Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Okradają kościoły

Do kaplicy włamano się dwa razy. Po raz pierwszy w nocy z poniedziałku na wtorek, a drugi raz dzień później. Sprawcy posłużyli się wytrychem, by otworzyć stare, żelazne drzwi. Z kaplicy zniknęły m.in. pozłacane kinkiety ścienne i lichtarze. Wszystkie przedmioty były wpisane do rejestru zabytków województwa lubelskiego.
Drzwi były otwarte, nie wyważone – opowiada ks. Marian Pasieka z parafii w Kamionce. – Te lichtarze były duże, więc podejrzewam, że złodzieje posłużyli się samochodem. Byliśmy pewni, że tych żelaznych drzwi nie da się sforsować. Zdaniem policji, zamek w drzwiach był bardzo łatwy do pokonania. – Wystarczył zagięty gwóźdź – wyjaśnia Henryk Rudnik, komendant policji w Lubartowie. Wartość skradzionych rzeczy zostanie oszacowana przez rzeczoznawcę powołanego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Rozważane są dwie wersje wydarzeń. – Kradzieży mogła dokonać jedna osoba, aby skradzione przedmioty przetopić – mówi komendant. Druga hipoteza dotyczy włamań w maju do kościołów w Konopnicy i Niemcach, gdzie również skradziono lichtarze. – Jestem pewien, że to jedna szajka kradnąca na zamówienie – uważa jeden z pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Zabytków. – Jest taka możliwość – przyznaje komendant Rudnik. – Już zbieramy informacje o podobnych przypadkach. Nie ma również pewności co do drugiego włamania. Pracownik cmentarza twierdzi, że drzwi były lekko pchnięte, ale nie otwarte i raczej nikt nie wchodził do kaplicy. Zginęła jednak stara kratka od wywietrznika. – Albo nikt nie zauważył jej braku po pierwszym włamaniu – dodaje komendant Rudnik. Wczoraj przy kaplicy trwały gorączkowe prace. Parafianie pracowali nad wzmocnieniem zabezpieczeń. – Wstawiamy dwie dodatkowe kłódki na rygle. Drzwi są nie do wyłamania, ale zamek jest słaby i trzeba to wzmocnić – mówi Jerzy Baranowski, parafianin. – Ksiądz zabrał stąd pozostałe lichtarze i przeniósł je do kościoła – dodaje Jerzy Piróg. – Dziś założymy jeszcze kraty, bo tu nie ma na co czekać. Większość mieszkańców była zaskoczona włamaniami. – Rano zobaczyłam policję – opowiada Halina Sternik. – Myślałam, ze może ktoś zdewastował groby. Tu jeszcze jest podziemna krypta z zabalsamowanymi zwłokami. – Nikt do niej nie wchodził – wyjaśnia komendant Rudnik. • 6 kinkietów ściennych z XIX wieku o wymiarach 61x40x26 cm wykonanych z mosiądzu powlekanego złotem • 2 lichtarze ołtarzowe z brązu powlekanego złotem • 2 lichtarze ołtarzowe, mosiężne • Rzeźbioną w drewnie konsolę pod ampułki.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama