Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie stracić takich talentów

Piłkarze z okręgów lubelskiego i chełmskiego w czwartek rozegrają mecze kolejnych rund Pucharu Polski. Najciekawiej powinno być na Wieniawie, gdzie Lublinianka podejmuje Stal Kraśnik. W następnej rundzie jest już Motor II Lublin, który rozegrał swój mecz awansem. Rezerwy trzecioligowca składem złożonym z juniorów pokonały przed dwoma tygodniami, wicelidera czwartej ligi, Czarnych Dęblin 3:1. - Graliśmy pod szyldem drugiej drużyny, ale tak naprawdę na boisko wybiegli 16-18-latkowie. Wspomogli nas jedynie Kamil Styżej, który stanął na bramce i Łukasz Wywrocki. Obydwaj są z rocznika 1985 - mówi Grzegorz Komor, trener juniorów Motoru. Wygrana podopiecznych Komora była ogromną sensacją. Nastolatkowie zwyciężyli bowiem z seniorami, którzy bardzo dobrze radzą sobie w czwartej lidze - są na drugim miejscu w tabeli! Motor II pokazał już we wcześniejszych meczach pucharowych, że jest groźny dla teoretycznie mocniejszych od siebie. Najpierw pokonali 5:0 zespół z Ciecierzyna (bramki strzelali: Prażmo 3, Prusek, Stachyra), a potem ograli: Cisy Nałęczów 3:0 (Cybula, Stępniak, Lenart), Sygnał Lublin 1:0 (Tatara) oraz Unię Bełżyce 2:0 (Tatara, Cybula) na jej terenie. Do bramki Czarnych Dęblin trafiali: Cybula, Stępniak i Lenart. - Od kilkunastu lat pracuję z młodzieżą, ale z tak uzdolnioną grupą jeszcze się nie spotkałem. Jest grupa 8-10 zawodników, której jeśli stworzy się dobre warunki do treningu, to w ciągu roku-dwóch Motor będzie miał z nich pociechę - twierdzi Komor. - Trenuję tych chłopaków od sierpnia. Od początku uczę ich gry czwórką w linii obrony i grają tym systemem bardzo dojrzale. Jako trener jestem mile zaskoczony, że w tak krótkim czasie przyswoili sobie to nowoczesne ustawienie. Zespół w większości oparty jest na wychowankach Motoru. Tomasz Lenart pierwsze szlify pobierał w Sygnale, a Łukasz Ćwik w Lubliniance. Pozostali: Kacper Tatara, Sylwester Cyranowski, Tomasz Suski, Jakub Cybula, Maciej Butrym, Kamil Stachyra, Jakub Górecki i Paweł Prusek są wychowankami Legionu Lublin, szkółki z Pszczelej Woli Marka Sadowskiego, obecnie trenera... Czarnych Dęblin. - Po przegranym meczu w pucharze czułem złość, bo nie lubię przegrywać. Zawodnicy Czarnych bardzo chcieli się pokazać w Lublinie. Z drugiej strony czułem satysfakcję. Część zawodników z Motoru II wychowałem - mówi Sadowski. - Ci chłopcy muszą teraz trenować na dobrych boiskach. Mają dobrego trenera w Motorze, jakim jest Grzesiek Komor, ale tak zdolna grupa musi pracować pod okiem 5-6 szkoleniowców. Powinien to być sztab ludzi, m.in. z trenerem ogólnorozwojowym, a także psychologiem. Lubelskie kluby mają swoje interesy, ale dobrze by było, żeby najzdolniejszym wspólnie stworzyć możliwości do porządnego treningu. Jeśli ci piłkarze nie będą mieli tego zagwarantowanego, to skończą na poziomie trzeciej, czwartej ligi, a nie o to przecież chodzi. Nie mamy tak dużo utalentowanych młodych zawodników w Lublinie, by ich tracić. Rezerwy Motoru w następnej rundzie spotkają się ze zwycięzcą spotkania Lublinianki ze Stalą Kraśnik. - Chcielibyśmy zagrać z Lublinianką, wtedy mielibyśmy lokalne derby. Byłoby to ciekawsze dla kibiców - mówi Komor. Jeśli młodzi piłkarze pokonają i tę przeszkodę, to być może zmierzą się z pierwszą drużyną Motoru. - Piłkarsko trzecioligowiec na pewno jest lepszy od nas, ale chciałbym, żeby doszło do takiego meczu. Piłkarze Jerzego Krawczyka musieliby się mocno napracować na wygraną z nami - kończy Komor.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama