Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zarząd nie będzie spał

• Po meczu w Warszawie trener Jacek Zieliński powiedział, że trzeba wstrząsnąć zespołem i decyzja w tej sprawie należy do zarządu. - Nie słyszałem tego. • Ale tak powiedział. W jaki sposób zarząd wstrząśnie piłkarzami? - Jestem tylko jednym z członków zarządu. To nie jest prywatny folwark. Jednak zarząd na pewno nie będzie spał. • Kiedy zbierze się zarząd? - W tym tygodniu. Ale którego dnia? Jeszcze nie wiem. • Czy trener Zieliński może stracić pracę przed meczem z Lechem Poznań? - Dlaczego pan tak się martwi losem trenera? • Wcale się nie martwię. - Nie będę wydawał żadnych opinii na ten temat. Najpierw musi zebrać się zarząd. • W takim razie zapytam inaczej, czy trener wypełni swój kontrakt do końca? - Klub podpisuje kontrakty z trenerami i zawodnikami po to, aby je wypełniać. Jednak przykłady z życia pokazują, że czasami różnie z tym bywa. • Co pan powiedział zespołowi po przegranym meczu z Polonią? - A jak pan myśli? Przecież nie mogłem ich pochwalić. Powiedziałem, że jestem zawiedziony ich grą. Wczoraj (i nie tylko) odebraliśmy w tej sprawie wiele telefonów. Wszystkie można sprowadzić do jednego: TOTALNE ROZGORYCZENIE. - Gdybym wiedział, że takie będą mecze, nie kupiłbym karnetu. Jestem emerytem, nie przelewa mi się, ale wierzyłem, że obejrzę trochę dobrej piłki. A tu co - dramat. A najgorsze, że trudno dostrzec choć trochę prawdziwej walki. To jest lekceważenie nas wszystkich - żalił się wczoraj jeden z naszych Czytelników, kibic Górnika. Głosów w podobnym tonie nie brakowało... Kontuzje, urazy i choroby to problem każdego zespołu. Jednak żaden z pierwszoligowych nie miał w tym sezonie takich problemów jak beniaminek z Łęcznej. Z Polonią w Warszawie nie mogli wystąpić: Artur Kościuk, Marcin Boguś, Mirosław Budka, Krzysztof Kłosiński, Piotr Matys oraz Piotr i Grzegorz Bronowiccy. Po przeszło półrocznej przerwie na ławce zasiadł wreszcie Sylwester Czereszewski. Lecz jeszcze przed pierwszym gwizdkiem trener Jacek Zieliński powiedział, że \"Czereś” wciąż nie nadaje się do gry. To w takim razie... po co pojechał na mecz i znalazł się wśród rezerwowych?! Przed inauguracją sezonu Górnik został wzmocniony siedmioma zawodnikami. Przyszli: Budka, Kościuk, Kłosiński, Czereszewski, Tomasz Prasnal, Robert Mioduszewski i Konrad Nowak. Z tego grona jedynie Nowakowi udało się ustrzec kontuzji. A może tylko dlatego, że zimą został wypożyczony do Motoru Lublin? Na tym nie koniec. Poza wymienionymi w trakcie sezonu z pomocy lekarskiej korzystali również Artur Bożyk, Ireneusz Kościelniak i Piotr Wójcik, zmuszeni do odpoczynku od futbolu. Natomiast Piotr Soczewka nie mógł wystąpić z warszawską Polonią, a Paweł Bugała z Wisłą Kraków. Z piłkarzy zaczynających sezon i będących dziś w kadrze, kontuzji udało się uniknąć tylko Grzegorzowi Skwarze, Piotrowi Jaroszyńskiemu, Tomaszowi Copikowi oraz Andrijowi Griszczence. Lecz z tego kwintetu jedynie ten pierwszy zalicza się do piłkarzy z podstawowego składu. Wisła Płock W pierwszej połowie dwie niezłe okazje Janusza Wolańskiego. W drugiej Paweł Bugała podał do Mirosława Budki, który minął Bartosza Jurkowskiego, ale strzelił wprost w Jakuba Wierzchowskiego. Legia Warszawa Jeden strzał z rzutu wolnego Budki i dwa Bugały. Uderzenie Grzegorza Skwary obronił Artur Boruc. Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. Tomasza Copika zablokował Tomasz Wieszczycki, a Mariusz Liberda powstrzymał Wolańskiego. W 29 min Skwara posłał piłkę na wolne pole do Wolańskiego, ale ten kopnął obok bramki. W drugiej połowie nieznacznie spudłował Skwara. Widzew Łódź Już w 28 sekundzie Skwara strzelił obok bramki. Uderzenie Wójcika z rzutu wolnego obronił Tyrajski. W 19 min łęcznianie reklamowali rzut karny, gdy w polu karnym padł Skwara. W 28 min sytuację sam na sam z bramkarzem zaprzepaścił Piotr Bronowicki. GKS Katowice W 57 min Piotr Matys nie trafił w bramkę z kilku metrów. Później Skwara kopnął płasko obok lewego słupka, a w ostatniej minucie uderzenie Andrija Griszczenki, ale w sytuacji jeden na jeden obronił Dariusz Klytta. Odra Wodzisław Przed przerwą Skwara kopnął bardzo mocno, ale i niecelnie. W 52 min po podaniu Bugały Wójcik znalazł się tylko przed bramkarzem Odry, jednak uderzenie piłki z kąta bardziej przypominało podanie do rywala niż kąśliwy strzał. Świt Nowy Dwór Maz. W 13 min po błędzie miejscowej defensywy w dobrej pozycji znalazł się Sebastian Szałachowski, ale jego strzał obronił Malarz. Polonia Warszawa W 64 min po szybko rozegranym rzucie wolnym Janusz Wolański zacentrował do Szałachowskiego, ale uderzona głową piłka przeszła obok słupka. Potem nie pilnowany Łukasz Tupalski strzelił niecelnie. ...to czarna rozpacz. W ośmiu meczach – trzy gole. Łatwo policzyć, że Górnik zdobywa gola średnio, co 240 (słownie: dwieście czterdzieści) minut! Jednak nie tylko w braku skuteczności problem. Bo podbramkowych sytuacji było dotąd doprawdy niewiele. A dla tych klarownych za dużo jest nawet palców u obu rąk. Piłka nożna to gra błędów i właśnie po nich, wyłącznie po nich, łęcznianie zdobywali gole. Wszystkie trzy. I przy każdym asystował Piotr Wójcik. Dwa z Widzewem W 11 min z rzutu rożnego dośrodkował Wójcik, a mierzący 170 centymetrów Janusz Wolański ubiegł obrońców i będąc „na krótkim słupku” strzelił głową do siatki. W 84 min na boisku pojawił się debiutujący w pierwszej lidze Sebastian Szałachowski. Trzy minuty później z rzutu wolnego zacentrował Wójcik, a mierzący 174 centymetry „Szałka” głową zdobył zwycięskiego gola. Z najbliższej odległości, bo Norbert Tyrajski stał jak przyspawany do linii bramkowej. Jeden z Katowicami W 14 min Wójcik dośrodkował z rzutu wolnego, Wolański skoczył wyżej od Adama Bały, który zlekceważył niskiego rywala i piłka uderzona głową wpadła do siatki. Też dlatego, że bramkarz GKS pośliznął się na linii. Warto zapamiętać te historyczne chwile.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama