityk. 

Ludzie to widzą

Takiej wersji zdarzeń nie potwierdza radny Piotr Popiel z PiS.

- Żaden radny z Rady Miasta nie widział takiego dokumentu. To kompletna bzdura i plotka.

Działacz Prawa i Sprawiedliwości został zapytany, czy koledzy z klubu Rozwój Plus proponowali dołączenie mu w swoje szeregi.

- Znamy się długo, ale takiego zaproszenia nie otrzymałem. Wiele przed nami. Jesteśmy w połowie kadencji i wszystko może się zdarzyć. 

- Czy struktury PiS działają prawidłowo? Nie ma problemów, sporów, kłótni?

- Życie polityczne bez sporów byłoby nudne. W naszej działalności jest jednak znacznie więcej zgody niż konfliktów. Taka jest prawda.

- Poseł Tułajew uważa, że „skręt w prawo” pod dyktando posła Przemysława Czarnka szkodzi partii. Zgadza się pan z tą diagnozą?

- Nie podzielam tego poglądu. To indywidualna opinia posła Tułajewa. Przemysław Czarnek jest oficjalnym kandydatem PiS na premiera. Wkłada w swoją pracę bardzo dużo energii i ludzie to widzą - puentuje radny Piotr Popiel z PiS.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama