Reklama
Białoruski zaciąg
Bogusław Kaczmarek poszukuje nowych zawodników i odważnie spogląda poza granice Polski. Wczoraj w Łęcznej pojawiło się dwóch piłkarzy z Białorusi – Witalij Nadijewski z Niemna Grodno i Dimitrij Molasza z klubu BATE Borysów.
- 24.11.2004 22:32
Obaj piłkarze urodzili się w 1981 roku i obaj byli reprezentantami młodzieżówki swojego kraju. W Polsce zdążyli ich już poznać, bo przed rokiem Białorusini stanęli „biało-czerwonym” na drodze do Aten i do mistrzostw Europy, wygrywając 4:0. Bogusław Kaczmarek chciał się przyjrzeć zawodnikom na dużym boisku, ale aura pokrzyżowała te plany i zajęcia trzeba było przeprowadzić w hali. – Nie są to anonimowi piłkarze, ale chciałbym ich poobserwować w gierce – mówi „Bobo”. – Mam nadzieję, że w tym roku jeszcze zdążę to zrobić. Białorusini są skrajnymi pomocnikami. A w mojej drużynie na pewno przydałby się pomocnik, napastnik oraz obrońca. Jednak przed nami jeszcze spotkanie w klubie i wtedy zapadną jakieś decyzje, dowiemy się co mamy robić, dokonamy szczegółowej analizy.
Trener Kaczmarek coraz chętniej sięga po wzmocnienia z zagranicy. W drużynie ma już Serba Veljko Nikitovicia, a w trakcie rundy sprowadził Chorwata Ronalda Siklicia. Do tego testował już Nigeryjczyka Franka Eghaverbę oraz dwóch innych Chorwatów: Anto Petrovicia i Mario Andracicia. – Andracić gra w lidze we Francji do 21 grudnia i wciąż nim się interesujemy. A Petrović ma przyjechać do nas w najbliższy wtorek. Wtedy do Białej Podlaskiej pojedziemy na kompleksowe badania – dodał szkoleniowiec. – Występującego w obronie Petrovicia chcemy zatrzymać u siebie i już podpisaliśmy wstępne porozumienie – wyjaśnia menedżer Waldemar Kwiatkowski. – Kontrakt pewnie podpiszemy na półtora roku lub dwa lata. Rozmawiamy również z Tomasovią w sprawie Eghaverby, który teraz jest w Nigerii i wróci do Polski 10 grudnia. Grzegorz Bonin z Radomiaka? To odległy temat.
Ostatnio pojawiły się również spekulacje dotyczące Pawłów: Bugały i Kaczorowskiego z Lecha Poznań i zamianie przez nich miejsc. „Buła” tym rewelacjom zaprzeczył. – Kaczorowski? Tym to interesują się wyłącznie dziennikarze – odpowiada „Bobo”. – Przed nami są ciągle dwa mecze w Pucharze Polski, a życie piłkarza mogą nawet dwie minuty odmienić. Napastnicy? Ma pan jakieś propozycje? Wiem, że z Groclinu ma odejść kilku zawodników. Jednak Adrian Sikora w ogóle nie wchodzi w rachubę, bo wciąż jest w okresie rehabilitacji, a Tomasz Moskała chce wrócić bliżej domu i już otrzymał propozycję od Cracovii.
Reklama













Komentarze