Na najbliższy, niedzielny mecz trzecioligowców z Lubelszczyzny – Hetmana Zamość i Motoru, wybiera się Jerzy Krawczyk, który prawdopodobnie poprowadzi od najbliższego sezonu lubelskich piłkarzy. Krawczyk miał też propozycję trenowania zawodników Hetmana, gdzie mógł zająć miejsce Dariusza Kmiecika, który po zakończeniu rozgrywek wyjedzie do USA
Artur Toruń
25.05.2004 22:19
– Niewykluczone, że obejrzę mecz Hetmana z Motorem, drużyn, z którymi kiedyś byłem związany, także pracą zawodową – mówi Jerzy Krawczyk. – Liczę na dobre spotkanie. Obydwa zespoły mają zapewniony trzecioligowy byt, dlatego będą mogły skupić się na piłce.
• Za planowaną wizytą w Zamościu kryje się tylko chęć obejrzenia naszych trzecioligowców?
– Nie ukrywam, że rozmawiamy z szefami Motoru i wszystko wskazuje na to, że od nowego sezonu poprowadzę lubelski zespół. Ale zanim to nastąpi, muszę dokończyć to, co zacząłem w Dęblinie.
• Widział pan Motor w tym sezonie?
– Byłem na meczu z Kolporterem.
• Nie trafił pan najlepiej...
– Czasami warto zobaczyć właśnie taki mecz, w którym nie wszystko wychodzi. Obraz drużyny jest pełniejszy. Motorowi na pewno nie zabrakło w tym spotkaniu ambicji, ale rywal był po prostu lepszy. Nie pozwolił na zbyt wiele.
• Miał pan też propozycję z Hetmana...
– To były luźne rozmowy. Motor złożył konkretną ofertę. Tak jak wspomniałem, negocjacje jeszcze trwają, ale finisz jest już bardzo blisko.
• Zastanawiał się pan co lub kogo zmienić w Motorze?
– Tak daleko jeszcze nie sięgam.
Komentarze