Faworyci wracają po przerwie
Do Łukowa przyjedzie Avia Świdnik, a do Dęblina Stal Kraśnik. To najciekawiej zapowiadające się mecze 12. kolejki w czwartej lidze. Interesująco będzie również w Łęcznej, dokąd zawita Lublinianka Waldemara Wiatra, kiedyś trenera Górnika.
- 22.10.2004 22:36
Avia Świdnik i Czarni Dęblin to zespoły, które otwierają czwartoligową tabelę. Oba też zgromadziły po 24 cztery punkty, tylko że świdniczanie rozegrali o jeden mecz mniej. Piąta Tomasovia, też jeden z faworytów do awansu, ma przed sobą nawet dwa zaległe spotkania.
Avia rozegra mecz po dwóch tygodniach przerwy. Ten wcześniejszy, z Tomasovią, został odwołany po tragedii świdnickich siatkarzy. W Łukowie nie będzie im łatwo, nie tylko ze względu na wydarzenia w klubie. Orlęta co prawda przegrały ostatni mecz ze swoimi imiennikami w Radzyniu Podlaskim, ale wcześniej wyśrubowały liczbę meczów bez porażki do ośmiu. – Szkoda tej serii, ubolewamy nad tym – tłumaczy Przemysław Tryboń, trener gospodarzy. – Na szczęście w zespole nie ma kontuzji, nikt też nie musi pauzować z powodu kartek, więc jest szansa, że z Avią zapoczątkujemy dobrą passę. Jak zamierzam zaskoczyć lidera? Nie zdradzę tego. Na pewno rywale są wyżej stawiani od nas, ale w piłce nożnej coraz trudniej o faworytów. My się Avii nie boimy. Pokazaliśmy już to Tomasovii. A braki możemy nadrobić ambicją i wolą walki.
Aż trzytygodniowa przerwa spotkała Tomasovię. Najpierw podopieczni Tomasza Orłowskiego nie grali, bo Orlęta Radzyń obchodziły jubileusz 80-lecia klubu, a potem odwołano mecz w Świdniku. – Przyznam, że trochę niepokoję się o formę zespołu po tak długiej pauzie – stwierdził Stanisław Pryciuk, dyrektor Tomasovii. Czy wykorzysta to Janowianka? Na pewno na bardzo dobrym występie będzie zależało Frankowi Eghaverbie. Wokół Nigeryjczyka ostatnio zrobiło się sporo szumu. Najpierw był na testach w Groclinie Dyskobolii, a w tym tygodniu w Górniku Łęczna.
Do poważnej próby sił dojdzie w Dęblinie. – Nasz mecz ze Stalą to szlagier kolejki – mówi Marek Sadowski, szkoleniowiec Czarnych. – Na razie nikt nie mówi o awansie, ale to zrozumiałe, że chcemy wygrywać i przed Stalą, grającą solidny futbol, ale bez błysku, nie położymy się. Wystąpimy w najmocniejszym składzie. W tej chwili są cztery, może pięć zespołów, które mają zbliżone umiejętności i powalczą o awans.
Do Łęcznej powróci Waldemar Wiater. Kiedy zrobił to w ubiegłym sezonie, to rezerwy Górnika doznały sromotnej klęski 1:6 Bramki strzelili: R. Matysiak (63) – Kleszcz (19), Kotwica (26), Pranagal (35, 40, 48), Gutek (80). Ale Lublinianka to zespół nie ten sam kadrowo co wtedy. W Górniku trochę poprawiły się nastroje po wygranej w Zamościu nad Hetmanem II. Być może Sławomir Pogonowski otrzyma posiłki z pierwszego zespołu. Chyba że Bogusław Kaczmarek zdecyduje inaczej, bo w przyszłym tygodniu ma do rozegrania dwa mecze i za szerokiego pola manewru sam nie posiada.
Reklama













Komentarze