Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Koniki nad Biebrzą

Zasmakowały im osiki. Chrupią gałązki tych drzew jak paluszki. Wpisane w krajobraz Roztoczańskiego Parku Narodowego koniki polskie świetnie sprawdzają się w nowych warunkach.
Kilka tygodni temu dwanaście koników polskich pojechało ze Zwierzyńca na północ kraju. Ich hodowlą zainteresowała się dyrekcja Biebrzańskiego Parku Narodowego. – Bardzo dobrze u nas się czują – mówi Andrzej Grygoruk, zastępca dyrektora BPR. – Hasają na dwustuhektarowym, ogrodzonym terenie. Na wiosnę oźrebi się klacz, a więc będziemy mieć pierwszy przychówek. Dyrektor podkreśla, że na terenie parku sporo jest podmokłych łąk i torfowisk. Tam nie da się skierować odpowiedniego sprzętu. Nieskoszone łąki systematycznie zarastają, a drzewa wyrastają gdzie tylko chcą. W poszukiwaniu pożywienia dotrą tam z powodzeniem potomkowie tarpana. – Pomogą nam w utrzymaniu terenu przed zarastaniem – wskazuje Grygoruk. – Ostatnio konikom zasmakowały nadbiebrzańskie osiki samosiejki. Zgryzają ich gałązki jak paluszki. Koniki polskie odziedziczyły po tarpanach, swoich dzikich przodkach, łatwość bytowania w trudnych warunkach środowiskowych. Są żywotne, odporne na choroby, mocne i płodne. – Dobrze znoszą ekstremalne warunki pogodowe – dodaje Jan Słomiany, kierownik utworzonego 23 lata temu Ośrodka Hodowli Zachowawczej Konika Polskiego w RPN. Nic dziwnego, że ich hodowlą zainteresowała się dyrekcja parku z Podlasia. – To powrót konika polskiego nad Biebrzę – mówi Grygoruk. – Te zwierzęta hodowane były na naszym terenie w przeszłości. Dyrekcja BPN postawiła na koniki polskie, bo są niewybredne i zaradne w zdobywaniu pokarmu. W myśl umowy zawartej pomiędzy parkami, RPN przekaże odpłatnie w ciągu trzech lat BPN 30 sztuk tych zwierząt. – W pierwszym transporcie pojechało 12 koników, pod koniec tego roku przekażemy im 8 sztuk, a rok później – 10 – mówi Zdzisław Strupieniuk, zastępca dyrektora RPN. Do 2007 r. zainteresowani kupnem koników polskich rolnicy będą musieli obejść się smakiem. Dyrekcja RPN prowadziła co roku selekcję stada i na jesieni wystawiała do sprzedaży ok. 10 sztuk. Zwierzęta z powodzeniem można wykorzystać do lekkich prac polowych, w zaprzęgu i pod siodłem, dlatego zainteresowanie ich kupnem zawsze było duże. Sprzedawano je średnio po 2–3 tys. zł za sztukę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama