Powinni zrobić to już w 10 min, ale rzut karny zmarnował Tomasz Brzyski. Intencje byłego reprezentanta Polski i jednej z gwiazd Legii Warszawa świetnie wyczuł młodziutki Mikołaj Kloczkowski. Później sytuacji było jeszcze bardzo dużo, ale wciąż piłka nie chciała wpaść do bramki. Aby być sprawiedliwym, trzeba zaznaczyć, że Lublinianie też mieli swoje okazje, chociaż głównie po kontratakach.
Gole padły w końcu w drugiej połowie. Nieustanne ataki w końcu zamęczyły obronę Sygnału, która nie przesuwała się już w takim tempie jak wcześniej. Wreszcie akcja lewą stroną sprawiła, że piłka została idealnie dośrodkowana na głowę Kamila Oziemczuka. Były piłkarz Górnika Łęczna czy Motoru Lublin nie miał problemu ze skierowaniem jej do siatki. Niedługo później padł też drugi gol dla Cisowianki. Akcja była bardzo podobna, tyle że Michał Żuchniarz wykończył ją strzałem głową.
Cisowianka pozostała liderem lubelskiej klasy okręgowej, chociaż trzeba pamiętać, że po piętach depcze jej przede wszystkim Powiślak Końskowola. Sygnał natomiast zaliczył trzecią porażkę z rzędu. – Taką serię mieliśmy także jesienią. Dużo nam brakuje do ekip z czołowej szóstki. Skupiamy się na punktowaniu w meczach z rywalami z naszego poziomu. Naszym celem jest utrzymanie się w lubelskiej klasie okręgowej – mówi JacekPaździor, trener Sygnału.
KS Cisowianka Drzewce – Sygnał Lublin 2:0 (0:0)
Bramki: Oziemczuk (73), Żuchniarz (82).
Cisowianka: Saracen – Brzyski, Rozmus, Baran, Konc, Pięta, Szady (60 Żuchniarz), Nowakowicz (83 Rukasz), Kuciński (89 G. Żak), Koza (60 Drozd), Oziemczuk (82 Sz. Żak).
Sygnał: Kloczkowski - Chodkiewicz, Flis (82 Wójcik), Jarocki, (79 Fiedeń), Bury, Knapp (68 Zygmunt), Pielach, Książek, Czułowski, Kuryło, Bondar.
Sędziował: Grzegorczyk. Widzów: 150.














Komentarze