Dmuchanie na zimne
Z ekstraklasy bezpośrednio spadną dwa zespoły z samego dołu tabeli. Trzeci od końca zmierzy się w barażach z drugoligowcem. Do zakończenia sezonu pozostały już tylko cztery serie. Górnik Łęczna jest niemal pewny utrzymania, ale... pozostaje jedno małe „ale”. Czy drużynie trenera Jacka Zielińskiego grozi gra w barażach? Mało to prawdopodobne, jednak ku przestrodze – dmuchajmy na zimne.
- 10.05.2004 23:03
Zwłaszcza w kontekście ostatnich wyników beniaminka i drużyn z dołu tabeli.
Spotkania końcowych kolejek zapewne jak zwykle przyniosą wiele zaskakujących rozstrzygnięć. Znowu będzie się mówiło o cudach. Te zresztą już się pojawiły. Wystarczy popatrzeć na odrodzenie Świtu. Dobrze przynajmniej, że w rundzie jesiennej Górnik Łęczna zgromadził dużo punktów. Dzięki temu na 99 procent utrzymanie ma w kieszeni. A ten jeden procent? To czarny scenariusz, mało prawdopodobny, ale...
Przed meczem z Lechem kapitan „górników” Ireneusz Kościelniak powiedział: Co będzie, jeśli znowu przegramy? Stoczymy się na dno. Znajdziemy się w dramatycznej sytuacji. To pesymistyczny scenariusz.
I łęcznianie przegrali, po raz czwarty z rzędu, lecz nawet trener „Kolejorza” Czesław Michniewicz uspokajał: Piłkarze Górnika mają już utrzymanie zapewnione, ale ostatnio przegrywali dużo. W dodatku w perspektywie mają jeszcze u siebie mecze z Wisłą Kraków i Amiką.
Z Lechem Górnik zagrał lepiej, niż robił to dotąd na wiosnę. Patrząc jednak na zestaw rywali, którzy pozostali na rozkładzie w końcówce sezonu, trudno być optymistą i liczyć, że konto punktowe zostanie wzbogacone – tak zakończyliśmy relację z ostatniego meczu. I faktycznie. Dwa wyjazdy do Polkowic i Zabrza oraz spotkania u siebie z Wisłą Kraków i Amiką Wronki, to bardzo trudny zestaw.
Kościelniak dodał również: pokażemy charakter niedowiarkom. Pomimo przewagi jednego zawodnika z poznaniakami okazało się to niewystarczające. Ale może w następnych meczach przyniesie wymierne efekty w postaci punktów. Taką mamy nadzieję, bo choć czarny scenariusz, wyliczony na papierze, jest mało realny, to jednak realny; w malutkim stopniu. Oby wydarzenia na boisku potoczyły się inaczej, korzystnie dla Górnika i to nie wyłącznie ze względu na kiepską postawę innych zespołów, walczących o utrzymanie, ale ze względu na dobrą łęcznian.
Kiepskie występy Górnika w rundzie wiosennej rodzą wiele plotek i są powodem przeróżnych spekulacji. Wczoraj zadzwonił do naszej redakcji jeden z kibiców „zielono-czarnych” z pytaniem, czy to prawda, że w zamian za przyjście od nowego sezonu do Łęcznej zawodników z Wisły Kraków (najprawdopodobniej chodzi o Łukasza Nawotczyńskiego, Grzegorza Patera, Daniela Dubickiego, obecnie wypożyczonych do Górnika Polkowice), mecz 24. kolejki Górnika z „Białą Gwiazdą” zostanie przeniesiony do... Krakowa. Wysłuchaliśmy tego ze zdziwieniem, ale mimo wszystko identyczne pytanie postanowiliśmy zadać Waldemarowi Kwiatkowskiemu. Łęczyński menedżer trochę się pośmiał, a później odparł: Bez komentarza, to głupota. Interesujemy się wieloma zawodnikami z całej Polski, zarówno z pierwszej jak i z drugiej ligi. Nie mogę zdradzić o kogo chodzi. W tej chwili jeszcze nie jesteśmy z żadnym dogadani. Nie sfinalizowaliśmy jeszcze umów z naszymi piłkarzami, a w tej chwili nie ma powodów, aby szczególnie się spieszyć. Czy jest już znane grono zawodników, z którymi nie przedłużymy umów? Sezon trwa
do 11 czerwca i dopiero wówczas mogą zapaść jakieś konkretne decyzje.
1. Wisła Kr. 22 55 18-1-3 64-26
2. Legia 22 50 15-5-2 41-14
3. Amica 22 41 12-5-5 39-23
4. Groclin 22 36 10-6-6 50-28
5. Wisła Pł. 22 34 9-7-6 37-34
6. Lech 22 30 8-6-8 38-31
7. Zabrze 22 29 7-8-7 23-28
8. Odra 22 28 8-4-10 23-32
9. Łęczna 22 27 8-3-11 20-35
10. Katowice 22 23 6-5-11 16-36
11. Polonia 22 22 5-7-10 22-34
12. Świt 22 18 4-6-12 18-36
13. Widzew 22 16 3-7-12 23-36
14. Polkowice 22 16 4-4-14 14-35
Reklama













Komentarze