Magiczna cyfra sześć
Hetman Zamość, który nie przegrał od sześciu spotkań, liczy, że tak będzie po raz siódmy. Trener Hetmana, Grzegorz Wesołowski, odkąd pojawił się w Zamościu, nie zaznał smaku porażki. Wierzy, że nie przegra z drużyną szóstego spotkania, tym razem z Sandecją Nowy Sącz. Lewart Lubartów ma nadzieję, że po serii sześciu niewygranych meczów w końcu zdobędzie trzy punkty w rywalizacji ze Stalą Stalowa Wola. Z kolei Motor nie wygrał pięciu potyczek na wyjeździe w tym sezonie. Może uczyni to w szóstej próbie w Przemyślu?
- 21.10.2004 22:18
Wszystkie spotkania są bardzo ważne dla naszych zespołów. Hetman pod wodzą Wesołowskiego awansował do środka tabeli, ale przewaga nad strefą spadkową nadal jest nieduża. Zwycięstwo nad ostatnią Sandecją pozwoliłoby w spokoju skupić się na przygotowaniach do trzech trudnych ostatnich meczów w rundzie jesiennej (Hetman zagra na wyjeździe z Motorem, u siebie z Tłokami i z Polonią w Przemyślu). Sandecja z kolei nie wygrała od siedmiu spotkań. Ostatni raz najbliżsi rywale Hetmana zwyciężyli 28 sierpnia z... wiceliderem Stalą Rzeszów, i to 3:0. Dlatego nie można lekceważyć rywala. Tym bardziej że w Sandecji zmienił się trener. Bronisława Bartkowskiego zastąpił dotychczasowy asystent, Marek Górecki. Trener Wesołowski ma do dyspozycji wszystkich zawodników, oprócz kontuzjowanego od dłuższego czasu Krzysztofa Karpowicza.
Lewart zagra ze Stalą Stalowa Wola mecz „o sześć punktów”. W niedzielnym spotkaniu nie może sobie pozwolić na porażkę. Lubartowianie mają jednak problemy z zestawieniem linii obrony. Tomasz Bednaruk pauzuje za kartki, nie wiadomo czy zagra bramkarz Łukasz Krymowski, który ma szwy pod okiem. W barwach Motoru przeciwko Polonii powinien zagrać już po urazie Piotr Wójcik, ale nie wiadomo, czy wystąpi od pierwszej minuty. Zabraknie kontuzjowanych Piotra Kucharskiego i Marcina Popławskiego.
Reklama













Komentarze