Ahonen i reszta świata
Dwa dni dzielą nas
od 53 Turnieju Czterech Skoczni. Wielkie emocje rozpoczną się już w najbliższą środę w Oberstdorfie, gdzie przy sztucznym świetle rozegrane zostaną inauguracyjne zawody. W tegorocznej edycji TCS zaprezentuje się trzech Polaków: Adam Małysz, Robert Mateja i Krystian Długopolski.
- 26.12.2004 20:40
Organizatorzy 53 Turnieju Czterech Skoczni ogłosili pełną listę zgłoszonych do udziału w tej imprezie zawodników. W kolejnym turnieju, tradycyjnie rozgrywanym na przełomie roku, weźmie udział 88 skoczków z 18 państw. Na liście zgłoszonych są również zawodnicy z Chin, dla których będzie to pierwszy tegoroczny start w PŚ. W gronie nieobecnych znaleźli się natomiast reprezentanci Francji i Włoch, którzy w tegorocznym PŚ nie zachwycają.
W gronie głównych faworytów imprezy jest aktualny lider PŚ Janne Ahonen. Fin wygrał siedem z ośmiu rozegranych dotychczas konkursów i jeśli utrzyma formę, to powtórzy osiągnięcie z sezonu 2002/2003, kiedy to okazał się bezkonkurencyjny w TCS. Nie bez szans jest również będący w życiowej formie Czech Jakub Janda, który zajmuje obecnie drugie miejsce w „generalce”. Szkopuł jednak w tym, że nasz sąsiad z południa nie wytrzymuje presji psychicznej i w decydujących skokach spala się. Problemów z psychiką nie powinni mieć natomiast Austriacy, którzy będą gospodarzami dwóch turniejów. Z pewnością dla Martina Hoellwartha, Thomasa Morgensterna oraz Andreasa Widhoelzla fakt zaprezentowania się na swoim podwórku może wpłynąć nader mobilizująco. W podobnej sytuacji są Niemcy, jednak ich forma w tym sezonie pozostawia wiele do życzenia. Pod nieobecność Svena Hannavalda i będącego bez formy Martina Schmitta na liderów drużyny wyrośli Aleksander Herr i Georg Spaeth. To właśnie z ich postawy kibice nad Renem mają mieć najwięcej powodów do zadowolenia. Wiele po 53 TCS obiecuje sobie Mika Kojonkowski. Szkoleniowiec ekipy Norwegii liczy na przebudzenie się swoich podopiecznych, którzy jeszcze nie tak dawno podbijali skocznie Starego Kontynentu. Obecnie tylko Roar Ljoekelsoey jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z najlepszymi skoczkami świata.
A Polacy? Poza Adamem Małyszem trudno przypuszczać, aby któryś z pozostałych kadrowiczów był w stanie odegrać znaczącą rolę w zmaganiach. Skoczek z Wisły jako jedyny z „biało-czerwonych” może pokusić się o czołowe lokaty, chyba że prawdziwą metamorfozę przejdzie Robert Mateja, który ostatnio w Engelbergu dwukrotnie znajdował się w turnieju głównym. Prawdziwą niewiadomą stanowi natomiast postawa Krystiana Długopolskiego, który do zespołu dołączył w ostatniej chwili. Heinz Kuttin zdecydował się postawić na 24-letniego wychowanka AZS AWF Katowice po jego ostatnich udanych występach w Pucharze Kontynentalnym, gdzie Długopolski spisuje się najlepiej z Polaków. Z liczbą 65 punktów na koncie zajmuje 22 miejsce.
Reklama













Komentarze