Walcząca o pozostanie w III lidze Tomasovia ma na koncie 29 pkt
i zajmuje 14 miejsce w tabeli, niestety, zagrozone spadkiem. Do plasującej się na 13, bezpieczniejszej pozycji Siarki Tarnobrzeg tomaszowianie tracą tylko punkt, ale istnieje zagrożenie, że od dorobku naszego trzecioligowca mogą być odjęte jeszcze trzy „oczka”, a to definitywnie odebrałoby nadzieję na ligowy byt.
Artur Toruń
31.05.2004 22:13
Zamieszanie wokół ewentualnych walkowerów jest pokłosiem sprawy meczu Hetmana Zamość z Heko Czermno. W zamojskim zespole wystąpiło wówczas dwóch piłkarzy, którzy „czyścili” konto żółtych kartek w meczu Pucharu Polski. Niedawno Wydział Gier Polskiego Związku Piłki Nożnej uznał, że takie postępowanie jest sprzeczne z regulaminem III-ligowych rozgrywek, chociaż inny regulamin, zatwierdzony przez zarząd PZPN, dopuszcza wykonanie kar
w spotkaniach pucharowych. Wprawdzie na korzyść Hetmana wypowiedział się Wydział Dyscypliny PZPN, ale na razie górą jest Wydział Gier.
Co to ma wspólnego z Tomasovią? Otóż 9 maja tomaszowianie wygrali 2:1 mecz ligowy w Krakowie z Wisłą II. W tym spotkaniu grał Witalij Tyrkało, który wcześniej pauzował za żółte kartki w meczu... pucharowym. Według ostatniej decyzji Wydziału Gier PZPN, Tyrkało powinien odbyć karę w Krakowie. Jednak wystąpił i za to może być przyznany Wiśle walkower. Krakowianie do dzisiaj nie złożyli protestu.
– Przypadek Tyrkały jest zupełnie inny niż dwóch zawodników Hetmana – wyjaśnia Marian Rapa, prezes Lubelskiego Związku Piłki Nożnej. Tomasovia pisemnie zwróciła się do LZPN z pytaniem – czy Tyrkało, po pauzie w meczu pucharowym, może grać w Krakowie? Było to świeżo po sprawie Hetmana. Mieliśmy interpretację przepisu z Wydziału Dyscypliny PZPN, dopuszczającej wykonanie kary w meczu pucharowym, dlatego nasza opinia była zgodna z tą interpretacją. Tomasovia nie ponosi winy za to, że w tej chwili mamy dwie wykładnie regulaminów. Działała w dobrej wierze i nie można jej za to karać. Poza tym nie wiadomo, jak zakończy się sprawa Hetmana. Jeszcze nie mamy oficjalnej decyzji Wydziału Gier PZPN. Dopiero po otrzymaniu odpowiedniego dokumentu możemy działać. Ale najpierw klub musi złożyć odwołanie.
Komentarze