W meczu o brązowy medal mistrzostw Polski lublinianie ulegli wysoko Lechii Gdańsk. To był rewanż za ubiegły rok, kiedy w meczu o trzecie miejsce triumfowali podopieczni Andrzeja Kozaka. Mistrzem została Arka Gdynia, która przed tygodniem w półfinale zwyciężyła właśnie Budowlanych Lublin.
14.06.2004 10:27
PUNKTY
Lechia: Urbanowicz 14, Fedde 5, Hedesz 5, Grebasz 5, Baraniak 10 - Budowlani: Pieniak 3, Stępień 3.
SKŁADY
Lechia: Urbanowicz, Marciniak (60 Klusek), Kaszuba (65 Szniger), Sienkiewicz, Piwko, Kochański, Sajur (76 J. Śliwiński), Więciorek, Fedde (67 Lenartowicz), Szablewski, Hedesz, G. Śliwiński, Grebasz (63 Besler), Baraniak, Latopolski.
Budowlani: Rudź, Nojszewski (77 Brzezicki), Pieniak, B. Jasiński (46 Dzik), Niedziółka, A. Wołoszyn, Niedźwiecki (74 Kozioł), J. Jasiński (65 Szyba), Jarosz (75 Gospodarek), Mietlicki, R. Wołoszyn (78 Homa), Marcinkowski, Jakimiński, Daniel (41 Kręglicki), Stępień.
W ubiegłym sezonie play-off był sprzymierzeńcem piętnastki z Lublina, która zdobyła medal, chociaż po części zasadniczej była dopiero czwarta. Zdecydowało o tym pokonanie w Gdańsku Lechii 19:18. Tym razem regulamin okazał się sprzymierzeńcem rywali. Pomimo drugiego miejsca w rozgrywkach ligowych Budowlani spadli na czwarte miejsce, poza podium.
Początek meczu był jeszcze pomyślny. Już w siódmej minucie, po rzucie karnym Tomasza Stępnia, goście objęli prowadzenie 3:0. Jednak po kwadransie zrobił się remis 3:3, za sprawą skutecznie wykonanego \"karnego” przez Janusza Urbanowicza. I od tej chwili Lechia zaczęła wykorzystywać błędy Budowlanych. Kiedy miejscowi położyli punkty za sprawą Jacka Grebasza i ponownie przed przerwą powtórzył to Urbanowicz, stało się jasne, że medale
zostaną nad morzem. W drugiej połowie rozmiary porażki zmniejszył po drop-golu Paweł Pieniak, ale to nie mogło odwrócić losów meczu.
- Zagraliśmy zbyt bojaźliwie, bez wiary w końcowy sukces - stwierdził trener Andrzej Kozak. - O przegranej przesądziło kilka powodów. Fatalnie rozgrywaliśmy auty, a do tego zrobiliśmy dużo prostych błędów w obronie. Lechia była drużyną lepszą i zwyciężyła sprawiedliwie. Szkoda że nie udało nam się obronić brązowego medalu. Niestety, w porównaniu z jesienią zabrakło nam siedmiu zawodników z podstawowego składu
i to było widać na boisku.
(ogor)
Komentarze