Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pięciu z zakazem wstępu

Andrzej Kubica, Andrzej Bledzewski, Grzegorz Tobiszewski, Anto Petrović, Konrad Nowak, Adrian Budka i Marcin Juszkiewicz to nowi piłkarze, którzy przybyli na pierwszy tegoroczny trening Górnika. Dwaj ostatni będą dopiero przekonywali do siebie trenera Bogusława Kaczmarka. Pozostali są już zakontraktowani.
Są jacyś nowi piłkarze? – powitał dziennikarzy uśmiechnięty Mirosław Budka. Byli. Byli również i starzy, wystawieni na listę transferową. Spokojni i opanowani na wczorajszy trening przyjechali Sylwester Czereszewski, Paweł Bugała, Artur Holewiński i Ireneusz Kościelniak. „Kostek” był już z samego rana w klubie, aby kontynuować rozmowy w sprawie rozwiązania kontraktu. – Jednak nie dogadaliśmy się i muszę iść na zajęcia – przyznał tuż przed godz. 14 obrońca. Jako jeden z ostatnich zameldował się Paweł Bugała, z nienaganną opalenizną po pobycie w Egipcie, ale bez sportowej torby. – Cały sprzęt mam w klubie – tłumaczy „Buła”. – Po miesięcznej przerwie chętnie bym wreszcie potrenował. Tylko nie wiem, czy będzie mi dane. Zaraz wszystko się okaże. Czy mam oferty z zagranicy? Coś tam słyszałem... Na inauguracyjnych w tym roku zajęciach Górnika pojawiło się trzydziestu zawodników. – Zabrakło dla mnie miejsca w szatni – zażartował Remek Jezierski. A mogło być jeszcze ciaśniej, bo spekulacji transferowych pojawiało się aż nadto. Jako jednego z kandydatów wymieniano m.in. Mołdawianina Anatola Dorosza. – To nieprawda – zaprzecza... Veljko Nikitović. – Razem z „Tolą” spędzałem w Warszawie święta Bożego Narodzenia, które obaj, jako wyznawcy prawosławia, obchodzimy nieco później. On chciałby przyjść do Górnika i nawet pytał mnie, czy nie mógłbym mu jakoś pomoc. Ale co ja mogę... O godz. 14 w siedzibie klubu byli również Adrian Budka oraz Marcin Juszkiewicz. Budka, który miałby zastąpić Janusza Wolańskiego na prawej pomocy, rozwiązał swoją umowę z Polarem Wrocław, ale były pracodawca zmienił zdanie, próbując unieważnić porozumienie. Natomiast 21-letni Juszkiewicz po rundzie jesiennej został uznany za najlepszego zawodnika czwartoligowego Igloopolu Dębica. Do Łęcznej przyjechał z Leszkiem i Mieczysławem Piszami. – Jestem pomocnikiem. Przez tydzień będę w Górniku na testach – powiedział wychowanek Brzostowianki Brzostek, nazywany przez kibiców „Gerdi”. Humory większości piłkarzom dopisywały, ale w klubowym holu wyczuwało się napięcie. Przyjechało trzydziestu zawodników, jednak w pierwszym treningu udział wzięło... dwudziestu czterech. Dlaczego? Tomasz Prasnal zalecone miał zajęcia indywidualne na siłowni, a pozostałej piątce... zabroniono rozpoczęcia przygotowań. – Idę do pana Ryśka Majewskiego, żeby powiedział mi, jak mam ćwiczyć – zaczął przechodzący rehabilitację „Prasti”, który podczas świąt zmienił stan cywilny, poślubiając urodziwą Martę. – Na obóz pewnie nie pojadę, a czy zostanę na rundę wiosenną, też nie wiem. Będziemy pertraktowali. Pierwszy trening poprzedziło krótkie spotkanie organizacyjne. Lecz bardzo szybko zostali z niego wyproszeni: Bugała, Czereszewski, Kościelniak, Holewiński oraz Piotr Soczewka, który nie widniał na oficjalnej liście transferowej. – Nie ma mnie na tej liście?! – nie krył zdziwienia „Soczi”. – O wszystkim dowiedziałem się z gazet. Później cała piątka była wzywana na indywidualne rozmowy, ale consensusu z żadnym z piłkarzy nie osiągnięto. Nikt wczoraj nie chciał komentować tych wydarzeń. Wątpliwa przyjemność ominęła natomiast Mateusza Karnasa, który poszukuje nowego zespołu i sam poprosił o zwolnienie. Na zajęcia poszedł za to solenizant Tomasz Brzyski, kończący 10 stycznia 23 lata. Prezent od Górnika otrzymał bardzo specyficzny... – Brzyskiemu właśnie kończy się umowa i nie będzie ona przedłużona – poinformował rzecznik prasowy Andrzej Szwabe. Łagodna jak na tę porę roku aura, pozwoliła górnikom wybiec na boisko o suchej nawierzchni. Po rozgrzewce i truchtaniu trenerzy podzielili zawodników na dwa zespoły. Wygrali 1:0 „zieloni” z Robertem Mioduszewskim w bramce. Między słupkami „pomarańczowych” stał Andrzej Bledzewski. Zwycięskiego gola z rzutu karnego strzelił Mirosław Budka. Szansę na wyrównanie zaprzepaścił Nikitović, niefortunny egzekutor „jedenastki”. Pierwszej bramki w tym roku nie udało się zdobyć Andrzejowi Kubicy, który ostatnie zimy spędzał w cieplejszych krajach i wczoraj ukrywał się przed chłodem w wełnianej kominiarce. Zimny wiatr odstraszył też przeziębionego „Bobo” Kaczmarka, obserwującego trening z wnętrza samochodu. Górnik na własnych obiektach pozostanie do końca tygodnia. A na pierwsze zgrupowanie do nadbałtyckiego Cetniewa wyjedzie w najbliższy poniedziałek.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama