1. Lewart 29 62 62-27
2. Lublinianka 29 57 57-31
3. Stal 29 54 59-26
4. Avia 29 52 52-32
5. Spomlek 29 49 61-38
6. Granica L.K. 29 48 43-22
7. Podlasie 29 47 45-29
8. Górnik II 29 46 49-49
9. Orlęta Ł. 29 44 47-36
10. Łada 29 37 50-47
11. Janowianka 29 33 43-55
12. Legion 29 32 41-53
13. Czarni 29 32 36-46
14. Unia 29 25 36-64
15. Granica D. 29 22 24-55
16. Start 29 6 16-111
20 czerwca (niedziela, godz. 17): Lublinianka - Stal • Spomlek - Legion • Górnik II - Lewart • Avia - Podlasie • Granica L.K. - Czarni • Start - Unia • Orlęta Ł. - Granica D. • Janowianka - Łada.
• Podlasie Biała Podlaska - Orlęta-Spomlek Radzyń Podlaski 0:0
Podlasie: Liczewski, Pawlik, Jakubiec, Jarzynka, Szendel, Zawadzki, Wej (68 Korneluk), Batsjuta, Borysiuk (77 Kwiecień), Piotrowicz (49 Stężała), Laszuk (66 Klujewski).
Orlęta: Dadasiewicz, Ślusarczyk, Pietroń, Leszkiewicz, Stopa, Szczawiński, Wasilewski (46 Grzywacz),
Kozłowski (46 Pliszka), Piorun, Brzyski, Panek.
Czerwona kartka: Liczewski (P) w 49 min za faul.
Żółte kartki: Zawadzki (P), Ślusarczyk, Stopa (O).
Sędziował Gil z Lublina.
• Łada Biłgoraj - Lublinianka 1:0 (1:0)
Bramka: Chomicz 42.
Łada: Bakiera, Pieczykolan, Sawczuk, Wlaź, Kukiełka, Bubiłek, Chomicz, Krzepiłko, Furlepa, Zarczuk, Pyda
(84 Zieliński).
Lublinianka: Szaruga, Grzegorczyk, Zagrodniczek, Pilipczak, Kleszcz, Zieliński, Banaszkiewicz, Adamczyk (46 Moryc), Gralewski, Gutek (69 Garwoła), Kotwica
(46 Pranagal).
Żółte kartki: Wlaź, Chomicz, Bubiłek (Ł).
Sędziował Kot z Chełma.
• Granica Dorohusk - Avia Świdnik 2:4 (1:2)
Bramki: Klempka 38-karny, Kalinowski 68-samobójcza - Drozd 24, Kalinowski 45, Kamiński 59, Marczuk 74.
Granica: Demianiec, Kogut, Neckar, Skrzypczyński, Ruszkiewicz, Czelej (70 Słomka), Szajna, Klempka, Tatysiak, Chomiarczuk, Świderski.
Avia: Gieresz, Iwan, Kalinowski, Marczuk, Orzędowski, Kamiński, Ładniak, Zawadzki, Sieczkarz, Oskroba, Drozd.
Żółte kartki: Ruszkiewicz, Tatysiak (G), Kalinowski, Orzędowski (A).
Sędziował Szumigaj z Lublina.
• Legion Tomaszowice - Granica Lubycza Królewska 1:1 (1:0)
Bramki: Skrzypek 4 - Sadowski 64.
Legion: Kyć, Kołodziej, Frydler, Kubala, Piwowarski, Paździor, Borowski (85 Perduta), Skrzypek, Wilczyński (46 Kosiewski), Białek, Mazurek (68 Kufrejski).
Granica: Fokin, Orzechowski, Sawiak, Turczanik, Ołowniuk, Poleszak, Nazarowicz, Luty (89 Kuśmierczak), Cybulski (46 Stefanik, 84 Dyda), Sadowski, Baran.
Sędziował Mańka z Lublina.
• Lewart Lubartów - Start Krasnystaw 8:0 (4:0)
Bramki: Boguszewski 17, 32, Szajkowski 36, 45, Klepacz 49, 53, Kaczmarski 63, Wojciechowski 84.
Lewart: Wójcik, Meksuła (75 Mitura), Pastusiak, Wojciechowski, Boguszewski (50 Nogal), Brzozowski, Szczawiński, Polikowski (63 Serwin), Kaczmarski, Klepacz, Szajkowski (46 Bordzoł).
Start: M. Dębski, Bąk, Dobrzyński, K. Dębski, J. Dębski, Rycyk, Kamil Sawa (50 Górny), Czajka, Bursy, Koszun, Krystian Sawa.
Żółte kartki: Kaczmarski (L), Bursy, K. Dębski (S).
Sędziował Szkutnik z Lublina.
• Stal Kraśnik - Górnik II Łęczna 3:1 (0:1)
Bramki: Wiącek 54, Kusztykiewicz 65, 88 - R. Matysiak 34.
Stal: Ziółkowski, Gołębiowski, Wężyk, Dziewulski, Solis, P. Wronka, Gołąb (89 Ryczek), Wiącek, Ignaciuk, Kusztykiewicz (89 Ficulak), Szewc (85 Rachwał).
Górnik II: Jęksa, Gański, Copik, Połetko, Smolak
(63 T. Matysiak), Jankowski, Nikitović, Janeczko, Tarczyluk, R. Matysiak, Dobrowolski.
Żółta kartka: Połetko (G).
Sędziował Mikulski z Lublina.
• Czarni Dęblin - Janowianka 1:2 (0:1)
Bramki: Kozdrój 80 - Jabłoński 38, Kuśmierczyk 77.
Czarni: A. Kępka, Dryk, Syta, Łukasiewicz, Iwanowski, P. Warda (75 Szafranek), Kardas, Kołdej, Pietras (75 Ł. Warda), Przybysz (46 Kozdrój), Mirosław.
Janowianka: Tokarz, Blacha, Prymaka, Dąbek, Krzysztoń, P. Sobótka (87 A. Sobótka), Dycha, Góreczny (90 Brytan), Kowalik, Stelmach (73 Kuśmierczyk),
Jabłoński.
Żółte kartki: Kardas, Dryk (C), Kowalik, Kuśmierczyk, Krzysztoń (J).
Czerwona kartka: Kowalik (J) w 37 min za drugą żółtą.
Sędziował Borkowski z Lublina.
Awansem w czwartek:
Unia Bełżyce - Orlęta Łuków 3:0 (1:0)
Bramki: Jaczak 20, 48, Samolej 52.
Unia: Rumiński, T. Czępiński, T. Kamiński, Wieleba
(54 R. Czępiński), Zieliński, Ponieważ (78 Winiarski), Ptaszyński, Jaczak, P. Kamiński (71 Pietras), Samolej (61 Stawowy), Tokarz.
Orlęta: Pawłowski, Ozygała, Kurek, Izdebski, Szlaski, Zarzycki, Nowicki (63 Grula), Skrzymowski, Wryk, Dziewulski, Gaj.
Żółte kartki: T. Kamiński, Ponieważ (U), Izdebski (O).
Sędziował Szykuła z Zamościa.
Lewart, po wygranej ze Startem, ma już pięć punktów przewagi nad Lublinianką i w ostatniej kolejce może sobie pozwolić nawet na porażkę z Górnikiem II Łęczna. Podopiecznym trenera Arkadiusza Smolarza nic już nie odbierze awansu.
W dolnych rejonach tabeli także zapadły rozstrzygnięcia. Do zdegradowanego wcześniej Startu dołączyła Granica Dorohusk. Przegraną z Avią Świdnik przyjęto ze spokojem. Trener Stanisław Cybulski ma odbudować zespół już w klasie okręgowej.
Przedostatnia kolejka przyniosła części drużyn pożegnania ze swoją publicznością. Najgodniej rozstali się piłkarze Stali Kraśnik. Wygrana 3:1 nad Górnikiem II Łęczna ma swoją wymowę. W zespole gości wyróżnił się Tomasz Copik, uważny w obronie i groźny w ataku. Piłkę po jego strzale miejscowi wybijali już linii bramkowej. W środę Stal zagra z Ładą Biłgoraj w finale wojewódzkiego Pucharu Polski w Tomaszowie.
Jej rywal – biłgorajanie pokonali Lubliniankę, nadal grając bez trenera Siergieja Gacenki. Z publicznością w Dęblinie pożegnał się trener Jerzy Krawczyk (przechodzi do Motoru Lublin). Czarni ulegli Janowiance 1:2, co prawdopodobnie pozwoli beniaminkowi uchronić się przed barażami. Ten sam cel przyświeca Legionowi Tomaszowice, który zremisował z Granicą Lubycza Królewska 1:1. Wyrównującego gola dla przyjezdnych zdobył Adrian Sadowski – syn wieloletniego trenera Legionu Marka Sadowskiego.
Trzecia liga – za wysokie progi
W spotkaniu zeszłorocznego trzecioligowca z walczącą o ten szczebel rozgrywek Lublinianką lepsi okazali się piłkarze Łady Biłgoraj. Wygrali 1:0 i tym samym lublinianie muszą odłożyć swoje plany awansu przynajmniej o jeden rok.
W pierwszej połowie gra była wyrównana. Jedyna bramka padła trochę szczęśliwie. Piotr Bubiłek uderzał zza szesnastki, lot piłki zmienił Ernest Chomicz i Grzegorz Szaruga skapitulował. W drugiej odsłonie Lublinianka, chcąc jeszcze zachować szanse na awans, musiała rzucić się do szturmu na bramkę Cezariusza Bakiery. Przez 45 minut jednak nieskutecznie próbowała ulokować futbolówkę w siatce. Najwięcej ochoty do gry wykazywał Krzysztof Gralewski, jednak jeśli już dochodziło do wrzutek pod pole karne Łady, brakowało osoby, która byłaby w stanie oddać celny strzał na bramkę gospodarzy. Ostatni zryw w końcówce także nie przyniósł powodzenia w postaci goli. Remis Lublinianki nie urządzał, ale nie udało jej się nawet zremisować. Tuż przed końcowym gwizdkiem dwukrotnie z rzutu wolnego strzelał Maciej Kleszcz, ale za pierwszym razem Sergiej Sawczuk wybił piłkę z bramki, a za chwilę piękną interwencją popisał się Bakiera. Łada próbowała zaskoczyć Szarugę w 70 min, ale strzał Ireneusza Zarczuka był minimalnie niecelny.
(pafi)
Piłkarze Granicy Dorohusk przypieczętowali swój los. Po przegranej ze świdnicką Avią 2:4 nie mają już szans na utrzymanie w IV lidze.
Tylko zwycięstwo mogło przedłużyć szanse miejscowej jedenastki na utrzymanie (w czwartek wygrał najgroźniejszy rywal Unia Bełżyce), ale nawet do przerwy Granica nie mogła mieć nadziei na korzystny wynik. Po golach Przemysława Drozda i Rafała Kalinowskiego Avia prowadziła do przerwy 2:1 (gola dla miejscowych zdobył z rzutu karnego Krzysztof Klempka, po faulu na Sławomirze Tatysiaku). Kiedy \"wykartkowani” w poprzednim spotkaniu goście zdobyli trzecią bramkę, stało się jasne, że trzy punkty pojadą do Świdnika.
O prawdziwym pechu może mówić Kalinowski. Ten doświadczony zawodnik najpierw zdobył bramkę dla Avii, a następnie podarował \"swojaka” rywalom. Mecz zakończył dodatkowo z żółtą kartką na koncie.
- Wiele przyczyn złożyło się na naszą degradację z IV ligi - powiedział Andrzej Wieliczko, sekretarz zarządu Granicy Dorohusk. - To nie jest proces, który trwał miesiąc. Za późno zaczęliśmy przygotowywać się do sezonu, co, niestety, zaowocowało kartkami. Kilku piłkarzy studiuje i nie zawsze byli na nasze zawołanie. Niestety, w takiej małej miejscowości wzmocnienia oznaczają sięgnięcie po kogoś z zewnątrz. Nie zawsze nas na to stać. Chcemy wrócić do IV ligi tak szybko, jak będzie to możliwe. Jednak nic na siłę. Jeżeli zespół trzeba będzie odbudowywać przez kilka lat, to poczekamy.(jar)
Derby Podlasia były dużym wydarzeniem dla kibiców z Białej Podlaskiej i Radzynia Podlaskiego. Niestety, w meczu zabrakło bramek.
Na stadionie w Białej zasiadło tysiąc kibiców, w tym stuosobowa grupa kibiców gości. Oba kluby mają ze sobą dobre stosunki, stąd wczorajszy mecz można określić spotkaniem przyjaźni. Jedynym zgrzytem organizacyjnym był fakt, że kibice z Radzynia nie uprzedzili organizatorów... o swoim przyjeździe.
Mecz był wyrównany, każdy z zespołów wypracował sobie strzeleckie sytuacje; niestety, nie wykończone. Duży wpływ na przebieg meczu miała sytuacja z 49 min. Gospodarze źle zastawili pułapkę ofsajdową i aż czterech piłkarzy Orląt znalazło się przed Radosławem Liczewskim. Bramkarz gospodarzy sfaulował przed polem karnym jednego z rywali, za co został ukarany czerwoną kartką. Miejscowi kibice uważają, że przy tej decyzji arbiter się pomylił.
Goście, grając z przewagą jednego zawodnika, nie zdołali jednak strzelić gola. Między innymi szarża Damiana Panka zakończyła się niepowodzeniem. Dobrze spisywał się rezerwowy Krzysztof Stężała. Swoje okazje miało także Podlasie - Korneluk, Batsjuta, Klujewski.
Mecz nie miał już żadnego znaczenia, poza prestiżowym, dla układu w tabeli. Podlasie i Orlęta zapewniły sobie miejsca w górnych rejonach tabeli, nie miały również szans na awans. Gospodarze godnie pożegnali się ze swoją publicznością, w ostatniej kolejce uczynią to podopieczni trenera Krzysztofa Adamczyka.(jar)
Komentarze