Czas na remont
W ubiegłym tygodniu opisaliśmy jak należy zachować się i co wypełnić po stłuczce. Dzisiaj czas na remont.
- 23.01.2002 18:57
Jeżeli mamy samochód nowy, to nie mamy wyboru, musimy udać się od autoryzowanego serwisu. Podyktowane jest to kwestiami gwarancji na nadwozie.
Większość lubelskich dealerów posiada już własne lakiernie i blacharnie. Dotyczy to także punktów w regionie. Wiadomo, bez tego nie można już funkcjonować.
Jeżeli jednak zdecydujemy się na inny, poza autoryzowanym, serwis blacharsko-lakierniczy musimy wiedzieć o kilku rzeczach.
Po pierwsze nie wolno mało frasobliwie podchodzić do kwestii cen naprawy, wychodząc z założenia: bo płaci ubezpieczyciel. Zgoda, ale kwota naprawy pomniejsza wartość naszej polisy.
Lubelskie towarzystwa ubezpieczeniowe „tolerują” stawki roboczogodziny na poziomie 70–90 złotych. Powyżej tych kwot to zwykłe naciąganie. Warto tu dodać, że na rynku warszawskim, w wyniku olbrzymiej konkurencji, cena roboczogodziny wynosi od 68 do 80 złotych, a więc porównywalnie do lubelskich realiów.
Powierzając serwisowi blacharsko-lakierniczemu nasz samochód zostawiamy spory majątek w rękach tak naprawdę obcych ludzi. Stąd tak ważne jest to, aby korzystać tylko ze sprawdzonych warsztatów, posiadających umowy z zakładami ubezpieczeniowymi. Tylko takie firmy mogą nam zagwarantować odpowiedni poziom wykonania usługi. Nie zaszkodzi też po naprawie udać się do rzeczoznawców lub innego zakładu lakierniczego, aby tam fachowiec dokonał profesjonalnych oględzin naprawionych elementów.
Reklama
















Komentarze