Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabrakło zmienniczek

Trudno wygrać mecz mając do dyspozycji tylko sześć koszykarek mogących rywalizować na parkietach ekstraklasy. Niestety, taka sytuacja nadal panuje w Meblotapie AZS, któremu najwyraźniej zabrakło wczoraj zmienniczek. To był jeden z głównych powodów przegranej z ŁKS Łódź, który w Chełmie wcale nie zademonstrował olśniewającej gry. Tradycyjnie akademiczkom należą się barwa za ambicję, jednak to nie zawsze wystarcza do sukcesu.
I, niestety, nie zapowiada się na rychłą poprawę kadrową. Działacze Meblotapu AZS mają tylko kilka dni (do 31 października) na uzupełnienie składu, ale nadal nie mają kandydatki do gry na pozycji centerki. Drugim problemem jest słaba dyspozycja Snezany Mirkow, która wczoraj nie pojawiła się na parkiecie, skarżąc się na ból kolana. Jej postawa zirytowała trenera Todora Mołłowa, optującego za rozwiązaniem kontraktu z zawodniczką z Serbii. Być może w jej miejsce pojawi się inna skrzydłowa. Do tego w najbliższym meczu zabraknie Mariny Sazonienko, której skończyła się wiza i musi wracać na Ukrainę, aby załatwić formalności. Do Polski prawdopodobnie powróci dopiero 6 listopada. Pierwsza kwarta zaczęła się wybornie dla Meblotapu i jego kapitana Agnieszki Pazur, która zdobyła siedem punktów z rzędu. W piątej min 3 pkt dodała Natalia Marczanka i gospodynie prowadziły 12:4. Jeszcze w 7 min przewaga wynosiła 7 \"oczek” i bezpieczna różnica utrzymywała się do końca tej odsłony. Niestety, w drugiej łodzianki zabrały się do roboty, agresywnie broniąc. Najwięcej krzywdy wyrządzała naszym koszykarkom Agnieszka Makowska, która bardzo często wygrywała pojedynki z akademiczkami. W efekcie w 15 min ŁKS po raz pierszy objął prowadzenie 23:21. \"Trójki” Sazonienko i dwie akcje Darii Cybulak pozwoliły odzyskać skromne prowadzenie. Na początku trzeciej kwarty przewaga miejscowych wzrosła nawet do 9 punktów (42:33 w 25 min). Ale rywalki odpowiedziały skutecznie i w 33 min to one mogły cieszyć z 9-punktowej zaliczki (45:54). Nadzieje kibiców odżyły w 38 min, kiedy po rzutach wolnych Marczanki było 56:58. Jednak wyczerpane trudami meczu, mające na koncie po cztery przewinienia akademiczki nie były w stanie odrobić tej minimalnej straty. Gospodynie kończyły mecz mając na koncie 18 strat. Niektóre z nich nie było wymuszone przez przeciwniczki. Dwukrotnie chełmianki gubiły piłkę mając przewagę w szybkim ataku. Szkoda straconych okazji, także tych pod samą tablicą. To również mogło zaważyć na końcowym wyniku. Meblotap AZS PWSZ Chełm - ŁKS Łódź 58:62 (19:13, 14:18, 9:14, 16:17) SKŁADY I PUNKTY Meblotap AZS PWSZ: Pazur 12 (2 x 3), Zdziesieńska 12, Cybulak 5, Marczanka 8 (1 x 3), Murray 9 oraz Sazonienko 12 (4 x 3). ŁKS: Włodarska 3, Owczarek 10, Kasprzak 2, Makowska 25 (1 x 3), Dominauskaite 5 (1 x 3) oraz Golemska 0, Szymańska 10, Stefańczyk 4, Arażny 3. Sędziowali: Janusz Calik (Kraków) i Adam Krasuski (Katowice). Widzów: 500.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama