Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Policjanci siedzą w sądzie

Sąd nie potrafi się dogadać z policją. Funkcjonariusze godzinami bezczynnie wyczekują, aż sędzia zapozna się z aktami podejrzanego. A mogliby w tym czasie zadbać o nasze bezpieczeństwo.
Kilku policjantów pilnowało w czwartek w lubelskim sądzie nastoletnich bandytów, którzy napadali na uczniów na lubelskich Tatarach. Przyjechali z nimi o godz. 11 do sądu. Rozprawa zaczęła się dopiero o godz. 14.05. Bandyci mogliby czekać na nią w komisariacie, w izbie zatrzymań. A policjanci w tym czasie np. patrolować ulice. - Siedzimy często z zatrzymanymi na korytarzach w sądzie po kilka godzin - mówi jeden z funkcjonariuszy. - Czekamy, aż prokurator albo sędzia zapozna się z aktami. Przecież to jest paranoja! Czy nie prościej jest umówić się na konkretną godzinę i wtedy przyjechać na rozprawę z podejrzanymi? - Niedawno dostałem reprymendę w sądzie, bo rano przywiozłem same akta bez podejrzanego - dodaje drugi policjant. - A rozprawa i tak była kilka godzin później. Wniosek o aresztowanie kieruje do sądu prokurator. Ale sędziowie często prowadzą inne sprawy i aresztem mogą zająć się dopiero po kilku godzinach. Czasu wymaga też samo przeczytanie akt. Prokurator nie musi w tym czasie wyczekiwać. Sąd po prostu informuje go, kiedy ma przyjść. Policjanci nie mają takiego komfortu. - Prokuratorzy pytają, na którą godzinę zostało wyznaczone posiedzenie - przyznaje Katarzyna Żmigrodzka-Kopeć, przewodnicząca III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w Lublinie. - Nie spotkałam się, żeby o to samo zwróciła się policja. Sędzia Żmigrodzka-Kopeć, że niekiedy można byłoby sprowadzać podejrzanych z policjantami wprost na posiedzenie o areszt. - Nie ma tu z naszej strony złej woli. Przekażę sędziom, żeby zwracali na to uwagę. Być może nie będzie wtedy dochodziło do takich sytuacji, jaką przeżył niedawno jeden z policjantów. W sądzie przesiedział dziewięć godzin. Tyle czasu siedział z zatrzymanym na korytarzu, aż sędzia zapozna się z aktami. Kiedy wieczorem sędzia wyszła z pokoju, oznajmiła, że decyzja zapadnie następnego dnia. - Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby sąd o planowanym terminie posiedzenia informował nie tylko prokuraturę, ale również policję - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. Policjanci, czekający na decyzję o aresztowaniu pilnowanego przestępcy to z reguły funkcjonariusze służb kryminalnych i dochodzeniowych. Zajmują się ściganiem bandytów, prowadzeniem dochodzeń, patrolowaniem ulic. Oczywiście wtedy, gdy nie tracą czasu w sądzie

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama