• Podpisał pan już kontrakt z Górnikiem Łęczna?
– Nie mogę jeszcze rozmawiać na ten temat. Jeśli wszystko zakończy się pomyślnie, na pewno w tej sprawie będzie oficjalny komunikat. W tej chwili jest wciąż za wcześnie.
• Ale był pan przecież w Łęcznej?
– Byłem, rozmawialiśmy i dokonaliśmy już pewnych ustaleń.
• I kiedy znowu pan przyjedzie?
– W najbliższych dniach. Jesteśmy cały czas w kontakcie.
• Czy przed świętami sprawa może już zostać sfinalizowana?
– Być może się uda.
• Jak długi kontrakt pana interesuje?
– To kwestia do dogadania, ale nie krótszy niż półtora roku.
• Jak długo nie występował pan na boiskach pierwszoligowych?
– Półtora roku
• Uważa się pan za najlepszego bramkarza w drugiej lidze?
– Od oceniania mojej gry są inni ludzie, w tym wy, dziennikarze. Ale wydaje mi się, że faktycznie prezentowałem dobrą formę.
• W Górnika Łęczna jeszcze do niedawna grał Tomek Copik. Rozmawiał pan z „Copą” o nowym klubie?
– Rozmawialiśmy o podstawowych rzeczach i Tomek mówił, że Górnik jest poukładanym klubem i ciekawym miejscem do kontynuowania kariery.
• W Łęcznej będzie musiał pan rywalizować o miejsce między słupkami z Robertem Mioduszewskim, do tej pory numerem jeden.
– Rywalizacja tylko może podnosić umiejętności i z dobrym skutkiem odbić się na drużynie.
Prowadzimy rozmowy z Andrzejem Bledzewskim i być może jeszcze przed Bożym Narodzeniem uda się sfinalizować umowę. W tej chwili innych nazwisk nowych piłkarzy nie ma na naszej liście. Musimy poczekać do stycznia, aż trener wróci z urlopu. Mamy już podpisane kontrakty z Grzegorzem Tobiszewskim, Anto Petroviciem i Andrzejem Kubicą. Z tym ostatnim na półtora roku. W grudniu nic nowego już nie powinno się wydarzyć.
Reklama













Komentarze