Nie ma rywali dla Ahonena
Pierwsze w 2005 roku zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich zakończyły się zwycięstwem Janne Ahonena. W rozegranym w Garmisch-Partenkirchen drugim konkursie Turnieju Czterech Skoczni Fin pokonał Austriaka Thomasa Morgensterna i Niemca Georga Spaetha. Adam Małysz zakończył zawody na miejscu siódmym, a Robert Mateja na dwunastym.
- 02.01.2005 20:55
W sobotę na skoczni „Grosse Olympia” najlepszy polski skoczek wszech czasów nie liczył się w walce o miejsce na podium. Małysz był szósty po pierwszej serii (skok 117 metrów), w drugim skoku wypadł słabiej (115 metrów) i ostatecznie był siódmy. Drugi bardzo udany konkurs zaliczył Robert Mateja. Pierwszym skokiem – 113 m – bardzo długo przewodził stawce zawodników i dał się wyprzedzić tylko najlepszym. W drugiej serii skoczył dalej od Małysza (117), co nie zdarzyło się już od kilku sezonów. Dwunaste miejsce w końcowej klasyfikacji to duży sukces tego zawodnika.
Konkurs, który poprzedziła minuta ciszy na cześć ofiar niedzielnego trzęsienia ziemi i tsunami, które nawiedziły region Azji Południowo-Wschodniej, był znowu popisem Ahonena. Fin udowodnił, że w tym sezonie od rywali dzieli go przepaść. W dotychczasowych dziesięciu konkursach tylko raz nie stanął na najwyższym stopniu podium. Dotychczas pokonał go tylko Adam Małysz, który był lepszy w połowie grudnia w czeskim Harrachovie.
W sobotę Ahonen w każdej serii skakał najdalej. W pierwszej było to 124, a w drugiej 128 metrów. Drugi skok został bardzo nisko oceniony przez sędziów, bowiem zdobywca Pucharu Świata w minionym sezonie walcząc o odległość nie wylądował telemarkiem. Niewiele zresztą brakowało, aby rewelacyjny Fin nie ustał lądowania – do podpórki zabrakło kilku centymetrów.
Walkę z 27-letnim liderem klasyfikacji generalnej PŚ próbowali nawiązać Austriak Thomas Morgenstern i Niemiec Georg Spaeth. Bliżej był ten pierwszy, który po skokach na odległość 119,5 i 122,5 metra stracił do triumfatora sześć punktów. Zawodnik gospodarzy zdobył o niespełna 13 punktów mniej.
W środę Ahonen wygrał inauguracyjny konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Po drugim zwycięstwie i fenomenalnej passie od początku sezonu pojawiają się głosy, że fiński skoczek może być drugim zawodnikiem w historii (po Niemcu Svenie Hannawaldzie), który wygra wszystkie cztery konkursy turnieju. W to, że wygra KCS i Puchar Świata nikt nawet nie wątpi.
Sam zainteresowany spokojnie powtarza, że do kończących cykl zawodów w Bischofshofen jeszcze daleko i o wyrównaniu rekordu Hannawalda w ogóle nie myśli. Adam Małysz, zwycięzca turnieju z 2001 roku, powiedział: – Ahonen jest w stanie wygrać wszystkie cztery konkursy. Skacze rewelacyjnie, trudno jest z nim obecnie rywalizować
Reklama













Komentarze