Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bieda w Starcie

Podczas wczorajszych obrad Rady Nadzorczej Polskiej Ligi Koszykówki zdecydowano, że ekstraklasa może być powiększona do 14 drużyn, ale tylko na dotychczasowych zasadach, czyli po wykupieniu za 500 tysięcy złotych „dzikiej karty”. Upadł zatem pomysł wprowadzenia preferencyjnych cen dla tegorocznych spadkowiczów – lubelskiego Startu i Spójni Stargard Szczeciński.
Wszyscy, którzy będą chcieli dołączyć do grona najlepszych polskich zespołów, będą traktowani jednakowo – muszą kupić „dziką kartę”. Przed rokiem z oferty skorzystała tylko Astoria Bydgoszcz i koszykarska centrala uznała, że była to korzystna transakcja dla obydwu stron, dlatego na razie nie zamierza zmieniać zasad. W tym roku do pozasportowego uzupełnienia składu PLK przymierzają się pruszkowianie, Alba Chorzów i... Wisła Kraków. Okazuje się, że Unia Tarnów pragnie rozwiązać spółkę z krakowianami i znowu samodzielnie grać w ekstraklasie. Ponieważ Unii prawnie przysługuje miejsce w PLK, Wisła musi kupić „dziką kartę” aby nadal rywalizować w Krakowie z najlepszymi polskimi zespołami. Wczorajsza decyzja o utrzymaniu ceny „dzikiej karty” odebrała nadzieję działaczom lubelskiego Startu na pozostanie w ekstraklasie. „Czerwono-czarni” zajęli ostatnie miejsce w minionym sezonie, ale liczyli na poszerzenie ligi bez konieczności wpłacania pieniędzy do kasy PLK. – Nie ukrywam, że jestem bardzo rozczarowany – powiedział Krzysztof Kołodziej, dyrektor Startu. – Klubu nie stać na wpłacenie 500 tysięcy złotych. O ekstraklasie moglibyśmy pomyśleć, jeżeli otrzymalibyśmy wsparcie miasta, tak jak Astorii pomogły władze Bydgoszczy. Jeżeli nie, to będziemy grali w niższej lidze, pierwszej lub drugiej. W tej chwili nie wiem, kto pozostanie w naszej drużynie. Może dojść do sytuacji, że nie będziemy mogli skompletować pierwszoligowego składu. Dodajmy, że kluby zainteresowane wykupieniem „dzikiej karty” muszą wpłacić pierwszą ratę do 15 czerwca. Reszta pieniędzy powinna wpłynąć na konto PLK do 31 sierpnia. Jeżeli karty nie znajdą nabywców, ekstraklasa nie będzie powiększona. Drużyny występujące w PLK muszą mieć także zabezpieczony budżet – 1,5 mln złotych, o 500 tys. większy niż w poprzednim sezonie. Startu nie stać na spełnienie tych warunków. Lubelski klub ma przecież zobowiązania z poprzednich sezonów, a zadłużenie wciąż rośnie. - Niestety, dla Startu nic nie dało się zrobić. Były zdecydowane głosy przedstawicieli rady przeciwne preferencyjnym cenom „dzikich kart” dla spadkowiczów z ekstraklasy. Większość opowiedziała się za jednakowymi stawkami dla zainteresowanych pozasportowym wejściem do PLK. Wszystko wskazuje na to, że najwyższa klasa rozgrywek koszykarzy zmierza do modelu NBA, czyli zamkniętej ligi zawodowej, z której nie byłoby spadków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama