Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Budka tuż przed Soczewką

Dziś po raz ostatni wracamy do zakończonego debiutanckiego sezonu Górnika Łęczna. Piłkarze rozjechali się na urlopy, trenerzy i działacze montują skład na kolejne mecze w krajowej elicie. We wszystkich meczach przyznawaliśmy piłkarzom Górnika noty w skali od 0 do 10. Wybieraliśmy też piłkarza meczu. Ranking wygrał Mirosław Budka, a najczęściej piłkarzem meczu zostawał Grzegorz Skwara. Budka już po rundzie jesiennej był na czele naszego rankingu i wyprzedzał o jeden punkt Grzegorza Skwarę. „Budkin” skromną zaliczkę utrzymał do ostatniej kolejki sezonu, ale na drugie miejsce wskoczył Piotr Soczewka. Natomiast Skwarze pozostał triumf w kategorii „Piłkarz Meczu”. Aż sześciokrotnie zasługiwał – naszym zdaniem – na to miano. Runda jesienna była o wiele lepsza od wiosennej i wówczas nie stroniliśmy od wysokich not. Zdarzyła się nawet jedna dziesiątka, którą otrzymał Grzegorz Skwara za występ przeciwko warszawskiej Polonii i gola strzelonego Robertowi Gubcowi. Dużo było też dziewiątek i ósemek. Nic dziwnego, że piłkarze zgromadzili wiele punktów, a trzech z nich przekroczyło nawet próg osiemdziesięciu: Mirosław Budka, Grzegorz Skwara i Paweł Bugała. Pierwszy wówczas był „Budkin”, na koncie którego było 85 punktów. O jeden mniej zgromadził Skwara, ale też o jeden mecz rozegrał mniej od lidera. Po zsumowaniu pierwszej części rozgrywek uzasadnialiśmy: W naszym rankingu nie żałowaliśmy wysokich ocen, oczywiście pod warunkiem, że było za co nagradzać. Na szczęście tych słabszych meczów „zielono-czarnych” było doprawdy niewiele. Dominowały te dobre, a nawet bardzo dobre. Wystarczy powiedzieć, że aż przez trzy tygodnie Górnik, ku zaskoczeniu piłkarskich fachowców nad Wisłą, był na czele tabeli! O drugiej rundzie nie dało się już tego powiedzieć. Chyba jedynym powodem do zadowolenia było zachowanie statusu pierwszoligowca i to tylko dzięki jesieni. Dwa zwycięstwa w końcówce nad Górnikiem Zabrze i Amiką Wronki nie mogą zamazać fatalnego obrazu i pasma sześciu kolejnych porażek. To oczywiście odbiło się na naszych ocenach. Tym razem żaden z zawodników nawet nie zbliżył się do osiemdziesięciu „oczek”. Najlepszy wynik osiągnął Robert Mioduszewski, zdobywca 72 punktów. I to właśnie „Miodkowi” przyznaliśmy jedyną w rundzie ósemkę! W walce o zwycięstwo do końca liczyło się tylko pięciu piłkarzy – Budka, Soczewka, Bugała, Skwara, Mioduszewski. Na pewno duży wpływ na wyniki miały kontuzje, kartki, decyzje trenerów przy ustalaniu wyjściowych jedenastek, ale przede wszystkim prezentowana przez kandydata wyrównana i stabilna forma. Ostatecznie wygrał Budka, który zgromadził 140 punktów i zaledwie o jeden wyprzedził Soczewkę. • Górnik Łęczna – Wisła Płock 3:1 (1:0) – Grzegorz Skwara Inaugurację sezonu rozpoczął na ławce rezerwowych, ale po kontuzji Marcina Bogusia pojawił się na boisku jeszcze w pierwszej połowie. Tuż przed przerwą strzelił historycznego gola, a później przy dwóch asystował. Zasłużył na „dziewiątkę” (w skali 1–10). • Legia Warszawa – Górnik Łęczna 0:0 – Piotr Soczewka Chwalił go nawet selekcjoner Paweł Janas. Mistrz przechwytów. Opanował środek pola. Legia straciła dwa punkty, niebagatelne w późniejszej walce o mistrzostwo. • Górnik Łęczna – Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski 1:0 (1:0) – Robert Mioduszewski Pokazał na co go stać. Groclin miał mnóstwo sytuacji, ale Robert nie dał się ani razu zaskoczyć Grzegorzowi Rasiakowi i Andrzejowi Niedzielanowi. • Widzew Łódź – Górnik Łęczna 0:1 (0:0) – Sylwester Czereszewski Miał jedną sytuację i wykorzystał ją. Górnik został liderem ekstraklasy. Do sezonu przygotowywał się z Widzewem. • Górnik Łęczna – Dospel Katowice 4:1 (2:0) – Grzegorz Skwara Najefektowniejsze zwycięstwo łęcznian. Prym w szeregach ofensywnych wiódł Skwara, który strzelał i podawał. • Odra Wodzisław – Górnik Łęczna 2:0 (1:0) – Grzegorz Bronowicki Pierwsza porażka, która prędzej, czy później musiała nadejść. Akurat najmniej pretensji można o to mieć do Grzegorza Bronowickiego, bez kompleksów podchodzącego do każdego rywala. • Górnik Łęczna – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:0 (1:0) – Paweł Bugała „Buła” zademonstrował swoje nieprzeciętne umiejętności. Ma niesamowity repertuar popisów technicznych, a do tego potrafi przenieść je na boisko. Spóźniony debiut w pierwszej lidze. O dziesięć lat. • Górnik Łęczna – Polonia Warszawa 2:1 (1:0) – Grzegorz Skwara Bohater nie tylko tego meczu, ale i całej rundy. Polonii strzelił nieprawdopodobnego gola. Kiedy wszyscy stali, a kibice opuszczali już stadion, on ukradł piłkę Robertowi Gubcowi, minął obrońcę i zapewnił zwycięstwo. W naszym rankingu jedyna „dycha” sezonu. Górnik znowu był liderem. • Lech Poznań – Górnik Łęczna 5:1 (2:0) – Mirosław Budka Po udanym początku rozgrywek pogrom w katastrofalnym stylu. Wyróżniony został strzelec honorowego gola. • Górnik Łęczna – Górnik Polkowice 1:0 (0:0) – Bartosz Rachowski Od 64 min gospodarze grali w osłabieniu po czerwonych kartkach dla Artura Bożyka i Tomasza Copika. W dodatku za zagranie ręką „Copy” sędzia podyktował rzut karny. Jednak Bartek wyczuł intencje Milana Bosanaca i obronił strzał z 11 metrów. Później bramkę roku zdobył Paweł Bugała. • Wisła Kraków – Górnik Łęczna 4:0 (2:0) – Artur Kościuk W mocno osłabionym składzie beniaminek oddał mecz praktycznie bez walki. Górnik przegrał 0:4, a mógł i więcej, gdyby Artur Kościuk nie załatał wielu dziur. • Górnik Łęczna – Górnik Zabrze 0:2 (0:1) – Grzegorz Skwara Po kontuzji Sylwestra Czereszewskiego na Skwarze spoczął ciężar gry ofensywnej. Choć nie jest wielkiej budowy – utrzymał go. Wypracował rzut karny, którego nie wykorzystał Piotr Soczewka. • Amica Wronki – Górnik Łęczna 3:2 (0:0) – Grzegorz Skwara Po raz piąty został nagrodzony w naszym rankingu. Pokonał Grzegorza Szamotulskiego uderzeniem z 25 m. Spiął rundę jesienną klamrą. W pierwszej kolejce też był najlepszy. • Wisła Płock – Górnik Łęczna 0:0 – Mirosław Budka W Płocku Górnik miał jeden cel – nie przegrać. Łęcznianie wszystko poświęcili destrukcji (na ławce usiadł Grzegorz Skwara), więc atakowali bardzo sporadycznie. Ochotę do tego przejawiał Mirosław Budka i właśnie on wypracował sobie najlepszą sytuację. Niestety, po minięciu Bartosza Jurkowskiego strzał „Budkina” obronił Jakub Wierzchowski. Pozostałe akcje ofensywne lepiej przemilczeć. • Górnik Łęczna – Legia Warszawa 0:3 (0:2) – Robert Mioduszewski Remis Górnika w Płocku potraktowano w klubie jako wielkie osiągnięcie. A więc dalszym krokiem miało być pokonanie Legii. Lecz zespół ze stolicy pokazał łęcznianion miejsce w szyku. Zwycięstwo było bezapelacyjne i dobrze, że tak niskie. Co prawda Robert Mioduszewski wpuścił trzy gole, ale gdyby nie on skończyłoby się na istnym pogromie. Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. – Górnik Łęczna 4:0 (2:0) – Robert Mioduszewski Bez serc, bez ducha. Górnik do Wielkopolski pojechał jak na ścięcie i oczywiście gospodarze wystąpili w roli kata. Co więcej, można było nawet odnieść wrażenie, że w wykonanie wyroku nie włożyli maksimum wysiłku. Wyjaśniliśmy: To mały paradoks, bo w drugim przegranym wysoko meczu wyróżniamy bramkarza. To był znowu trudny wybór i może nieco zaskakujący jednak, gdyby nie „Miodek” rozmiary porażki mogłyby być jeszcze wyższe. Trudno obwiniać go o wpuszczone bramki. • Górnik Łęczna – Widzew Łódź 2:1 (1:0) – Piotr Wójcik Przed rozpoczęciem rundy miał opuścić zespół, ale kontuzji nabawił się Grzegorz Bronowicki. Został i dostał szansę od trenera. Kto wie, jak potoczyłyby się losy Górnika, gdyby nie zwycięstwo nad Widzewem. Udało się wymęczyć 2:1, a przy obu golach asystował Piotr Wójcik. – W ostatniej chwili miałem rozmowę z trenerem i powiedział, że postawi na mnie. Stwierdził, że mogą liczyć się stałe fragmenty gry i rzeczywiście, to się sprawdziło. Zwycięstwo z Widzewem dedykuję mojej rodzinie, żonie Magdzie i córeczce Oliwii. Dla nich gram i teraz cieszę się z obu goli oraz trzech punktów – przyznał wychowanek Górnika. • GKS Katowice – Górnik Łęczna 1:1 (1:1) – Janusz Wolański – Dużo bramek w swojej karierze zdobyłem głową. Nigdy nie miałem problemów ze skocznością – mówił przed meczem w Katowicach Janusz Wolański. Ślązakom też strzelił w identyczny sposób, wykorzystując podanie Piotra Wójcika i poślizgnięcie Dariusza Klytty. – Tak łatwego rywala na wyjeździe już mieć nie będziemy – ocenił remis kolegów Ireneusz Kościelniak, który siedział na trybunach. • Górnik Łęczna – Odra Wodzisław 0:1 (0:0) – Piotr Soczewka Wyróżniliśmy defensywnego pomocnika, choć w tym meczu Górnik nie miał bronić tylko atakować. Wszyscy zagrali słabo, a „Soczi” otrzymał piątkę. – Odra na pewno jest zespołem lepszym od Widzewa i Dospelu, ale to nie usprawiedliwia naszej dzisiejszej postawy – stwierdził samokrytycznie Piotr. Później Odra, tak jak Górnik, rozdawała punkty na lewo i prawo. • Świt Nowy Dwór Mazowiecki – Górnik Łęczna 1:0 (0:0) Robert Mioduszewski – Jeszcze niedawno pacjent leżał spokojnie w trumnie i wydawało się, że jeden spadkowicz jest już pewny. Okazało się jednak, że ten pacjent zaczął lekko pukać w wieko trumny, ale dziś wyszedł z niej i staje się groźny dla najlepszych. Utrzymanie się w ekstraklasie jest coraz bardziej dla nas realne. W Nowym Dworze jesteśmy w stanie wygrywać kolejne spotkania – opisał plastycznie sytuację swojego zespołu Wojciech Jagoda, dyrektor sportowy Świtu. Gdyby wszyscy grali tak jak Górnik, to na pewno byłaby szansa. Trudno było zrozumieć o co chodziło w tamtym meczu zespołowi z Łęcznej. Grał fatalnie i przegrał zasłużenie, tylko za nisko. Robert Mioduszewski kilkakrotnie popisał się udanymi interwencjami. Skapitulował raz, po strzale Mariusza Zganiacza. – Nie mogę być zadowolony. Przecież dostaliśmy w łeb 0:1 – powiedział „Miodek”. • Polonia Warszawa – Górnik Łęczna 3:0 (2:0) – Mariusz Pawelec Jeszcze gorszy mecz od tego w Nowym Dworze Mazowieckim. Słaba Polonia upokorzyła beniaminka. – Tak słabego zespołu jeszcze przy Konwiktorskiej nie było – mówili warszawscy dziennikarze. W rewanżach zespół trenera Jacka Zielińskiego spisuje się źle i zbiera baty od kogo popadnie. Nie prezentuje przy tym żadnego stylu. No, może z wyjątkiem jednego, stylu chaotycznego – napisaliśmy. – Na słowa uznania zasłużył Mariusz Pawelec. Widać, że jest materiałem na piłkarza – ocenił Jacek Zieliński, a my tym razem przyznaliśmy mu rację. • Górnik Łęczna – Lech Poznań 1:2 (1:1) – Mirosław Budka W trzech meczach Górnik nie potrafił zdobyć gola. Ten czarny serial przerwał dopiero Mirosław Budka wykorzystując rzut karny, podyktowany po zagraniu ręką przez Waldemara Krygera. – Czułem presję podchodząc do piłki. Podbudował mnie ten gol z karnego i kiedy wychodziliśmy na drugą połowę byłem przekonany, że zwyciężymy. Mieliśmy kilka sytuacji, ale stało się inaczej. Posiadaliśmy przewagę, lecz przytrafił się błąd i po raz kolejny, czyli czwarty przegraliśmy – mówił ze smutkiem Mirek. Na korzyść wyszło mu też przesunięcie z obrony do pomocy. To był gol po trzystu osiemdziesięciu dwóch minutach niemocy strzeleckiej „zielono-czarnych” i w ogóle czwarty w tej rundzie. • Górnik Polkowice – Górnik Łęczna 2:0 (0:0) – Grzegorz Bronowicki Górnik wiosną bawił się w „Janosika” i każdemu potrzebującemu rozdawał prezenty. Tak było też w Polkowicach. Za cały komentarz niech posłuży fakt, że wyróżniony został Grzegorz Bronowicki, który po kontuzji zagrał dopiero pierwszy raz w rundzie rewanżowej. Górnik Polkowice wygrał raczej zasłużenie. Potrafił zdobyć gole. Może i częściej utrzymywaliśmy się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało – powiedział bardzo zmęczony po meczu. • Górnik Łęczna – Wisła Kraków 0:1 (0:1) – Tomasz Prasnal Po raz pierwszy Tomasz Prasnal wyszedł w pierwszym składzie z Odrą Wodzisław; w rundzie wiosennej. Grał tylko do przerwy, ale nie był jeszcze w pełni sił. Można powiedzieć, że trenerzy „wsadzili go na konia”. Wcześniej leczył poważną kontuzję. Z Wisłą znowu zaczął od pierwszej minuty i pokazał prawdziwy charakter. Już na początku strzelił potężnie w słupek i było to najpoważniejsze zagrożenie bramki Radosława Majdana. Jego narzeczona Marta Tymoszuk powiedziała: Jestem bardzo zadowolona z Tomka. Chyba jeszcze nie osiągnął formy. Jednak po tak ciężkiej i długiej kontuzji trudno jest od razu powrócić do takiej dyspozycji. Jednak wierzę w niego i wiem, że będzie już coraz lepiej. • Górnik Zabrze – Górnik Łęczna 0:1 (0:0) – Sebastian Szałachowski Sebastian Szałachowski wszedł w końcówce meczu z Widzewem Łódź i jego gol zapewnił komplet punktów. W Zabrzu był najaktywniejszy w ofensywie i najczęściej nękał miejscowych obrońców. Po jego akcji Paweł Wojciechowski zatrzymał piłkę rękę, a rzut karny wykorzystał Mirosław Budka. •Górnik Łęczna – Amica Wronki 1:0 (0:0) – Grzegorz Skwara Już przed meczem było jasne, że Grzegorz Skwara odejdzie z Górnika. Decyzja trudna do uzasadnienia, ale taką w klubie podjęto. Jacek Zieliński często wiosną sadzał go na ławce rezerwowych. Przeciwko Amice wszedł na ostatnie pół godziny. I został bohaterem. Najpierw trafił w słupek, a po chwili wyłożył piłkę Mirosławowi Budce. – Po Górniku zostały mi tylko... slipy. Wszystkie części ze stroju sportowego zdarli ze mnie kibice. Łezka w oku się zakręciła – zdradził ulubieniec łęczyńskiej publiczności. Mirosław Budka – 140 Piotr Soczewka – 139 Paweł Bugała – 136 Grzegorz Skwara – 135 Robert Mioduszewski – 135 Ireneusz Kościelniak – 113 Grzegorz Bronowicki – 97 Artur Kościuk – 95 Artur Bożyk – 88 Piotr Bronowicki – 61 Maciej Pastuszka – 58 Janusz Wolański – 56 Marcin Boguś – 54 Sylwester Czereszewski – 53 Sebastian Szałachowski – 40 Mariusz Pawelec – 33 Andrij Griszczenko – 32 Piotr Wójcik – 31 Piotr Jaroszyński – 29 Tomasz Copik – 24 Bartosz Rachowski – 23 Jakub Smolak – 22 Piotr Matys – 21 Krzysztof Kłosiński – 18 Valjko Nikitović – 15 Łukasz Tupalski – 14 Tomasz Prasnal – 9 Grzegorz Szymanek – 6 Artur Holewiński – 3 Konrad Nowak – nie sklas. WIOSNa Robert Mioduszewski – 72 Piotr Soczewka – 61 Janusz Wolański – 56 Mirosław Budka – 55 Paweł Bugała – 55 Artur Bożyk – 54 Grzegorz Skwara – 51 Ireneusz Kościelniak – 45 Sebastian Szałachowski – 40 Piotr Bronowicki – 40 Mariusz Pawelec – 33 Piotr Wójcik – 28 Grzegorz Bronowicki – 23 Piotr Matys – 21 Artur Kościuk – 18 Andrij Griszczenko – 17 Veljko Nikitović – 15 Piotr Jaroszyński – 15 Łukasz Tupalski – 14 Tomasz Prasnal – 9 Tomasz Copik – 7 Jakub Smolak – 7 Sylwester Czereszewski – 4 Grzegorz Szymanek – 3 Artur Holewiński – 3 JESIEŃ Mirosław Budka – 85 Grzegorz Skwara – 84 Paweł Bugała – 81 Piotr Soczewka – 78 Artur Kościuk – 77 Grzegorz Bronowicki – 74 Ireneusz Kościelniak – 68 Robert Mioduszewski – 63 Maciej Pastuszka – 58 Marcin Boguś – 54 Sylwester Czereszewski – 49 Artur Bożyk – 34 Bartosz Rachowski – 23 Piotr Bronowicki – 21 Krzysztof Kłosiński – 18 Tomasz Copik – 17 Andrij Griszczenko – 15 Jakub Smolak – 15 Piotr Jaroszyński – 14 Grzegorz Szymanek – 3 Piotr Wójcik – 3 Konrad Nowak – nie sklas.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama