Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Co dalej z Madejem?!

Jeśli Górnik Łęczna nie zgodzi się na nasze warunki, Łukasz Madej będzie musiał wrócić do Lecha - powiedział prezes \"Kolejorza” Radosław Majcharzak. Dziś poznaniacy wracają ze zgrupowania w Hiszpanii. - Moje stanowisko jest nieubłagane i na pewno nic tego nie zmieni - mówił wczoraj o godz. 15 szef Lecha. - Przed dwoma godzinami rozmawiałem z prezesem Kołodziejczykiem i nie doszliśmy do porozumienia, a właśnie czwartek jest dniem ostatnim. Przedstawiliśmy swoją propozycję i na pewno nie pójdziemy na ustępstwa. Jeśli Górnik nie zaakceptuje naszej oferty, w piątek Madej będzie musiał wrócić do Poznania. Czy chodzi o 300 tys. zł? Nie, jest to inna kwota, ale jej nie ujawnię. Oczywiście sprawy nie łączymy z Pawłem Bugałą, bo o ile wiem doszedł on już wcześniej do porozumienia z łęczyńskim klubem. Łukasz Madej trenuje z Górnikiem od początku obozu w Cetniewie. - Dogadałem się już z nowym zespołem, ale warunków nie chcę zdradzać - twierdzi pomocnik. - Mam nadzieję, że oba kluby w końcu dojdą do zgody. A jeśli nie? Mam ważny kontrakt z Lechem i będę musiał do niego wrócić. Piłkarz nie chce mówić o warunkach kontraktu, ale nieoficjalnie wiadomo, że w rachubę wchodzi półtoraroczny kontrakt, z klauzulą zawierającą kwotę odstępnego, w przypadku otrzymania korzystnej oferty. Co o całym zamieszaniu myśli Górnik? - Nie komentuję tego, bo nic nie jest przesądzone - odparł rzecznik Andrzej Szwabe. - Wiem, że z prezesem Majchrzakiem miał jeszcze kontaktować się prezes Zbigniew Krasowski. Do zamknięcia gazety sprawa nie znalazła jeszcze finału. O decyzjach poinformujemy jutro.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama