Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Stępiona czujność

Długie wakacyjne weekendy i urlopy sprzyjają długim spotkaniom rodaków. Bardzo często na towarzyską wódeczkę przyjeżdżają autami. Później koniecznie starają się nimi odjechać...
Dla nielicznych samochód jest pretekstem do tego, aby stanowczo odmówić picia. Dla zbyt wielu jest jedynym i niezastąpionym środkiem komunikacji, którego się używa, dopóki widzi się na oczy. Kierowcy zatrzymani przez policjanta, poproszeni o dmuchnięcie w alkomat, najpierw dziwią się ogromnie, kiedy wykaże on większą ilość promili niż dopuszczalna. Szukają wtedy gorączkowo wytłumaczenia. Najczęstsze to: • najadłem się jabłek (lub śliwek – w zależności od sezonu), • boli mnie gardło, musiałem wypić syrop, • używałem odświeżacza do ust w aerozolu. Niestety, na takie bajki nikt się nie da nabrać. Może gdyby zjadło się worek jabłek, ilość promili we krwi lekko by podskoczyła. Podobnie – gdyby wypić wiaderko syropu, mogłoby zaszumieć w głowie. Jeśli idzie o odświeżacz do ust, który kiedyś narobił takiego zamieszania, daje się to zweryfikować. Bo badanie w wydychanym powietrzu powtarza się po 15 minutach. O ile od razu po użyciu aerozolu może być wskazanie nawet do 4 promili, to po 15 minutach wskaźnik pokazuje 0 promila. Niektórzy uważają, że wypicie 50 gramów wódki lub kieliszka wina to nic takiego. Można po takiej ilości alkoholu wsiąść do auta. Jednak, jeśli dmuchniemy w alkomat to się okaże, że: • po 10 minutach – 50 gramów wódki = 0,33 promila – kieliszek wina = 0,23 promila – 0,5 litra piwa = 1,30 promila • po 30 minutach – 50 gramów wódki = 0,30 promila – kieliszek wina = 0,26 promila (!) • 0,5 litra piwa = 0,33 promila. Nie darmo mówi się, że wino powoduje „rausza”... Pijesz niemal do rana, kładziesz się do łóżka, ale poranna rzeczywistość skrzeczy – musisz się dostać do pracy. Jeśli zostało ci trochę rozsądku, weźmiesz taksówkę albo – jeszcze lepiej – przejdziesz się. Ruch na powietrzu pozwoli spalić w twoim organizmie resztki toksyn po alkoholowej libacji. Gorzej, jeśli wydaje ci się, że po dwóch, trzech godzinach snu możesz z powodzeniem wsiąść do auta. Zupełnie źle, gdy jesteś kierowcą zawodowym i samochód jest twoim miejscem pracy i etatem. To po prostu znaczy, że ryzykujesz ogromnie. Policjanci mówią, że najgorsi są kierowcy zawodowi, którzy na kacu wyruszają w trasę. Boją się  utraty pracy. Często im się tylko wydaje, że już nie są pod wpływem alkoholu. Z obserwacji wiadomo że alkohol w organizmie znajduje się nawet do 48 godzin po wypiciu głębszego...

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama