Kibice na Motor jadą!
Kolporter Korona Kielce, lider trzecioligowych rozgrywek, przegrał w minioną środę z Siarką 0:2, którą kilka dni wcześniej rozgromił w Tarnobrzegu Motor 3:1. Jutro Kolporter i Motor zmierzą się w Lublinie, a początek tego ciekawie zapowiadającego się spotkania zaplanowano na godz. 17. Warto... zaryzykować i wybrać się na stadion przy Al. Zygmuntowskich. Równie ciekawie zapowiadają się mecze w Zamościu i Tomaszowie, o czym szerzej napiszemy jutro.
- 13.05.2004 19:52
Wiosna zawsze obfituje w zaskakujące wyniki piłkarskie. Tegoroczna rywalizacja nie jest wyjątkiem. W III lidze trwa wyścig do wyższej klasy rozgrywkowej, a na dole tabeli toczy się walka o ligowy byt. Od początku sezonu celem Kolportera był awans, jednak jesienią minimalnie lepsza była Stal Rzeszów. Dopiero w rundzie rewanżowej kielczanom, prowadzonym przez byłego reprezentanta Polski Dariusza Wdowczyka, udało się odrobić minimalną, jednopunktową stratę, a później umocnić na fotelu lidera. Bez wątpienia największym atutem sobotnich rywali lublinian jest możny sponsor. Klub nie ma najmniejszych problemów organizacyjnych. Trener Wdowczyk mógł swobodnie dobierać zawodników i w pełni korzystał z tego prawa. W drużynie nie brakowało kadrowych roszad. W zimie doszło do kolejnych zmian. Tym razem pozyskano pięciu graczy – Bajerę z Ruchu Chorzów, Frankiewicza z Igloopolu Dębica, Kuzerę z Wisły Kraków, Pastuszkę z Górnika Łęczna i Wójcika z Pogoni Staszów. Ten ostatni okazał się najwartościowszym wzmocnieniem.
Kolporter jest liderem, jednak za swoją grę zbiera dużo krytycznych uwag. Trzeba przyznać, że w kilku meczach kielczanom wyjątkowo dopisywało szczęście. Tak było m.in. w Krakowie, gdzie drużyna Wdowczyka zdobyła komplet punktów dzięki bramce zdobytej z rzutu karnego, podyktowanego w 90 min.
Motor nie walczy o szczyt tabeli, jednak są pewne podobieństwa klubów z Lublina i Kielc. Drużyna z Koziego Grodu także ma duże ambicje i zamierza powalczyć o II ligę, tyle tylko, że swoje plany musi odłożyć do kolejnego sezonu. Lubelski klub jest coraz lepiej zorganizowany. Kiedyś głównym tematem rozmów były problemy finansowe, teraz uwaga kibiców skupia się głównie na sprawach sportowych. To znaczny postęp. A ten sezon jest dla Motoru poligonem doświadczalnym, okresem, kiedy krystalizuje się skład drużyny. W dwóch poprzednich spotkaniach lublinianie prezentowali lepszą grę, dlatego w sobotę dobrze byłoby potwierdzić pochlebne opinie zebrane po zwycięskiej konfrontacji z Siarką.
Goście mogą być w opałach
• Jesteś zaskoczony wynikiem meczu Siarki z Kolporterem i przegranej faworyta trzecioligowych rozgrywek?
– Nie. Rezultat mnie nie zdziwił. Siarka wygrywa z najlepszymi i tym bardziej należy cieszyć się z naszego zwycięstwa w Tarnobrzegu. Teraz widać, że trzy punkty wywalczyliśmy na gorącym terenie.
• Nie będzie zmian w zwycięskim składzie?
– W 95 procentach zagrają ci sami zawodnicy, którzy zmierzyli się z Siarką. Jest tylko jedna niewiadoma.
• Przed tygodniem urazy wyeliminowały z gry Marcina Kubiaka i Artura Ryczka...
– Kubiak już wyleczył kontuzję, natomiast Ryczek jeszcze nie jest w pełni sił. O tym, czy znajdzie się w składzie, zdecyduję przed meczem.
• Kogo jeszcze może zabraknąć w zespole?
– Z urazem nadal boryka się Daniel Koczon. Nie możemy liczyć także na Armanda Palicę.
• Kolporter nawet w gorszej dyspozycji może być groźnym przeciwnikiem. Wciąż jest liderem i chce obronić pierwszą lokatę...
– Mecz będzie ciekawy, dlatego kibice, których serdecznie zapraszam na stadion, nie powinni się nudzić. Na pewno zrobimy wszystko, aby pokonać Kolportera. Jeżeli rywalom nie pomogą nadprzyrodzone siły, goście mogą być w opałach. O punkty nie będzie im łatwo.
• Niektórzy fani Motoru nie darzą cię sympatią...
– Mnie to nie przeszkadza. Rzetelnie wywiązuję się z obowiązków trenera, chociaż wiadomo, że w tym fachu człowiek uczy się przez całe życie. Moim zdaniem, w grze drużyny jest znaczna poprawa i obiektywni obserwatorzy powinni to zauważyć.
Rozmawiał Artur Toruń
Reklama













Komentarze