Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wódka władzy nie szkodzi

Dariusz Wojdat, były burmistrz Dęblina, został zatrzymany za jazdę po pijanemu. Nie pierwszy raz. Niedawno sąd zatrzymał mu prawo jazdy na dwa lata.
- Nie siedziałem w tym dniu za kierownicą. Samochód prowadziła żona - tłumaczy się Dariusz Wojdat, dziś szef Wydziału Komunikacji w ryckim starostwie. - Byliśmy już na podwórku, gdy zjawiła się policja. Zapewniam, że nic nie piłem. Byłem po sobotniej zabawie. Po tym, co zdarzyło mi się pół roku temu, nie siadam za kierownicą samochodu. Dlaczego wszystkim mam udowadniać, że nie jestem garbaty. Do zdarzenia doszło w niedzielę około godz. 21 - dowiedział się wczoraj Dziennik. Policjanci z Dęblina otrzymali telefoniczną informację o pijanym kierowcy jadącym ul. Polną. Radiowóz zatrzymał Wojdata, gdy ten otwierał bramę na swoją posesję. Kierowca tłumaczył funkcjonariuszom, że to nie on prowadził. - Po przesłuchaniu jednego ze świadków potwierdziło się, że mimo wszystko kierował po alkoholu - mówią policjanci. Pierwsze badanie alkomatem wykazało, że miał 0,52 promila drugie, że już 0,80 promila. - Według mnie musiał wypić co najmniej dwa piwa. W ogóle nie powinien siadać za kierownicę, ponieważ sąd pod koniec ub. roku orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów przez dwa lata. Uważam jego zachowanie za recydywę, ponieważ nie zastosował się do poleceń sądu. Ten pan jest niepoprawny. Rozumiem, że samochód jest mu potrzebny, ale w tej sytuacji powinien wynająć sobie kierowcę - mówi asp. sztab. Kazimierz Stefanek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Rykach. Pierwszy raz o wyczynach b. burmistrza Dęblina pisaliśmy w połowie ub. roku. W lipcu ub.r. drogówka z Ryk zatrzymała Wojdata w Moszczance. Prowadził renaulta lagunę. Miał aż 2,2 promila alkoholu we krwi. W listopadzie 2003 sąd prawomocnie skazał go na 10 miesięcy ograniczenia wolności i orzekł dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów. Pracodawcą Wojdata od ponad roku jest starosta w Rykach. Próbowaliśmy się z nim wczoraj skontaktować. Sławomir Wołowiec sekretarz Starostwa Powiatowego nie chciał rozmawiać na ten temat i odesłał do starosty. W sekretariacie starostwa powiedziano nam, że starosta jest nieobecny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama