Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Darczyńca Wiesław P.

W listopadzie zeszłego roku został skazany nieprawomocnym wyrokiem za porachunki z gangsterami. A w niedzielę wylicytował za 70 tys. zł serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wiesław Peciak, biznesmen z Kurowa, stał się tym samym posiadaczem najdroższego w kraju złotego serduszka.
- Chcieliśmy je kupić już rok temu. Teraz wracałem z Niemiec i nie udało mi się dojechać na czas, więc licytowałem telefonicznie - mówi Wiesław Peciak, pokazując nam przelew na sumę 70 tys zł, jakiego dokonał wczoraj już o godz. 8.20. - Górna granica była ustalona na 50 tys. zł, ale że dawałem i z własnej kieszeni, to doszliśmy do 70 tys. zł. Peciak to główny akcjonariusz i przewodniczący Rady Nadzorczej Zakładów Futrzarskich \"Kurów 1” SA. Jesienią zeszłego roku dostał dwa lata i dwa miesiące więzienia za to, jak potraktował członków gangu karateków z Radomia. Gangsterzy napadli na jego dom. Peciak przy pomocy swoich kontaktów odnalazł napastników, po czym próbował odzyskać od nich utracone mienie. Wyrok jest nieprawomocny. Kiedy ruszał proces przed Sądem Okręgowym w Lublinie, Peciak nie stawił się na rozprawę, bo pojechał do Chin, gdzie widziano go na walce Andrzeja Gołoty. Wytłumaczył się tym, że w Chinach był na zabiegach akupunktury, a walkę obejrzał przypadkiem. - Nie obchodzi nas, czy pieniądze wpłaca człowiek mający na koncie jakieś niemiłe sytuacje. Nas cieszą pieniądze, które pomogą dzieciom - komentuje Dorota Stanisławek, koordynator sztabu WOŚP przy TV Lublin. - Dzięki temu panu padł rekord i za to mu dziękujemy. Do sztabu wpłynęło już potwierdzenie wpłaty. - To bardzo duże pieniądze i jesteśmy z nich zadowoleni. A o samym panu Peciaku po prostu nie rozmawialiśmy - dodaje Michał Lewkowicz z lubelskiego sztabu WOŚP. Skąd pieniądze na serduszko? 20 tysięcy, jak twierdzi Peciak, dały zakłady w Kurowie. Drugie tyle spółka \"Edyta”, w której kontrolny pakiet akcji ma właśnie Peciak. A 30 tys. zł wyłożył z własnej kieszeni, jak zaznacza biznesmen, sam nabywca. - Na przelewie jest tylko spółka \"Edyta”, bo tak łatwiej było wysłać pieniądze - dodaje Peciak. Kurowskie zakłady borykają się z problemami finansowymi. Kolejny rok spółka zakończy na minusie. - Często wspieramy takie akcje. Dajemy na domy dziecka, na Orkiestrę przekazaliśmy też do licytacji kilka kożuchów. W sprawie serduszka była uchwała Rady Nadzorczej, zresztą większość pieniędzy wyłożyłem ja i spółka \"Edyta”, która jest rentowna - wyjaśnia Wiesław Peciak. - Decyzja o zakupie serduszka była ze mną uzgodniona. Cały czas byliśmy w telefonicznym kontakcie - potwierdza Waldemar Różycki, prezes zarządu \"Kurów 1” SA. - Zakładom jest potrzebny każdy grosz, ale Orkiestra to pozytywny cel.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama