Reklama
O awans, po... maturze
Dawida Stachyrę, żużlowca lubelskiej Sipmy czeka dzisiaj bardzo pracowity dzień. Rano przystąpi do egzaminu maturalnego,
a o godz. 18 wystartuje w lubelskiej kwalifikacji do finału młodzieżowych mistrzostw Polski par klubowych. Dawid wystąpi u boku Daniela Jeleniewskiego, a rezerwowym będzie Szymon Bałabuch.
- 10.05.2004 23:02
Lublinianie mają dużą szansę na awans do finału. Wprawdzie zdecydowanymi faworytami dzisiejszego turnieju są ekstraligowcy z tarnowskiej Unii – Janusz Kołodziej i Marcin Rempała, jednak nasi żużlowcy mogą, a nawet powinni, zająć drugą lokatę także premiowaną awansem. W dzisiejszych zawodach wystartują także ekipy z Krosna (Dawid Bendzera, Krzysztof Beben, rezerwowy Rafał Wielęborek), Rzeszowa (Marian Micał, Paweł Miesiąc), Łodzi (Marek Nawrot, Jarosław Jankowski, rez. Piotr Jędrzejkiewicz) i Ostrowa Wlkp. (Marcin Liberski i Sebastian Brucheiser).
Pierwotnie w Lublinie mieli wystąpić również juniorzy Atlasu Wrocław, jednak ostatecznie zostali zgłoszeni do zawodów w Opolu. Trzeci turniej kwalifikacyjny odbędzie się w Pile. Brak wrocławian otwiera drogę do finału lubelskim zawodnikom, a ich rywalizacja z tarnowskimi młodzieżowcami zapowiada się niezwykle ciekawie. Kołodzieja i Marcina Rempały nie musimy bliżej przedstawiać naszym kibicom. Obaj niedawno (21 kwietnia) wystąpili przed lubelską publicznością podczas kwalifikacji do mistrzostw Europy, prezentując wyborną formę. Właśnie w tych zawodach ustanowiono nowy rekord lubelskiego toru. Cztery okrążenia najszybciej pokonał Janusz Kołodziej, uzyskując czas 66,47. Tarnowianin poprawił rezultat swojego klubowego kolegi, ponieważ wcześniej w rekordowym czasie dystans pokonał Marcin Rempała. Dla zawodników TŻ turniej będzie kolejną okazją do sprawdzianu przed meczem ligowym w Gdańsku, gdzie Sipma w najbliższą niedzielę zmierzy się z Wybrzeżem – liderem I-ligowych rozgrywek.
Czy tarnowianom i lublinianom ktoś może pokrzyżować szyki? Walkę będą próbowali nawiązać rzeszowianie, jednak mało prawdopodobne, aby byli lepsi od gospodarzy. Z kolei zawodników z Ostrowa widzieliśmy w zawodach ligowych. Nie zaprezentowali się zbyt dobrze. Forma drugoligowców jest dużą niewiadomą.
Reklama













Komentarze