Reklama
Żartowniś znowu paraliżuje Lublin
Kolejny fałszywy alarm bombowy, który wczoraj sparaliżował centrum Lublina,to prawdopodobnie dzieło tego samego co wcześniej sprawcy
- 27.09.2002 20:57
Kilometrowe sznury samochodów i paraliż komunikacyjny - to efekt wczorajszego alarmu bombowego w kamienicy przy al. Racławickich 2. Podejrzany ładunek znajdował się na I piętrze, pod drzwiami szkoły języka angielskiego Home College. - To była kolorowa reklamówka - mówi Paweł Szydłowski, dyrektor szkoły. - A w środku pakunek w kształcie walca z tarczą zegara. Zauważyłem, że wskazówka sekundnika się porusza. Natychmiast zadzwoniłem na policję.
Była 13.16. Dwie minuty później przyjechał pierwszy radiowóz. Po chwili pojawiła się karetka pogotowia, pogotowie gazowe i Straż Miejska. Skrzyżowanie zostało zamknięte. Policjanci ewakuowali wszystkich mieszkańców. Podejrzany ładunek został umieszczony w specjalnym pojemniku. Okazał się atrapą. Po godz. 15 centrum było znowu przejezdne.
Kamienica należy do Jarosława Urbana, kandydata Samoobrony na prezydenta Lublina. O ładunku dowiedział się od Dziennika. - Myślałem, że to w sąsiednim budynku - powiedział zaskoczony. - Może ktoś chciał pana przestraszyć? - Nie mam wrogów. Nikomu nic nie jestem winny.
- Obojętnie, czy mielibyśmy do czynienia z podłożeniem prawdziwej bomby, czy też z jej atrapą, to jest to przestępstwo - wyjaśnia prokurator Marian Siejczuk, szef prokuratury Lublin-Południe.
\"Pomysłodawca” może trafić do więzienia nawet na 2 lata. - Wczorajsza atrapa była wykonana profesjonalnie - dowiedzieliśmy się nieoficjalnie. - Jest prawdopodobne, że mamy do czynienia z tą samą osobą, która robi głupie żarty.
W ub. roku nieznany sprawca podłożył \"bombę” na przystanku autobusowym obok stacji paliw Statoil przy al. Kraśnickiej. We wrześniu podejrzany pakunek znaleziono przy ul. Głębokiej.
Reklama
Komentarze