1. Lublinianka 24 49 49-25
2. Lewart 24 47 40-25
3. Stal 24 45 48-19
4. Avia 23 44 45-23
5. Spomlek 24 43 59-35
6. Granica L.K. 23 41 37-17
7. Podlasie 24 39 37-25
8. Górnik II 24 39 40-43
9. Orlęta Ł. 24 38 42-29
10. Janowianka 24 29 39-48
11. Łada 24 28 39-40
12. Legion 24 24 28-44
13. Czarni 24 23 29-40
14. Granica D. 24 22 20-38
15. Unia 24 15 24-56
16. Start 24 6 13-82
12 maja (zaległy): Granica L.K. - Avia.
15-16 maja: Łada - Avia, Stal - Granica D., Spomlek - Górnik II, Podlasie - Janowianka, Granica L.K. - Lublinianka, Legion - Start, Lewart - Unia, Czarni - Orlęta Ł.
• Górnik II Łęczna – Granica Lubycza
Królewska 1:0 (0:0)
Bramka: Prasnal 49.
Górnik II: Jęksa, Gański, Copik, Jankowski, Gołąb, Janeczko, Tarczyluk, Prasnal, Tupalski, Szymanek, R. Matysiak.
Granica: Fokin, Sawiak, Turczanik, Orzechowski, Leszczyński (75 Kuśmierczak), Nazarowicz, Luty, Baran, Sadowski, Stefanik (17 Dyda, 65 Ozdoba), Cybulski.
Żółte kartki: Gański, Gołąb, R. Matysiak (G), Orzechowski, Nazarowicz.
Sędziował Gąsiorowski z Białej Podlaskiej.
• Orlęta Łuków – Legion Tomaszowice 2:1 (1:0)
Bramki: Gaj 17, Matyjasek 55 – Paździor 64.
Orlęta: Pawłowski, Koryciński, Kurek, Ozygała, Szlaski, Zarzycki, Grula (80 Nowicki), Wryk (85 Orzyłowski), Matyjasek, Skrzymowski (63 Dziewulski), Gaj (85 Izdebski).
Legion: Kyć, Frydler, Kołodziej, Łaszcz, Paździor (88 Snosek), Szewczyk (46 Skrzypek), Perduta, Borowski (60 Kufrejski), Wilczyński, Mazurek, Białek (46 Kubala).
Żółte kartki: Frydler, Kołodziej (L).
Sędziował Sadowski z Lublina.
• Lublinianka – Janowianka 2:1 (0:0)
Bramki: Pranagal 80, Kleszcz 90-karny – Jabłoński 72.
Lublinianka: Szaruga, Grzegorczyk, Zagrodniczek, Pilipczak (90 Okoniewski), Kleszcz, Sebastianiuk (75 Adamczyk), Gutek (71 Banaszkiewicz), Zieliński, Gralewski, Pranagal, Gromba (46 Kotwica).
Janowianka: Tokarz, Prymaka, Blacha, Krzysztoń, Dąbek, Kowalik, Góreczny (77 P. Sobótka), Gąszczyk, Jabłoński, Skrzypek (84 Brytan), Kuśmierczyk (88 Skupiński).
Czerwona kartka: Gąszczyk (J) w 82 min za drugą żółtą kartkę.
Żółte kartki: Kotwica (L), Gąszczyk, Dąbek, Jabłoński (J).
Sędziował Sawa z Lublina.
• Avia Świdnik – Czarni Dęblin 2:0 (1:0)
Bramki: Zawadzki 37, Iwan 85.
Avia: Gieresz, Iwan (88 Kalinowski), Bednaruk, Machnikowski, Sieczkarz (84 Drozd), Marczuk, Orzędowski, Misztal, Ładniak, Zawadzki (76 Oskroba), Kamiński (53 Kozieł).
Czarni: Kędzierski, Dryk, Ł. Warda, Łukasiewicz (57 Pietras), Kardas, Kołdej, Kozdrój (73 Szafranek), Wej, Mirosław, P. Warda, Kępka.
Czerwona kartka: Orzędowski (A) w 87 min za drugą żółtą kartkę.
Żółte kartki: Iwan,Orzędowski, Misztal (A0, Ł. Warda (C).
Sędziował Kucharski z Zamościa.
• Unia Bełżyce – Stal Kraśnik 0:0
Unia: Rumiński, T. Czępiński, T. Kamiński, Wieleba, Ptaszyński, Zieliński, Ponieważ (78 Stawowy), Jaczak (69 Pietras), P. Kamiński, Samolej, Tokarz.
Stal: Mazur, Gołębiowski, Dziewulski, Wężyk, Ryczek, P. Wronka (75 D. Wronka), Gołąb (58 Rachwał), Ficulak (80 Świerc), Kusztykiewicz, Ignaciuk (46 Szewc), Wiącek.
Czerwona kartka: Ryczek (S) w 54 min za drugą żółtą kartkę.
Żółte kartki: Zieliński, Samolej (U), Ryczek, P. Wronka.
Sędziował Pastusiak z Lublina.
• Granica Dorohusk – Łada Biłgoraj 2:0 (0:0)
Bramki: Klempka 75, Kawalec 82.
Granica: Demianiec, Popko, Neckar, Skrzypczyński, Ruszkiewicz, Słomka (46 Maciejewski), Klempka, Czelej, Szajna, Tatysiak, Świderski (70 Kawalec).
Łada: Bakiera, Pieczykolan, Wlaź, Sawczuk, Bubiłek, Krzepiłko (60 Kukiełka), Furlepa, Chomicz, Zieliński, Zarczuk, Pyda.
Żółte kartki: Popko, Czelej (G), Sawczuk, Furlepa (Ł).
Sędziował Borkowski z Lublina.
• Start Krasnystaw – Orlęta-Spomlek Radzyń Podlaski 0:5 (0:2)
Bramki: Szczawiński 5, Panek 39, Piorun 47, Pliszka 71, Pietroń 73.
Start: Wróbel (70 M. Dębski), Bąk, Burym
Korszun (79 Gołębiowski), K. Dębski (84 Mazurek),
J. Dębski, Kamil Sawa, Krystian Sawa, Rycyk, Czajka, Mazurkiewicz (71 Górny).
Orlęta: Dadasiewicz, Ślusarczyk (84 Idzikowski), Pietroń, Leszkiewicz, Stopa, Szczawiński, Wasilewski, Pliszka, Piorun (77 Kasperski), Brzyski (46 Troć), Panek (63 Grzywacz).
Żółte kartki: Bąk, Korszun, Rycyk, Mazurkiewicz (S), Ślusarczyk, Szczawiński (O).
Sędziował Głowacki z Lublina.
• Lewart Lubartów – Podlasie Biała Podlaska 1:0 (0:0)
Bramka: Szajkowski 53.
Lewart: Wójcik, Pastusiak, Wojciechowski, Szczawiński, Mitura, Polikowski (87 Nogal), Boguszewski (46 Augustynowicz), Klepacz, Kaczmarski, Meksuła, Szajkowski.
Podlasie: Stężała, Jakubiec, Jarzynka, Szendel, Borysiuk, Piotrowicz, Batsjuta, Laszuk, Wej (60 Korneluk), Zawadzki (81 Pawlik), Klujewski.
Żółta kartka: Meksuła (L).
Sędziował Zych z Lublina.
• Lublinianka – Janowianka 2:1 (0:0)
Spotkanie Lublinianki z Janowianką Janów Lubelski zostało przerwane z powodu obfitych opadów deszczu w 75 minucie. Do tego momentu goście prowadzili 1:0 po bramce Krzysztofa Jabłońskiego. Po 20-minutowej przerwie, na boisku widzieliśmy całkowicie inną drużynę lidera. Gospodarzom udało się nawet wygrać 2:1 po bramce Macieja Kleszcza z rzutu karnego, w doliczonym czasie gry.
W czasie pierwszej połowy nic nie zapowiadało ulewy. Świeciło słońce i to ono bardziej rozgrzewało kibiców niż piłkarze na boisku. Sympatycy Lublinianki obejrzeli co prawda dwie bramki, ale tylko te stojące po przeciwległych stronach murawy, bo gola, niestety, nie ujrzeli. Stroną przeważającą przez całe spotkanie byli podopieczni Waldemara Wiatra, janowianie nastawili się na remis, czyhając na kontry. Najwięcej zagrożenia pod bramką Wojciecha Tokarza było po rzutach rożnych wykonywanych przez Kleszcza. Dwukrotnie nad poprzeczką uderzał Paweł Pranagal, a w 20 min, również po kornerze, ładnym strzałem popisał się Patryk Grzegorczyk, ale także chybił. W końcówce tej połowy przed szansą stanęli jeszcze dwukrotnie Pranagal i Andrzej Gutek.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Lublinianka miała przewagę, ale do siatki trafić nie potrafiła. Nie spodobało się to chyba \"matce naturze” - nad boiskiem zawisły czarne chmury i zaczęło grzmieć. Gdy ta reprymenda nie przyniosła skutku, spadł ulewny deszcz. To też jednak było za mało, aż w końcu grad całkowicie zasłaniał kibicom zawodników, a im - piłkę. Sędzia zdecydował się jednak kontynuować grę. W 72 min Janowianka po jednej z nielicznych kontr wyszła na prowadzenie. Po tym golu powoli zaczęło się przejaśniać, jednak arbiter Wojciech Sawa nie widział już linii i postanowił spotkanie przerwać. Oczywiście miał takie prawo; po namalowaniu nowych linii obydwu pól karnych, na boisku panowała już tylko Lublinianka, a Janowiankę tak ta pauza rozprężyła i wybiła z rytmu, że przegrała mecz.
W 80 min lublinianie doprowadzili do remisu po dosyć przypadkowym golu Pranagala, któremu piłka spadła na głowę po rykoszecie strzału Kleszcza. W ostatnich minutach na murawę wbiegł grający trener beniaminka Dariusz Brytan, żeby uspokoić grę w defensywie. Niewiele zabrakło, a Janowianka wywiozłaby z Lublina cenny dla siebie punkt. Już w doliczonym czasie gry w polu karnym upadł Mariusz Adamczyk, podcinany przez Jerzego Prymakę. Sędzia wskazał na \"wapno”. Do piłki podszedł Kleszcz i strzelił w lewą stronę, tuż przy słupku. Tokarz wyczuł intencję strzelca, ale nie był w stanie dosięgnąć precyzyjnego uderzenia. Zawodnik Lublinianki z numerem 9 na koszulce zadedykował to trafienie swojej żonie Sylwii i za chwilę utonął w objęciach kolegów. Po meczu cały zespół zatańczył radosne kółeczko. •
Avia Świdnik, zespół prowadzony przez trenera Marka Maciejewskiego, rozegrał osiemnasty meczu z rzędu bez porażki. Świdniczanie pokonali Czarnych Dęblin 2:0 i na własnym boisku są niepokonani już od roku. Po raz ostatni Avia przegrała 4 maja 2003 roku z Orlętami-Spomlek Radzyń Podlaski 1:2.
W pierwszej połowie wczorajszego spotkania z dęblinianami nie działo się zbyt wiele. Godne odnotowania były tylko dwie akcje, obie w wykonaniu gospodarzy. W 37 min Sebastian Misztal dośrodkował z rzutu wolnego na pole karne, a do dochodzącej piłki skoczył Krystian Zawadzki i głową wpakował ją pod poprzeczkę. W dobrej sytuacji znalazł się również Paweł Machnikowski, ale naciskany przez trzech rywali nie zdecydował się na strzał i stracił piłkę.
Czarni również mieli wyborną okazję do zdobycia bramki, po błędzie miejscowej defensywy. Paweł Warda łatwo odebrał piłkę Pawłowi Machnikowskiemu i znalazł się pięć metrów przed bramką. Na wysokości zadania stanął jednak Łukasz Gieresz, który nie dopuścił do utraty gola.
Po objęciu prowadzenia Avia zaczęła grać z kontry i jedna z takich akcji przyniosła powodzenie. Misztal znalazł się przed Wojciechem Kędzierskim, ale bramkarz Czarnych odbił piłkę na róg. Po wrzutce Orzędowskiego Iwan (pomimo asysty obrońców) celnie przymierzył głową. Strzelec gola nie doczekał końcowego gwizdka. W 87 min dostał drugą żółtą kartkę (6 w sezonie), a w konsekwencji - czerwoną.
W środę świdniczanie rozegrają zaległy mecz w Lubyczy Królewskiej z Granicą (godz. 17). Nie wystąpi w nim Misztal (4 żółta kartka) i kontuzjowany Stanisław Szewczyk. Będzie to bardzo nerwowy dzień dla trzech maturzystów - Orzędowskiego, Marczuka i Borowca. Najpierw czekają ich egzaminy, a potem wyjazd na spotkanie. (jar)
Granica Dorohusk do wczoraj nie wygrała na własnym boisku od trzech kolejek, a co gorsza - nie grzeszyła skutecznością. Jej dorobek na wiosnę to tylko sześć goli. Wystarczył powrót na trenerską ławkę Stanisława Cybulskiego, a wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Jedenastka z Dorohuska
pokonała 2:0 Ładę Biłgoraj, powiększając swoją przewagę nad strefą spadkową do siedmiu oczek. Do zakończenia rozgrywek pozostało sześć kolejek, i chociaż Łada raczej nie uniknie baraży, to bezpośredniego spadku bać się raczej nie musi.
Duży wpływ na przebieg meczu miała ulewa, która przetoczyła się nad Dorohuskiem
zamieniając część boiska w grzęzawisko. Gospodarze już w 5 min mogli objąć prowadzenie, ale piłka... zatrzymała się w kałuży. Sławomir Tatysiak może więc mówić o wyjątkowym pechu. Okazje do strzelenia bramek mieli również rywale, ale Ireneusz Zarczuk
i Marek Pyda nie potrafili ich wykorzystać.
Po zmianie stron Granica uzyskała przewagę.
Ładzie trafiła się gorsza
połowa boiska, grząska i gęsto pokryta kałużami. Goście mieli ogromne problemy z wyprowadzaniem akcji, a o normalnym rozgrywaniu piłki nie mogło być mowy.
Miejscowi długo nie mogli pokonać Cezarego Bakiery, aż wreszcie sztuka ta udała się w 75 min Krzysztofowi
Klempce. Wynik ustalił
siedem minut później
Piotr Kawalec. Łada
nie wygrała na wyjeździe
już od pięciu kolejnych spotkań. (jar)
Komentarze