Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rolnicy zbierają z pól wierzbę pełną energii

Trwa okres zbiorów wierzby energetycznej, zwanej też wikliną konopianką. Uprawa tej rośliny to w naszym kraju ciągle nowość. Na Zamojszczyźnie zajmują się tym nieliczni. A naprawdę warto, bo to biznes z przyszłością.
Wierzba ma formę wysokiego krzewu. Z jego centralnego miejsca wyrasta kilka długich patyków. To właśnie one są teraz zbierane. Ich zastosowanie jest naprawdę szerokie. Są wykorzystywane jako ekologiczny opał, jako surowiec w wikliniarstwie, do wyplatania mat, płotów, altanek ogrodowych, mebli. Zebrane rośliny, ale też gotowe produkty, są sprzedawane w całym kraju. Trafiają też za granicę, głównie do Danii, Holandii i Niemiec. – Możliwości sprzedaży są bardzo duże. Popyt kilkakrotnie przewyższa skalę produkcji – mówi Marian Bulak, właściciel plantacji wierzby energetycznej w Rozłopach k. Szczebrzeszyna. Z jednego hektara, po odliczeniu kosztów produkcji, w kieszeni pozostaje blisko 4 tys. zł. Jeśli sprzedajemy wiklinę przetworzoną, czyli wygotowaną i okorowaną, zyski rosną dwukrotnie. – To naprawdę opłacalny interes – dodaje Bulak. – Koszty założenia plantacji zwracają się bardzo szybko. Później to już czysty zysk. Oprócz wikliny sprzedaje się też sadzonki wierzby. Odbiorcy trafiają się jesienią i wczesną wiosną, kiedy trwa czas sadzenia. Zbiory można rozpocząć już w następnym roku. Wierzbę zbiera się zimą, kiedy na wsi brakuje pracy. W gminie Sułów na pomysł produkcji wierzby energetycznej wpadł wójt. Sam uprawia ją na kilku hektarach. Część mieszkańców też postanowiła spróbować. Opłaciło się i teraz zastanawiają się nad współpracą. – Chcemy połączyć wszystkie plantacje i stworzyć grupę producencką – mówi Bulak. – Stworzy to możliwość uzyskania dopłat z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Ale ułatwi też sprzedaż i pozyskiwanie nowych odbiorców. Jak twierdzą plantatorzy, uprawa wierzby energetycznej to przyszłość. Na zachodzie Europy coraz bardziej rozwija się rynek ekologicznych surowców energetycznych. Konopianka dobrze się sprawdza w tej roli. W odróżnieniu od węgla czy drewna znika problem emisji spalin. – Unia chętnie finansuje takie ekologiczne produkcje. Dzięki temu łatwo dostać dopłaty na uruchomienie i rozwój plantacji – twierdzi Bulak.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama