Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie jestem przecież wróżką

• W krótkim czasie występowałeś w pierwszej lidze, drugiej i trzeciej. Jak je oceniasz? - Po odejściu z Łęcznej byłem pełen obaw. Ale również byłem pełen nadziei, że pobyt w trzeciej lidze nie potrwa dłużej niż pół roku. I tak się stało. Gram w drugiej i mam nadzieję, że wkrótce znowu wystąpię w pierwszej. • Z pierwszej ligi spadłeś do trzeciej. Nie byłeś rozczarowany, że Jacek Zieliński nie zdecydował się na przedłużenie umowy? - To chyba niezupełnie tak było. Do Górnika byłem wypożyczony z Płocka, nie dysponowałem własną kartą. I Korona okazała się operatywniejsza od Górnika. Pobyt w Łęcznej wspominam bardzo miło, w tym czasie urodziła mi się córeczka Michalina i do nikogo nie mam żalu. Wróciłem do Kielc. • W Górniku nie zaprezentowałeś pełni możliwości. W skali od 1 do 10, jak oceniasz swoją grę w tamtym okresie? - Nie chcę sam wystawiać sobie not, bo od tego są inni. Może i nie pokazałem wszystkiego, co najlepsze. A na pewno jestem bardzo wymagający wobec siebie. • Gdybyś w ostatnim meczu rundy jesiennej, we Wronkach, wykorzystał dogodną okazję, to zostałbyś w Łęcznej? - Też sobie zadawałem kiedyś takie pytanie, ale o tym to już wiedzą działacze. Ja przecież nie jestem wróżką. Jednak uważam, że nie ma powodu, aby wracać do przeszłości, szukać odpowiedzi i rozpatrywać. Stało się tak, jak się stało. • Z Dariuszem Wdowczykiem pracowałeś w Płocku i teraz w Kielcach. Chwalisz sobie tę współpracę? - To bardzo ambitny trener, dążący do wysokich celów. A ja też jestem tak skonstruowany, mam identyczną charakterologicznie budowę. Obaj dążymy do perfekcji i obu nas mogą obronić tylko wyniki. • Ale podobno Wdowczyk nie przepada za kielczanami? - Trzeba o to spytać trenera. • Jednak miejscowych piłkarzy nie ma za dużo w zespole... - Faktycznie przed rozpoczęciem sezonu odeszło kilku chłopaków, lecz nie sądzę, aby miało to cokolwiek wspólnego z antypatią do kielczan. • Nie obawiasz się o swoją pozycję? - Bronię się jak najlepszą grą. Jeżeli dobrze wykonuję swoją pracę, to dlaczego mam się obawiać? Przecież trener nie przekreśli dobrego zawodnika, bo zrobi to również ze szkodą dla siebie samego. • Co różni trenera Wdowczyka od innych szkoleniowców? - Jestem zbyt młodym piłkarzem, aby pozwalać sobie na takie oceny. Mogę jedynie powiedzieć, że wysoko zawiesza sobie poprzeczkę, nie jest minimalistą. • Lubisz oglądać swojego trenera w telewizji, której jest częstym gościem? - Dariusz Wdowczyk jest na pewno medialną postacią, ale występuje głównie w zakodo-wanych kanałach, do których ja nie mam dostępu. Nie jest mi to potrzebne, bo trenera mam okazję widzieć codziennie na zajęciach. • To właśnie Wdowczyk przestawił cię w Płocku z ataku do obrony. W Łęcznej grałeś też w pomocy. Gdzie czujesz się najlepiej? - Gramy systemem 4-4-2, więc mam okazję również zapuszczać się do ofensywy. • Ale gdzie Maćkowi Pastuszce najlepiej? - Kiedy przyszedłem do Kielc, to przypisano mnie do prawej pomocy. A w moich preferencjach jest równowaga między drugą linią i defensywą. • Atak? - To raczej sprawa nieaktualna, ponieważ w naszym zespole mamy snajperów z prawdziwego zdarzenia - Grzegorza Piechnę i Jakuba Grzegorzewskiego. • Korona awansuje do ekstraklasy? - Regulamin tak się ułożył, że przykro byłoby tego nie wykorzystać. Nie przypominam sobie, kiedy trzy drużyny awansowały do pierwszej ligi. A mogą nawet cztery, po barażu. • Priorytetem jest Puchar Polski czy liga? - W pucharach tez chcemy korzystnie się zaprezentować. Już wygraliśmy dwa mecze. Na pewno priorytetem jest wyjście z grupy. Co będzie dalej, nie wiadomo. Możemy przecież wpaść na krakowską Wisłę. • Korona jest gotowa na pierwszą ligę? - Organizacyjnie klub jest bardzo mocny. W przyszłym roku ma zostać zbudowany nowy stadion. • A kadrowo? - Jakieś zmiany pewnie zimą będą. • Znowu odejdzie piętnastu zawodników i w ich miejsce przyjdą nowi? - Nie wiem, ale to prawda, że wcześniej w zespole było sporo ruchów. • Ostatnio dużo spekulowało się o ofercie dla Dariusza Wdowczyka z Legii Warszawa. Zamieszanie raczej nie wpłynęło na zespół, bo ograliście lidera GKS Bełchatów. Jutro gracie w Pucharze Polski z Górnikiem Łęczna. Będziecie faworytem? - Faworytem zawsze jest zespół z wyższej ligi, więc będzie nim Górnik. Choć naszym atutem będzie kielecka publiczność. • Jaki będzie wynik? - Korzystny dla gospodarzy. • 1:1? - (śmiech) Nie, zwycięski. Muszą mi to wybaczyć w Górniku, którego kibiców szanuję i korzystając z okazji, gorąco pozdrawiam.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama