O tym, że Stali nie wolno lekceważyć przekonał się już Górnik na własnym stadionie, kiedy wymęczył zwycięstwo 2:1. Jeszcze większego psikusa
czwartoligowcy sprawili Polonii Warszawa, remisując przy Konwiktorskiej 1:1. Podopieczni Bogusława Kaczmarka będą zdecydowanym faworytem, a wygrana będzie doskonałym przetarciem przed niedzielnym meczem w ekstraklasie w Groclinem Dyskobolią.
(ogor)
09.11.2004 22:16
Nie ma co się oszukiwać, że położenie łęcznian w lidze stało się dramatyczne i strach przed degradacją zaczyna mieć coraz większe oczy. A na finiszu jesiennej rundy czekają już rywale nie byle jacy (zresztą dla Górnika każdy przeciwnik może uchodzić za mocarza) – wicelider z Grodziska Wielkopolskiego oraz Zagłębie, które w Lubinie przegrało wyłącznie z krakowskimi drużynami.
Górnik do Mielca wyjechał już wczoraj. W autokarze zabrakło Mariusza Pawelca, który w pierwszej minucie meczu we Wronkach nabawił się kontuzji. – Mariusz był na badaniach w Warszawie i, niestety, czeka go sześciotygodniowa przerwa w grze – mówi drugi trener Marek Kostrzewa. Zdrowy jest Artur Holewiński i może dostać szansę występu w bramce. Po kontuzjach są też Grzegorz Wędzyński i Artur Kościuk. Obu zabieramy na mecz ze Stalą i obaj pewnie pojawią się na boisku. Jedziemy po to, aby wygrać, ale w perspektywie mamy dwa mecze ligowe. Teraz już każdy będzie dla nas szalenie istotny i w każdym będziemy walczyć do upadłego.
Czy walka do upadłego wystarczy na pokonanie Groclinu? Zobaczymy w niedzielę. Na słabą Amikę Wronki to było za mało. Ale może chociaż wystarczy na Stal Mielec. To też szansa dla napastników, przed którymi doskonała okazja na przełamanie, podregulowanie celowników i przypomnienie sobie roli, do jakiej zostali wyznaczeni.
Komentarze