Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Światła przynajmniej za miastem

Z dniem 1 marca przestał obowiązywać nakaz jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę. Wielu kierowców w trosce o swoje akumulatory skwapliwie wyłącza światła zarówno w mieście, jak też poza nim. Wielu z nich traktuje konieczność jazdy z włączonymi światłami jako wymuszaną groźbą mandatu i punktów karnych, nie biorąc pod uwagę bezpieczeństwa tak swojego, jak też innych użytkowników dróg. Jednakże oczywiste jest, że samochód jadący z włączonymi światłami jest lepiej widoczny, a co za tym idzie – bardziej bezpieczny. Podczas jazdy w ruchu miejskim z prędkościami ograniczonymi stosownymi przepisami skutki zderzenia pojazdów przeważnie nie powodują ofiar w ludziach. Jednakże w zderzeniu pieszego z pojazdem w większości kończy się to poważnymi obrażeniami. Statystyki podają, że w Polsce najechanie na pieszych stanowi ok. 38 proc. ogółu wypadków drogowych, podczas gdy na Węgrzech ok. 23 proc., a w Niemczech ok. 10 proc. Z kolei jazda poza miastem – gdy brak jest dobrych, wielopasmowych dróg – z prędkościami znacznie większymi niż w miastach, wydłuża drogę niezbędną do wykonania wszelkich manewrów obronnych i drogę zatrzymania pojazdu. Skutki zderzeń pojazdów są w tym przypadku znacznie poważniejsze. Dlatego zachęcam kierowców, aby pomimo braku nakazu, kierując się względami bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku, przez cały rok jeździli – przynajmniej poza miastem – z włączonymi światłami, nawet kosztem szybszego zużycia akumulatora. Leży to w interesie wszystkich użytkowników dróg i może zapobiec wielu nieszczęściom spowodowanym brakiem dostatecznej widoczności nadjeżdżających samochodów.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama