Wczoraj w naszej redakcji telefon rozgrzał się do czerwoności. Dzwonili czytelnicy z Tomaszowa Lubelskiego, których zbulwersowała wypowiedź Marka Maciejewskiego, trenera Avii: „(...) O Tomasovii nie mogę tego powiedzieć, która poprzednim razem twierdziła, że do Świdnika wybierało się wielu kibiców. Wczoraj natomiast nie było ani jednego. To o czymś świadczy.”
Innego zdania są kibice Tomasovii. Twierdzą, że przyjechali do Świdnika i to w licznej grupie. Część dotarła prywatnymi samochodami, część autobusem i tylko nieliczna grupka zawróciła z drogi, kiedy dowiedziała się o awarii autokaru swoich piłkarzy. Wiele osób nabyło bilety, a ponieważ dochód z nich był przeznaczony na pomoc rodzinom tragicznie zmarłych siatkarzy Avii, nie domagali się zwrotu pieniędzy, mimo że mecz się nie odbył. Czytelnicy nie kryli swojego żalu i rozgoryczenia.
Przypomnijmy, że w środę miał odbyć się zaległy mecz IV ligi: Avia Świdnik – Tomasovia Tomaszów Lubelski, okrzyknięty mianem szlagieru tej klasy rozgrywkowej. Spotkanie nie doszło
do skutku, ponieważ zespół gości nie dotarł do Świdnika z powodu awarii autokaru. Wczorajszy Wydział Gier Lubelskiego Związku Piłki Nożnej nie rozpatrywał sprawy ewentualnego przyznania Avii walkowera. Zgodnie z regulaminem rozgrywek tomaszowianom przysługuje 48 godzin na przedstawienie powodów niestawienia się na mecz. Termin upływa dzisiaj o godz. 15. Rozpatrzeniem wniosku WG zająłby się, na nadzwyczajnym posiedzeniu, w poniedziałek. Jeżeli argumenty zostaną uznane, mecz zostanie powtórzony w innym terminie.
Reklama













Komentarze