• Hetman Zamość – Kolporter Korona Kielce 1:0 (Kwit 37).
• Tomasovia – LKP Motor Lublin 2:1 (Cisek 10 i 83 – Koczon 77).
• Polonia Przemyśl – Hutnik Kraków 2:0 (Załoga 29 z karnego, Quaye 65).
• Proszowianka – Siarka Tarnobrzeg 0:4 (Gielarek 18, Paulewicz 45, Ćwik 55, Piątkowski 90).
• Resovia – Stal Rzeszów 0:1 (Szeliga 9).
• Górnik Wieliczka – Pogoń Staszów 4:0 (Weinar 49, Gruszka 50 i 73, Cebula 63).
• Stal Stalowa Wola – Sandecja Nowy Sącz 1:0 (Drozd 43).
• Heko Czermno – Wisła II Kraków 3:0 (Piechna 14, 18 i 84).
1. Kolporter Kielce 30 62 61-26
2. Stal Rzeszów 30 61 45-22
3. Heko Czermno 30 58 54-26
4. Górnik Wiel. 30 53 48-45
5. Hutnik Kraków 30 46 47-40
6. Wisła II Krak. 30 45 44-38
7. Hetman Zam. 30 42 36-40
8. Motor Lublin 30 41 43-44
9. Stal S.W. 30 38 29-35
10. Pogoń Stasz. 30 37 42-45
11. Polonia Przem. 30 37 43-45
12. Sandecja N.S. 30 36 32-34
13. Tomasovia 30 35 30-44
14. Siarka Tarnob. 30 33 27-41
15. Resovia 30 27 27-49
16. Proszowianka 30 18 19-53
• Do drugiej ligi awansował Kolporter Kielce.
• W barażu o drugą ligę zagra Stal Rzeszów, która zmierzy się z Ruchem Chorzów.
• Z trzeciej ligi automatycznie spadły Resovia i Proszowianka.
• Tomasovia i Siarka Tarnobrzeg muszą czekać
na wyniki meczów barażowych. Tomaszowianom wystarczy, aby w drugiej lidze utrzymały się Tłoki Gorzyce lub Stal Rzeszów awansowała wyżej. Do utrzymania Siarki potrzebne jest spełnienie dwóch warunków: utrzymanie Tłoków i awans Stali Rzeszów.
BRAMKI
1:0 – Bartłomiej Cisek 10, 1:1 – Daniel Koczon 77, 2:1 – Bartłomiej Cisek 83
SKŁADY
Tomasovia: Waśkiewicz – Bilewicz, Wachowicz, Anioł, Korzeń – Cisek, Droździel (64 Żurawski), Rochecki (86 Gęśla), Świderek – Iwanicki, Tyrkało (60 Dunin).
Motor: Rachowski – Kubiak (69 Malesa), Maciejewski, Kucharski, Różański – Syroka, Ryczek (46 Maziarz), Golisz, Szynkaruk (46 Chmura), Popławski – Koczon (88 Podstępski).
Żółte kartki: Droździel, Dunin (Tomasovia), Różański, Golisz (Motor). Sędziował: Wiesław Bąk (Rzeszów). Widzów: 1200.
Zwycięstwo Tomasovii z Motorem dało jej piłkarzom i kibicom kolejną nadzieję. Przez całą rundę wiosenną, tomaszowianie żyli z meczu
na mecz, każde zdobyte punkty dawały kolejną szansę. Wygrywając z Motorem, ostatecznie znaleźli się na 13 miejscu, ale ta lokata nie daje im jeszcze utrzymania. Daje natomiast nadzieję...
Po 2:1 z Motorem w całym piłkarskim Tomaszowie trzymają kciuki za Stal Rzeszów oraz Tłoki Gorzyce, które zagrają w barażach o drugą ligę (odpowiednio z Ruchem Chorzów i Radomiakiem Radom). Aby Tomasovia się utrzymała, barażową rywalizację musi wygrać przynajmniej jeden z tych zespołów. Może to być ciężkie zadanie, ale dopóki piłka w grze...
W Tomaszowie mogą żałować nieudanej jesieni, kiedy za kadencji trenera Wiesława Wieczerzaka zdobyli zaledwie 11 punktów. Zajmowali przedostatnie miejsce w tabeli i już z nowym szkoleniowcem piłkarze Tomasovii musieli gonić rywali. I gonili. Runda wiosenna dała im dodatkowe 24 „oczka”, co w wiosennej tabeli dało im 4 miejsce (lepsze były tylko Kolporter Kielce, rzeszowska Stal i Heko Czermno). Zabrakło 2–3 punktów, żeby już dziś zespół z Zamojszczyzny był pewny ligowego bytu.
