• Indywidualne oczekiwanie przed sezonem?
- Ciągła poprawa umiejętności. No i jak najwięcej minut na parkiecie. A, jeszcze poznać smak Euroligi.
• O minusach nie gadamy. Niech się rywalki martwią w ich wyszukiwaniu. Plusy Nikoli Pogorzelskiej to…
- Myślę że przed wszystkim rzut za trzy punkty. Cieszą mnie też bardzo dobre podania do koleżanek, asysty. Czasem się udaje…
• Masz 20 lat (przy okazji urodzinowe życzenie, z okazji niedawnej „20”), a w CV już dwa niepoślednie trofea - mistrzostwo Polski i niedawny Superpuchar. Tak, wiem że nie byłaś pierwszoplanową zawodniczką, ale do CV jest co wpisać i za… kilka lat wnukom się pochwalić. Jak odbierasz te osiągnięcia?
- Chyba tak jak powinnam, wiem ile do tych trofeów dołożyłam, ale dla mnie są one przede wszystkim motywacją. A zdobycie takiego trofeum jak ostatnio, na pewno nas jako zespól uskrzydliło przed startem nowego sezonu.
• Marzenia o pierwszej piątce, to…
- Na razie tylko marzenia, ale nie odpuszczam. Każdy sportowiec – tak mi się zdaje – po to trenuje, żeby grać lepiej, a to ustawia nas w klubowej hierarchii.
• To teraz pytanie z cyklu trudnych i niezręcznych. Ale – pytam. Ze świadomością o problemach z idealną odpowiedzią. Jako jedna z nielicznych zawodniczek w obecnej kadrze, możesz porównać obecny skład z mistrzowskim. I co ty na to? Wiem, że co by nie padło w odpowiedzi, to nie będzie zręczne, więc jestem ciekawy jak z tego wybrniesz…
- Poprzedni skład wywalczył mistrzostwo Polski, więc co tu mówić. To są fakty. Dzisiejszy – Superpuchar. To też fakt. A co dalej? Docieramy się. To nie jest czas na porównania. I tak jak mówisz – żadna odpowiedź w stylu: ten albo ten, nie będzie obiektywna. Przekonamy się o tym po sezonie, a dziś nie wydaje mi się, żebyśmy były słabsze, dużo słabsze, czy dużo lepsze Są atuty. Mamy ambicje.
• Numerek na koszulce to jakiś symbol, tajemnica?
- Nie, 90+ to numer zarezerwowany dla młodych zawodniczek, tak odgórnie. Dołożyłam dwójkę bez jakichś poważnych. Dobrze mi się ten numer kojarzy, bez podtekstów.
• Nikola Pogorzelska prywatnie to…
- … studentka UMCS, na matematyce i finansach.
• Nie moja bajka. Już mam ciarki na plecach. A tak bardziej prywatnie?
- Mam siostrę i brata. Od razu powiem – nie trenują. Ale mi kibicują. Tak bardziej prywatnie, to jestem kibicem piłkarzy Motoru. Tato i wujek zaszczepili we mnie te pasję.
• Jeden z nich to może Jacek Pogorzelski?
- Tak, to wujek.
• To wszystko jasne, toż to przecież historia kibicowskiego Motoru! Znamy się dobrze od lat. Pozdrowienia „Smoku”. Ale wracamy z murawy na parkiet – jakimi słowami zaprosisz kibiców na najbliższy mecz?
- Obiecuję, że zagramy tak, żeby byli zadowoleni. Wyniku nie typuję, bo to sport. Ale jak znam nasz nowy zespół, to tak jak poprzedni – damy z siebie wszystko.


Komentarze