Lublinianie rozpoczęli marsz do drugiej ligi
Walczymy o drugą ligę – takimi słowami rozpoczął pierwsze tegoroczne spotkanie z piłkarzami Motoru prezes klubu Waldemar Paszkiewicz. Wczoraj lublinianie wznowili przygotowania do wiosennej rundy III-ligowych rozgrywek, a z zespołem trenowało dwóch nowych zawodników – Grzegorz Szymanek, 19-letni napastnik wypożyczony z Górnika Łęczna i Jakub Studziński, 18-letni bramkarz z MZKS Kozienice.
- 05.01.2005 22:41
Wypożyczenie Szymanka jest niemal pewne. Warunki przejścia wychowanka Górnika zostały uzgodnione z macierzystym klubem i z samym zawodnikiem – zapewniają w Motorze. Wczoraj działacze mieli postawić przysłowiową kropkę nad „i”. Szymanek ma zastąpić Konrada Nowaka, który po rocznym wypożyczeniu powrócił do łęczyńskiego I-ligowca. Z kolei Studziński ma nabrać doświadczenia, ucząc się od „jedynki” w bramce Motoru – Bartosza Rachowskiego.
Zanim zawodnicy udali się do parku Ludowego na pierwsze tegoroczne zajęcia, prezes klubu wytyczył jasny cel. – Sponsorzy i Rada Klubu prosili, abym wszystkim przekazał, że naszym głównym zadaniem jest awans do drugiej ligi – powiedział Waldemar Paszkiewicz. – Zapewniam, że jesteśmy na to przygotowani, także finansowo. Oczywiście w sporcie nie ma pewniaków, jednak musimy zrobić wszystko, aby już wiosną wykorzystać szansę, a przynajmniej kontynuować budowanie drużyny, która w przyszłości zrealizuje nasze plany. Mamy pełne zaufanie do zawodników, czego najlepszym dowodem jest mała liczba zmian kadrowych. Po pierwszej rundzie obiecaliśmy piłkarzom, że nie będzie gruntowej przebudowy zespołu i dotrzymaliśmy słowa.
Dwie nowe twarze to tylko uzupełnienie składu, ale trener Jerzy Krawczyk nie wyklucza, że do drużyny mogą dołączyć jeszcze inni zawodnicy. Więcej będzie wiadomo po wznowieniu treningów przez piłkarzy Górnika, bo właśnie z tego klubu należy spodziewać się dodatkowego wzmocnienia. Do Lublina napływają też oferty spoza regionu. Wbrew wcześniejszym informacjom, przy Al. Zygmuntowskich nie pojawił się Kamil Witkowski, który podobno wyrażał chęć powrotu do Motoru. – Kamil nie kontaktował się ze mną, a ja też nie proponowałem mu gry w Motorze. O sprawach kadrowych decyduje trener Krawczyk – twierdzi Waldemar Paszkiewicz. – Najpierw musiałbym porozmawiać z Witkowskim i zobaczyć go na treningach – dodaje szkoleniowiec Motoru. – Ale na razie nie ma takiego tematu.
We wczorajszych zajęciach Motoru nie mogło uczestniczyć trzech wciąż kontuzjowanych piłkarzy. Piotr Kucharski kontynuuje rehabilitację, podobnie jak Daniel Koczon, który niedawno przeszedł operację kolana. Ingerencji chirurga prawdopodobnie uniknie Piotr Wójcik. – Teraz chodzę do Sanitasu na zabiegi i tam mogę też trenować – mówi zawodnik. – Jeszcze nie stosuję większych obciążeń, ale jestem pewny, że niedługo będę mógł normalnie trenować z zespołem.
Pozostali piłkarze Motoru ochoczo przystąpili do zajęć, kończąc świąteczną labę. Wydaje się, że podczas przerwy nie zapominali o treningach. – Wolny czas wykorzystałem na odwiedzenie rodziny we Francji, ale cały czas starałem się dbać o formę – mówi Marcin Syroka, kapitan Motoru. – Wiosną musimy dać z siebie wszystko, aby uzyskać jak najlepsze wyniki.
Dzisiaj i jutro lublinian czekają badania wydolnościowe, a od poniedziałku zacznie się ciężka praca. Zaplanowano dwa treningi dziennie. – Wydaje się, że wszyscy piłkarze zastosowali się do zaleceń otrzymanych przed przerwą – twierdzi Jerzy Krawczyk. – Musimy dobrze przygotować się do wiosennej rywalizacji, a treningów będzie tyle, ile trzeba. Nie przesadzimy z dawką.
Pierwszy mecz kontrolny Motor rozegra 29 stycznia z Lublinianką (w sumie zaplanowano około 10 sparingów). 17 lutego lublinianie wyjadą do Dębicy na zgrupowanie, które potrwa do 26 lutego.
Reklama













Komentarze