– Nie wiem czy ktoś w światku piłkarskim wierzył, że zdobędziemy wiosną 24 punkty. Nasza postawa była dużą niespodzianką, runda wiosenna była naprawdę udana, w ostatnim meczu tylko postawiliśmy kropkę nad i. Choć muszę przyznać, że stawka tego spotkania tak nas sparaliżowała, że zagraliśmy najgorszy mecz w rundzie – mówi trener Tomasovii, Tomasz Orłowski. – Wcześniej jednak pokazaliśmy, że stać nas na grę na dużo lepszym poziomie. Będziemy patrzeć na mecze barażowe, bo Tomaszów zasługuje na piłkę w trzecioligowym wydaniu. Jest dobra publiczność, kulturalna, sporo jej przychodzi na mecze, dobre wyniki piłkarzy sprawiają jej wiele radości. I dobrze, bo piłka nożna jest właśnie dla kibiców. Teraz wszystko zależy już nie od nas, musimy czekać dwa tygodnie na wyniki spotkań barażowych, ale jestem dobrej myśli. Tłoki pokazały w meczu z Cracovią, że potrafią grać w piłkę. Może przebudzili się tym spotkaniem? Ale także Stal nie jest bez szans w rywalizacji z Ruchem Chorzów. Znam Ruch z pracy na Śląsku i myślę, że jego styl gry pasuje Stali. Na pewno ma większe szanse niż z Jagiellonią.
W dwóch pozostałych parach barażowych zagrają Unia Janikowo ze Stasiakiem/KSZO Ostrowiec Św. oraz Śląsk Wrocław z Arką Gdynia. Pierwsze mecze na boiskach trzecioligowców – 20 czerwca; rewanże 26 czerwca (wszystkie mecze o godzinie 15).
Paweł Balcerek
BRAMKA
Kwit w 37 min.
SKŁADY
Hetman: Krawiec – Walewski, Sawic, Chałas (55 Herbin), Pliżga, Kapłon, M. Lipiec (46 Szczyrba), Albingier, Kwit, Szepeta (90 Litwiniec), Kycko (46 P. Lipiec).
Korona: Stawarz – Pastuszka, Nakielski (46 Kuzera), Michalski, Rutka, Cichoń, Bilski, Hermes, Frankiewicz (46 Wójcik), Bajera (65 Gołąbek), Kajda (46 Zabłocki).
Żółte kartki: Bilski, Rutka (Korona).
Sędziował: Szymański (Rzeszów).
Piłkarze Hetmana godnie pożegnali się z kibicami, a przede wszystkim z wyjeżdżającym do USA trenerem Dariuszem Kmiecikiem. W ostatnim meczu sezonu pokonali Kolportera Kielce, który już wcześniej mógł świętować awans do II ligi.
Przed sobotnim spotkaniem szkoleniowiec Hetmana otrzymał od członków zarządu klubu – Artura Sternika i Władysława Kardasza – okazały puchar i kwiaty. Na podobny gest działacze Hetmana zdobyli się także wobec gości, gratulując im awansu. Z kolei zawodnicy chcieli rozegrać dobry mecz dla swojego klubowego kolegi, Rafała Wagi, który dokładnie w chwili rozpoczęcia meczu brał ślub. Na pięć minut przed zakończeniem spotkania Rafał wraz z wybranką serca pojawili się przed ławką rezerwowych Hetmana. Tuż po zakończeniu meczu nowożeńcy wręczyli weselny tort kolegom z zespołu, ci zaś – z inicjatywy bramkarza Sebastiana Krawca – unieśli Rafała w górę. Atmosfera była iście weselna, zarówno przed, po, jak i w trakcie meczu.
Wprawdzie Hetman składał się niemal wyłącznie z zawodników grających w klasie okręgowej, ale ambicją i wolą walki nie ustępował drugoligowcom. Należy jednak pamiętać, że Kolporter mógł sobie pozwolić na zaprezentowanie wakacyjnej formy. Kielczanie nie przykładali się specjalnie do wykańczania akcji precyzyjnymi strzałami, chociaż kilka razy sprytnie rozmontowali zamojską defensywę. W pierwszej połowie strzały z bliska Hermesa Soaresa, Piotra Bajery i Przemysława Cichonia minimalnie minęły bramkę, a po uderzeniu Arkadiusza Bilskiego z 8 metrów znakomitą interwencją popisał się Sebastian Krawiec. Zamościanie przed przerwą mieli tylko jedną okazję, i ją wykorzystali. Zaczęło się od faulu Arkadiusza Bilskiego na Bartoszu Szepecie, tuż przy narożniku pola karnego. Z wolnego uderzył Józef Kwit, a piłka po rękach bramkarza wpadła pod poprzeczkę. W 70 minucie Kwit po raz drugi pokazał, że potrafi dobrze egzekwować wolne, posyłając piłkę kilka centymetrów nad poprzeczką. Jednak wcześniej dwa razy zrobiło się gorąco pod zamojską bramką po strzałach głową Piotra Bajery. Po pierwszym uderzeniu udanie interweniował Krawiec, a po drugim piłka przeleciała tuż obok bramki.
Po meczu trener Dariusz Kmiecik nie krył zadowolenia z finału tego trudnego dla klubu sezonu.
(art)
Dariusz Wdowczyk (Kolporter)
x Od moich piłkarzy wymagałem tylko profesjonalizmu, a po tym meczu nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać. Gra wyglądała koszmarnie. Z jednej strony mogę zrozumieć zawodników, bo mamy zapewniony awans, z drugiej jednak strony nie można sobie pozwolić na taką postawę. Nie chcę jednak wypowiadać się o meczu dosadniej. •
Dariusz Kmiecik (Hetman)
x Dziękuję kibicom za to, że byli z nami na dobre i na złe, a sponsorom – że dzięki ich wsparciu Hetman został oddłużony. •
Reklama













Komentarze