W Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej wiadomo, że za chwilę zrobi się ciepło
Jak informowaliśmy wczoraj (28.09), mieszkańcy bloków znajdujących się w zasobach Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej od kilku dni zwracali się do spółdzielni z prośbą o włączenie ogrzewania centralnego. W mieszkaniach nocami robi się zimno, co ma negatywny wpływ nie tylko na komfort, ale i na zdrowie mieszkańców.
Spółdzielnia początkowo informowała, że ogrzewanie zostanie włączone 1 października. Ostatecznie uruchomione zostanie dzień wcześniej, o czym mieszkańcy zostali poinformowani m.in. za pośrednictwem strony internetowej.
Zwróciliśmy się z pytaniem do Spółdzielni, na podstawie jakich przepisów i danych podejmowana jest decyzja o uruchomieniu ogrzewania. Odpowiedzi wciąż nie otrzymaliśmy.
Komunikacja raczej nie najlepsza
Jak się okazuje z podobnymi problemami mierzą się mieszkańcy innych lubelskich spółdzielni.
Nie możemy doprosić się włączenia ciepła od spółdzielni Kolejarz, nikt nie odbiera telefonów, przypadkowo dowiedzieliśmy się, że może włączą dopiero w przyszłym tygodniu. W mieszkaniach robi się coraz chłodniej, a nagrzanie wyziębionego bloku będzie nas słono kosztować. Na razie marzniemy, czekamy na ciepło - pisze do nas Czytelnik.
Spółdzielnie mieszkaniowe bywają raczej oszczędne w komunikacji ze swoimi mieszkańcami. Próżno szukać na ich stronach internetowych i w mediach społecznościowych informacji choćby o wyczekiwanym przez mieszkańców uruchomieniu centralnego ogrzewania.
W jednej ze spółdzielni dowiedzieliśmy się, że informacje takie jak te, o które zwróciliśmy się do LSM, osobom niebędącym jej członkami może przekazać tylko zarząd. Informacje dla spółdzielców posiadających numer członkowski przekazywane są za pośrednictwem systemu obsługi mieszkańca lub telefonicznie, po uprzednim zweryfikowaniu numeru członkowskiego.
A czasami wystarczy prosty komunikat i wyjaśnienie, z czego wynikają podejmowane decyzje. Szczególnie gdy dotyczą mieszkańców i ich warunków lokalowych.

Komentarze