Janusz Wolański może odejść
Bogusław Kaczmarek nieustannie przebudowuje Górnika. Do tej pory sprowadził dziesięciu nowych piłkarzy i wkrótce ta liczba ulegnie jeszcze powiększeniu.
- 30.11.2004 23:01
Jednak, aby do Łęcznej przyszli nowi zawodnicy, inni muszą odejść. Na przykład Janusz Wolański.
Do końca sezonu pozostał jeszcze mecz w Pucharze Polski z Kolporterem Koroną Kielce, ale już teraz klub negocjuje z kilkoma piłkarzami zmianę warunków kontraktów i skrócenie okresu ich trwania. W pierwszej kolejności dotknęło to prawego pomocnika Janusza Wolańskiego oraz trzeciego bramkarza Mateusza Karnasa. – W tej chwili interesuje mnie wyłącznie mecz pucharowy i na tym jestem skupiony – stwierdził trener Kaczmarek. – Sprawami transferów zajmiemy się potem. W tej chwili jesteśmy w Białej Podlaskiej, gdzie zespół przejdzie badania. – W czwartek do łęcznian powinien dojechać Dimitrij Molasz z Białorusi, a wczoraj późnym wieczorem spodziewany był Chorwat Anto Petrović.
Jednak według naszych informacji już wcześniej w Górniku powstała lista kilku nazwisk piłkarzy, którzy będą musieli odejść. Na pewno wśród nich znaleźli się Mateusz Karnas i Janusz Wolański.
– Rozmawiałem na ten – temat w klubie – przyznał ten drugi. – Myślę, że wszystko powinno wyjaśnić się jeszcze w tym tygodniu; pod warunkiem że dojdziemy do porozumienia. Kontrakt ważny mam do 30 czerwca przyszłego roku. Nie byłem zaskoczony takim podejściem, bo wiem jak traktował mnie trener i ile grałem. To jest właśnie decyzja szkoleniowca, a nie klubu. Otrzymałem już nawet pewne oferty, ale nie ze strony Szczakowianki, która ciągle jest mi winna pieniądze. Na razie jestem kontuzjowany, lecz za 10 dni będzie już wszystko w porządku.
– Nie odejdę tak szybko, bo mam kontrakt ważny do czerwca – odparł Mateusz Karnas. – A jeśli nawet do tego dojdzie, to najpierw klub musi wyrównać mi kwestie finansowe związane z umową lub znaleźć inny zespół, który zagwarantuje takie zarobki, jakie mam teraz.
Reklama













Komentarze